W dniach 18 -19 lipca odbył się w Łodzi I Zlot Poetów i Grup Poetyckich Województwa Łódzkiego. Z tej okazji została wydana antologia wierszy uczestników tej imprezy. Znalazły się w niej także moje wiersze. Organizatorką zlotu i redaktorką antologii jest Małgosia Skwarek – Gałęska.

 

 

 

Mój wywiad z  Birutė Jonuškaitė zamieszczony

na stronie Związku Literatów Polskich w Poznaniu:

http://www.zlp.poznan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=2387:a-u-braci-litwinow&catid=2:spotkania-autorskie

 

A  U BRACI LITWINÓW…

Birutė Jonuškaitė  urodziła się w 1959 r. w litewskiej rodzinie na Sejneńszczyźnie. Ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Wileńskim. Od 2003 r. pełni funkcję wiceprezesa Związku Pisarzy Litwy. Pisze wiersze, powieści i opowiadania. Jako pierwsza w odradzającej się Litwie zaczęła tłumaczyć twórczość Czesława Miłosza – na początek był to fragment „Doliny Issy”, który ukazał się w czasopiśmie „Santara” ( 2/1989). Potem przełożyła „Czesława Miłosza autoportret przekorny”.

Napisała także książkę o nobliście „Nasz poeta”; materiał do niej zbierała przez długie lata. Przetłumaczyła również kilkanaście powieści z języka polskiego,  m.in.: „Lalę” Jacka Dehnela, „Włoskie szpilki” Magdaleny Tulli, „Widmokrąg” Wojciecha Kuczoka i „Królową tiramisu“ Bohdana Sławińskiego. W jej dorobku translatorskim są także przekłady twórczości Wisławy Szymborskiej, Tadeusza  Różewicza i Marii Janion.

Opowiadania Birutė  Jonuškatė przetłumaczono na język angielski, polski, gruziński, rosyjski, niemiecki, hiszpański, francuski, słowacki, słoweński i chorwacki. Wiersze i prozę pisane w języku polskim publikowała m.in. w czasopismach „Dekada Literacka“, „Akcent“ i „Topos“. Pięciokrotnie otrzymała litewską nagrodę literacką za najlepszy utwór prozatorski roku  (1989, 1996, 2002, 2006, 2009). W 2004 r. przyznano jej Nagrodę Ministerstwa Kultury Litwy za twórczość publicystyczną w dziedzinie kultury, a w 2006 r. nagrodę im. Witolda Hulewicza za pracę na rzecz zbliżenia literatury polskiej i litewskiej.

 

Birutė, dzieciństwo i wczesną młodość spędziłaś w Polsce. Od lat mieszkasz w Wilnie. Jakie koleje losu zawiodły Cię do stolicy Litwy?

Wychowałam się w pobliżu Puńska. Chodziłam w tym mieście do Liceum Ogólnokształcącego z polskim i litewskim językiem nauczania. To region, gdzie od czasów Jaćwingów mieszka wielu Litwinów. W czasach PRL-u każdego roku jedna z najzdolniejszych osób kończących  nasze liceum mogła studiować język litewski na Uniwersytecie Wileńskim. Tak się złożyło, że w moim roczniku to byłam ja i, wyjątkowo właśnie wtedy,  zaoferowano mi studia dziennikarskie. W Wilnie poznałam mojego przyszłego męża, ale po ukończeniu uczelni musiałam wrócić na dwa lata do Polski, aby odpracować stypendium. Potem wyszłam za mąż i w 1989 r. razem wyjechaliśmy na kilka lat do Kanady. Po powrocie osiedliśmy w Wilnie.

Czy tęsknisz czasem za „krajem lat dziecinnych”?

Swoją tęsknotę „wypisałam” w powieściach i opowiadaniach, czasami jeszcze powracam do Polski w myślach i snach, ale od wielu już lat czuję się bardzo związana z Wilnem. To jest miasto na miarę człowieka, jak pisał Czesław Miłosz. Nie chciałabym mieszkać w żadnym innym miejscu.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z literaturą?

