KOCHAM POLSKIE PIOSENKI

We wstępie do 11 numeru rocznika kulturalnego „Piosenka” redaktor naczelny Jan Poprawa napisał: „Maria Duszka, świetna dziennikarka i poetka z Sieradza, poświęciła wiele pracy portretom Henryka Szopińskiego, Krzysztofa Cwynara, Tomasza Kordeusza, Stanisława Klawego i Wojciecha Gęsickiego.” 💕

A tak zaprasza do lektury pisma Jarosław Wasik, dyrektor Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu:

https://www.facebook.com/1579760542/videos/399830799302612

Może być rysunkiem przedstawiającym tekst „nr PIOSENKA rocznik kulturalny www muzeumpi senki. /nka LAT Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu”

Kocham polskie piosenki. Podziwiam ich twórców i wykonawców. Dlatego ostatnio robię z nimi wywiady, piszę o nich artykuły i eseje. Właśnie ukazał się 11 numer  wydawanego przez Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu „Piosenki”. A w nim cały mój rozdział 7: 5 artykułów, 27 stron (263-289) o:  Tomku Kordeuszu, Krzysztofie Cwynarze, Henryku Szopińskim (kiedy robiłam z nim wywiad jeszcze nie był posłem na Sejm), Wojtku Gęsickim i Stanisławie Klawe. No i jestem już w gronie współpracowników pisma. 💕💕

To link do „Piosenki” w formacie PDF: 

https://muzeumpiosenki.pl/pliki/publikacje/piosenka%202023-www.pdf

O „MARANCIE” I „MAESTRO” Birutė Jonuškaitė NA ŁAMACH „CZYTANIA LITERATURY”

Na łamach czasopisma „Czytanie literatury. Łódzkie Studia Literaturoznawcze” doktor nauk humanistycznych Audinga Peluritytė-Tikuišienė z Uniwersytetu Wileńskiego recenzuje opublikowaną w Polsce dylogię Birutė Jonuškaitė. W bibliografii wymienia m.in. moją recenzję „Maranty” opublikowaną na łamach „Gazety Kulturalnej”. 

https://www.czasopisma.uni.lodz.pl/czytanieliteratury/article/view/21503/21306

https://www.czasopisma.uni.lodz.pl/czytanieliteratury/article/view/21503

NENUFARY Z „NOCY I DNI”- O MARII DĄBROWSKIEJ W PIORUNOWIE

NENUFARY Z „NOCY I DNI”

Mój artykuł opublikowany na łamach „Kalejdoskopu” (2002, nr 7-8 s. 29)

     Piorunów leży na granicy powiatu łaskiego i zduńskowolskiego, w odległości około 3 kilometrów od Kwiatkowic. Niewiele osób wie, że w tutejszym dworze powstawały fragmenty „Nocy i dni”. Właścicielem Piorunowa w okresie międzywojennym był Lucjan Niemyski. Jego ojciec Leon był fabrykantem i socjalistą. Wydawał i współredagował tygodnik „Ogniwo”. Zaprzyjaźnił się wówczas ze Stanisławem Stempowskim, pisarzem, Wielkim Mistrzem polskiej loży masońskiej, późniejszym towarzyszem życia Marii Dąbrowskiej.

    Po raz pierwszy pisarka przyjechała do Piorunowa 14 kwietnia 1927 r. Pod tą datą notuje w „Dzienniku”: „O pierwszej w południe wyjeżdżam z Paneńkiem (tak nazywała Stempowskiego – przyp. M.D.) i senatorem Posnerem do Piorunowa do pp. Niemyskich.” Pod koniec następnego roku Dąbrowska zapisała: „21 grudnia wyjechaliśmy ze Stachem do Piorunowa (…). Opracowałam tam czwartą redakcję pierwszych siedmiu rozdziałów mojej powieści. Ale to już chyba będzie redakcja ostateczna.” Ponownie przebywała tutaj jesienią 1933 r. „Rano o siódmej z panem Lucjanem w Woli Łoguckiej (powinno być Łobudzkiej – przyp. M.D.), gdzie młynkowano owies z łubinu. Młynkowałam sama przez pół godziny. Potem wróciliśmy do Piorunowa na śniadanie, a o dziewiątej pojechaliśmy do Szadku, gdzie ładowano owies do wagonów na dostawę dla wojska. Tym razem był z nami Maksencjusz, który pokazał mi w szadkowskim kościele bardzo ciekawe średniowieczne freski, odgrzebane świeżo spod tynku.” – zapisała 21 października. Podróżując do Szadku i z powrotem, pisarka uczyła się jeździć samochodem Niemyskiego. Choć nie obyło się po drodze bez kilku lekkich „wpadek”, wyprawa ta sprawiła jej dużą przyjemność. Dwa dni później zanotowała: „Dziś rano byłam przy drenowaniu podwórza (głównie o to drenowanie mi idzie, bo Bogumił ma drenować Serbinów) – następnie przy kopaniu marchwi pastewnej. Było zimno, ręce marzły przy robocie.”

    Po raz ostatni pisarka była w Piorunowie tuż przed wybuchem wojny, w czerwcu 1939 r. W czasie okupacji Dąbrowska i Stempowski cierpieli biedę. Mieszkający wówczasw Podkowie Leśnej Niemyscy pomagali im ofiarowując żywność i węgiel. Z kolei po wojnie dawni właściciele Piorunowa znaleźli się w trudnej sytuacji i wtedy Dąbrowska wspomagała ich finansowo.

    Dwór w Piorunowie do lat 70-tych zamieszkiwali pracownicy PGR-u. Potem został odrestaurowany i zorganizowano w nim ośrodek kolonijny sieradzkiej Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej. Od początku lat 9O-tych obiekt przechodził z rąk do rąk kilku kolejnych prywatnych właścicieli. (…)

    Za dworem znajduje się staw, na którym każdego roku kwitną nenufary. Właściciel stawu twierdzi, że rosną tutaj od kiedy pamięta. Kto wie, może słynna scena z Toliboskim zrywającym dla Basi nenufary, przyszła pisarce do głowy właśnie w Piorunowie…

A poniżej mój artykuł opublikowany na łamach pisma „Region to my” (1999 nr 6, s. 24)

 

 

Maria Dąbrowska w Piorunowie
Mój artykuł TAM JESZCZE KWITNĄ NENUFARY na łamach pisma REGION TO MY