Mając 12 lat zaczęłam prowadzić pamiętnik. Rok później napisałam pierwsze opowiadanie. W liceum publikowałam wiersze w gazetkach szkolnych. Jednak prawdziwym debiutem była publikacja w 1986 r. trzech opowiadań w litewskim miesięczniku literackim „Pergalė”, obecnie – „Metai”. Trzy lata później mój zbiór opowiadań  pt. „Usprawiedliwić siebie” ukazał się w serii „Pierwsza książka”. Otrzymałam wówczas nagrodę za najlepszą książkę prozatorską w tej serii wydaną w tymże roku.

Potem było jeszcze wiele powieści i wiele nagród.  Jesteś jednak nie tylko świetną pisarką – już czwartą kadencję pełnisz funkcję wiceprezesa Związku Pisarzy Litwy. Wiem, że wasza organizacja działa bardzo prężnie i konstruktywnie…

W 1922 r. powstało w naszym kraju Towarzystwo Pisarzy i Dziennikarzy. Po II wojnie zostało ono przekształcone w Związek Pisarzy Litwy. Obecnie należy do niego około 370 twórców.

Nasz związek ma dwa oddziały: w Kownie i Kłajpedzie. Mają one dużą samodzielność, mogą tworzyć własne projekty i otrzymywać dofinansowanie z samorządów.

Rada Związku Pisarzy Litwy jest wybierana co 4 lata. Należy do niej 17 osób:  prezes naczelny naszej organizacji,  prezesi wymienionych dwóch oddziałów oraz 14 członków. Rada decyduje m.in. o przyjęciu nowych literatów do naszej organizacji. Nominuje także redaktorów naczelnych naszych czasopism oraz dyrektorów:  Wydawnictwa Związku Pisarzy Litwy i Klubu Pisarzy. Są to odrębne instytucje, mieszczące się w siedzibie naszej organizacji. Wydawnictwo publikuje około 70 książek rocznie: poezję, prozę i eseistykę. A także miesięcznik „Lata” oraz  dwa tygodniki: „Literatura i Sztuka” w Wilnie i  „Niemen” w Kownie.

Jakie warunki trzeba spełnić, aby zostać członkiem ZPL?

Każdy, kto stara się o przyjęcie do naszej organizacji  musi mieć wydane przynajmniej dwie książki i otrzymać trzy rekomendacje członków naszego związku, w tym jedną znanego krytyka literackiego. O  poziomie twórczości kandydata świadczą także na przykład. nagrody w ogólnolitewskich konkursach, wzmianki o nim w krajowych albo zagranicznych encyklopediach. Jeśli Rada ZPL uzna, że   kandydat spełnia przynajmniej jeden ze wspomnianych warunków, to wysyłamy odpowiednie dokumenty do Ministerstwa Kultury i tam zapada decyzja, czy dana osoba otrzymuje status „twórcy sztuki”.

Jakie przywileje, korzyści daje pisarzom przynależność do ZPL?

ZPL należy do stowarzyszenia skupiającego wszystkie związki twórcze działające w naszym kraju. Dzięki temu możemy wspólnie skutecznie walczyć o wprowadzenie przepisów prawnych dających przywileje ludziom sztuki.  Członkowie ZPL mają większe szanse na otrzymanie stypendiów z Ministerstwa Kultury.  A także możliwość uzyskania dofinansowania do wydania książki.

Ustawa daje nam gwarancje socjalne, m.in. ubezpieczenia zdrowotne i emerytalne. Staż do emerytury liczy się od debiutu w ogólnopaństwowym piśmie. Jeśli twórca w ciągu sześciu miesięcy nie otrzyma żadnego honorarium, ma tzw. przestój twórczy, to przez następne trzy miesiące przysługuje mu najniższa pensja krajowa. W przypadku śmierci członka,  ZPL daje rodzinie zapomogę w wysokości 116 euro. Pogrzeby najbardziej znanych pisarzy finansuje państwo, a wszyscy literaci mają prawo być pochowani na cmentarzu na Antokolu, na tzw. „górce twórców”.

Organizujecie wiele interesujących imprez. Najważniejszą z nich jest trwający dwa tygodnie Międzynarodowy Festiwal „Wiosna Poezji”.

Tak, to nasza sztandarowa impreza, organizowana  od  ponad 50 lat. Wydarzenia z nią związane odbywają się nie tylko na terenie całego naszego kraju, ale także w wielu miejscach na świecie: tam, gdzie jest litewska mniejszość narodowa – w Polsce, Rosji, na Białorusi, a także tam, gdzie  są większe skupiska litewskiej emigracji, między innymi  w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Hiszpanii, Niemczech, Szwajcarii, a ostatnio nawet w Gruzji.

Otwarcie i  zakończenie festiwalu jest transmitowane bezpośrednio w I programie telewizji publicznej. Trwa prawie 2 godziny.  Impreza kończąca festiwal odbywa się na Dziedzińcu im. Macieja Kazimierza Sarbiewskiego należącym do Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Wileńskiego. Każdego roku przyznawana jest Nagroda „Wiosny Poezji”. Jej wysokość wynosi 3.000 euro. Funduje ją samorząd Kowna i w tym mieście na dziedzińcu Muzeum Literatury jest wręczana. W tym roku jej laureatem został znany litewski poeta  Vladas  Braziūnas.

Czym jeszcze zajmuje się Związek Pisarzy Litwy? Czy organizujecie spotkania autorskie w szkołach, bibliotekach?

Właśnie skończył się trwający parę lat projekt „Twórcy szkołom” organizowany przez Stowarzyszenie Twórców Sztuki. Uczestniczyli w nim artyści należący do różnych związków,  nie tylko pisarze, ale także malarze, muzycy, dziennikarze, architekci. Każdy z nich 5-6 razy w roku brał udział w spotkaniach z młodzieżą szkolną.

Ja od trzech lat realizuję projekt pod nazwą „Godziny czytania”. Jest on adresowany do szkół mniejszości narodowych: polskiej, białoruskiej, żydowskiej, rosyjskiej. W jego ramach prowadzimy lekcje literatury litewskiej. Na zakończenie projektu zapraszamy uczniów ze wszystkich tych szkół  do udziału w konkursie głośnego czytania w języku litewskim.  Młodzież pięknie prezentuje naszą literaturę. Dla najlepszych są nagrody pieniężne i rzeczowe, nikt nie odchodzi bez dyplomu. Nauczyciele także są doceniani.

Mój pomysł to także „Akademia letnia i jesienna” – dla młodzieży piszącej ze szkół licealnych. Wyławiamy w ten sposób talenty. Mamy dwa ośrodki pracy twórczej: w Pałandze i Nidzie. Młodzi ludzie przyjeżdżają tam  na 5-6 dni. Nie płacą za nic. Warsztaty trwają od rana do wieczora, prowadzi je około dziesięciu lektorów: pisarze, plastycy, graficy, fotograficy, muzycy, aktorzy.  Są to zajęcia teoretyczne i praktyczne. Wieczorami pokazujemy młodzieży ciekawe filmy. Na zakończenie  wspólnie przygotowywane są spektakle albo głośne czytanie literatury.

Czy osoby stojące na czele ZPL pełnią też funkcje społecznie?

Jesteśmy zatrudnieni na etatach. Prezesi w Wilnie, Kownie i Kłajpedzie, wiceprezes, dyrektor wydawnictwa, a także pracownicy biurowi. Trudno byłoby pogodzić pracę w innym zawodzie  z pracą społeczną na rzecz tak dużej organizacji. Niemożliwe byłoby tworzenie tak wielu projektów, organizowanie imprez, wydarzeń, publikowanie książek i czasopism.  Jeśli chcemy,  aby ZPL był poważną, liczącą się organizacją, to musimy wkładać całą swoją energię w jego funkcjonowanie.

W ubiegłym roku miałam okazję być na zorganizowanym w ramach „Wiosny Poezji”, a prowadzonym przez Ciebie spotkaniu autorskim Adama Zagajewskiego. Sala ZPL była wypełniona po brzegi. Kto jeszcze z polskich literatów jest dobrze znany na Litwie?

Bardzo wielu autorów: Szymborska, Różewicz, Miłosz, Gombrowicz, Kuczok, Myśliwski, Masłowska, Dehnel, Gretkowska, Tulli, Huelle, Pilch i inni. Wielu z nich uczestniczy w organizowanych u nas targach książki, bywa na spotkaniach autorskich.

Tłumaczysz polską literaturę dla litewskich czytelników. W naszym kraju Wasza literatura współczesna jest nieobecna.  Jak sądzisz, dlaczego?

Na Uniwersytecie Warszawskim jest bałtystyka,  jej absolwenci mogliby tłumaczyć naszą literaturę, ale polscy wydawcy nie są niestety zainteresowani publikacją ewentualnych przekładów. Przełożone książki mają w swoim dorobku:  Agnieszka Rembiałkowska, Zuzanna Mrozikowa, Alina Kuzborska, Joanna Tabor . Dużo nadziei pokładamy w najmłodszych tłumaczach. To między innymi: Joanna Bożeńska, Paulina Ciucka, Małgorzata Gierałtowska, Alicja Jankowska, Tomasz Jędrzejewski, Bartłomiej Kowal, Emilia Kolinko i Michał Piątkowski.

W tym roku w Krasnogrudzie organizujemy III Sejmik Literacki. W jego ramach odbędą się także warsztaty translatorskie. Wezmą w nich udział absolwenci bałtystyki, a także prezes polskiego PEN Clubu Adam Pomorski i nasza attaché kultury w Polsce Rasa Rimickaite. Przygotujemy antologię poezji litewskiej w przekładzie na język polski.

Mam nadzieję, że zostanie opublikowana w naszym kraju i choć trochę przybliży nam Waszą poezję. Dziękuję serdecznie za rozmowę.

 

Właśnie ukazał się debiutancki tom wierszy kaliskiego poety

Jakuba Pokojowczyka. Polecam tę książkę – jako autorka wstępu.

A oto jeden z utworów J.P.:


A GDYBY TAK

a gdyby tak zacząć od końca?

wyjść z ciemności
i czekać z boku aż pogrzeb się nie odbędzie

później
być emerytem
spacerować
pochować bliskich
znać dobrze swojego lekarza
i mieć bardzo dużo czasu na przemyślenia

po tym wszystkim
iść do pracy
szkoły
bywać autorytetem dla własnych dzieci
i jak to się mówi mieć czas

by się wyszumieć

i znów później
bawić się w przedszkolu w dorosłe życie

na samym końcu
się urodzić
i być mądrym jak nikt na tym świecie!

 


 

W numerze 6/2015 „Ziemi Łódzkiej” piszę m.in. o świetnej biografii

Antoine’a Cierplikowskiego, której autorką jest Marta Orzeszyna

Łyczezar Seliaszki, przełożył na język

bułgarski 17 moich wierszy z tomiku „Galeria świat”.

Łyczezar Seliaszki ukończył filologię bułgarską na Uniwersytecie
Sofijskim. Pracuje jako nauczyciel języka i literatury bułgarskiej.
Został laureatem orderu im. „Neofita Rylskiego” – najwyższej
nagrody w bułgarskim systemie edukacyjnym. Autor wielu
utworów publicystycznych, poetyckich i prozatorskich,
a także studium poświęconego twórczości bułgarskiego
poety Atanasa Dalczewa. Na język polski przełożył m.in.
wiersze Haliny Poświatowskiej, Doroty Koman i Beaty Zalot.

MARIA DUSZKA

WIERSZE

МАРИЯ ДУШКА

СТИХОТВОРЕНИЯ

GALERIA ŚWIAT

ГАЛЕРИЯ СВЯТ

 

снежинки

листа от дървета

– никой не ще се повтори

 

Бог е съвършен художник

 

 

*  * *

 

все така нищо не знаем

 

приличаме на спрели

на прага деца

 

 

*  * *

стоя до прозореца

отдавам се на пространството

задържам времето

 

 

*  * *

 

преди да те позная

вече обичах само

тази брезова гора

ливадата

тъмната свежа ивица на елшите

и нежния въздух над нас

 

достатъчно утоляваха

моята нужда

да обожавам нещо

 

а ти дойде

закри с тялото си дърветата

ливадата

 

и също като тях

със спокойствие и безгрижие

приемаш моята любов

 

 

*  *  *

 

първата любов

като светкавица

показва отвореното небе

 

след това за дълго идва
тъмнина

 

 

*  *  *

 

ТОВА, КОЕТО Е ГЛУПАВО

В ОЧИТЕ НА СВЕТА

 

селският малоумник

седи до гроба на майка си

 

обхванал с ръце коленeте си

и поклащайки се

повтаря:

мама е в земята

земята е в мама…

 

 

*  *  *

 

понякога завиждам

на кучето

което милваш

 

 

*  *  *

когато идва час да умрем

(макар по-рано сме говорили

че не си струва да се живее)

светът се изпълва с багри

и изразителни контури

както лятото през август

 

и всички мигове

които бяха

и които още биха могли да бъдат

изведнъж добиват значение и стойност

 

*  *  *

 

когато ме срещна

моят дом се изпълни

с невероятна тишина

 

слушахме смълчани предсказанието

„ще се събудим прегърнати…“

 

днес седим сред тревите

слушам твоя монолог

– най-хубавата поезия

която зная

 

близо до мен са

ръцете ти

и билките

 

далече пред нас са

градът

и децата които пускат хвърчила

„в пладнето на лятото…“

 

 

*  *  *

есента е потънала в дъжд и мъгла

 

ти не напускаш моите мисли

 

кротко потъвам

в твоите очи

в твоите длани

 

*  *  * (s. 49

 

майка ми ме е родила

за този свят

 

майка ми е добра

кротка

и праволинейна

като дете

 

не мога да й се сърдя

че ме е родила за този свят

 

Малин 1986

СЛЕД 20 ГОДИНИ

ПРЕБИВАВАНЕ В ШЕРАДЗ

 

неделен следобед

 

цъфтят акации и детелини

 

тяхното ухание ме пренася

в друго време и място

причинява ми болка

 

никога не ще бъда оттук

 

 

ЛЮБОВ

не съм те виждала много дни

 

сега стоиш

срещу мен

като море

 

стоя пред теб

беззащитна

 

 

*  *  *

 

търкалят се годините

закръглени и празни

 

очаквам няколкото летни дни

 

докосването на твоите устни

би трябвало да ми стигне

за следващата година

или завинаги

 

кръвта във вените ми

преминава

в очакване

пулсира

и ме обръща

натам където си ти

 

няма нищо по-хубаво

от твоите рамене

 

 

*  *  *

 

даде ми любов

като камък

като остър нож

 

даде ми любов

пълна със светлина и въздух

 

 

*  *  *

 

ден в пътуване

 

не отварям книгата

 

чета света

 

 

*  *  *

 

толкова пъти вече

се сбогувах с тази любов

 

засипваха я пожълтели листа

разделяше ни времето

като мъгла

 

някога през цялото лято

не успявахме да се намерим

и си мислехме

– нищо вече няма да ни спаси

 

но внезапно

падат от нас сухите листа

стопява се мъглата

 

сърцата ни отново летят високо

и любовта отново е зелена

 

 

 

 

12 czerwca 2015 r. wystąpiłam ze Zbyszkiem Paprockim we Wrocławiu

u „Pieśniarzy na Szewskiej”. Oto link do filmowej relacji z naszego

wieczoru (kliknij, aby obejrzeć i posłuchać) :

https://www.youtube.com/watch?v=IpopN6AWfjw

 

https://www.youtube.com/watch?v=bNs3zI5L84g

 

 

 

 

 

 

 

 

Trzy fotki Leszka Lisieckiego:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 

 

 

 

 

 

 

A w sobotę spacer po niewidzianym przeze mnie od 32 lat

Wrocławiu. Ja fotografuję Odrę, a Zbyszek Jędrychowski

fotografuje mnie.

 

A tak wspomina nasze spotkanie MAŁGOSIA HRYCAJ, poetka

ze Szczecina:

12 czerwca…ulica Szewska…magiczne miejsce u „Pieśniarzy”

i magiczni ludzie – Wspaniała Poetka - Maria Duszka , Wspaniały

Bard – Poeta -Zbigniew Paprocki, Gospodarz - Donat Kamiński

wspaniały oczywiście…oraz ich goście :-) Dziękujemy Marylko,

dziękujemy Zbyszku… ja szczególnie za piosenki – W Kościelisku

i Zima w górach, wzruszyłeś mnie bardzo!!!

 

 

Komentarz krakowskiego poety JACKA SOJANA:

Maria czyta cicho…ale jej wiersze krzyczą…



 

Już po raz trzeci miałam przyjemność uczestniczyć w festiwalu

„Maj nad Wilią”. Była to XXII edycja tej imprezy. Jak zawsze

program „Maja…” był przebogaty, a uczestniczący w nim ludzie

sympatyczni i niebanalni. A wszystko to dzięki wspaniałym

organizatorom tego festiwalu: Romkowi Mieczkowskiemu

i współpracującej z nim Agacie Lewandowski.

Pamiątkowe zdjęcie przed pomnikiem Adama Mickiewicza

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z Teresą Kaczorowską i Romkiem Mieczkowskim

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przed Ostrą Bramą

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytamy wiersze w Kościele Franciszkanów

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Widok z Ostrej Bramy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Góra Krzyży

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A w Poszawszu u Witkiewiczów kwitną bzy…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

fot. Marek Czuku

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Poszawsze – dwór należący kiedyś do rodziny Witkiewiczów

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W operze wileńskiej obejrzałam operę… chińską

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Belmont – wijąca się Wilejka

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Belmont (Wilno), fot. Birutė Jonuškaitė

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z wileńskim wiatrem we włosach, fot.: Birutė Jonuškaitė

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kernava – pierwsza stolica Litwy

 

https://www.youtube.com/watch?t=31&v=s_gNYi7Ff8I

 

http://zw.lt/wilno-wilenszczyzna/rozpoczal-sie-xxii-festiwal-poetycki-maj-nad-wilia/

 

http://kurierwilenski.lt/2015/06/01/w-wilnie-dwudzieste-drugie-spotkanie-z-wieszczem/#imageclose-72622

 

 

W czwartym tegorocznym numerze miesięcznika „Ziemia Łódzka”

ukazał się mój wywiad z Andrzejem Sznajdrem: publicystą,

regionalistą, eseistą, germanistą, pieśniarzem, turystą…

Uczył mnie języka niemieckiego w Liceum Ekonomicznym

w Łasku. To w jego świetnym wykonaniu usłyszałam

po raz pierwszy ballady Okudżawy. Niezwykle barwna postać…

 

http://wwwpociagiem.lodzkie.pl/files/ziemia/ZL_04_2015-200dpi_RGB.pdf

W sobotę 16 maja 2015 r. jako jedna z osób

reprezentujących Oddział Związku Literatów

Polskich w Poznaniu uczestniczyłam w Zjeździe

Delegatów ZLP w Warszawie. Obrady były burzliwe,

ale konstruktywne. A wybory słuszne. :)

 

 

 

 

 

 

 

 

fot.: Kalina Zioła

Serdecznie zapraszam 12 czerwca 2015 r. na mój

wieczór autorski „U pieśniarzy” (Wrocław,

ul. Szewska 68a)

http://heyevent.com/event/795434957230569/maria-duszka-u-piesniarzy