Warning: Undefined variable $show_stats in /home/platne/serwer244310/public_html/maria.duszka.pl/wp-content/plugins/stats/stats.php on line 1384

28 lipca 2011r. pani Małgorzata Jarczak na Akademii Humanistyczno -Ekonomicznej w Łodzi obroniła pracę magisterską o Kole Literackim „Anima”. Oto wstęp, w którym zostaliśmy nazwani „poradnią poetycką”:).

 

„TWÓRCZOŚĆ CZŁONKÓW KOŁA LITERACKIEGO „ANIMA” W SIERADZU I JEJ UWARUNKOWANIA PEDAGOGICZNE”

Praca napisana pod kierunkiem

 

prof. nadzw. dr hab. Krzysztofa Szmidta

 

 

Wstęp

ANIMA  to zjawisko jednostkowe, ulotne, będące stale w ruchu – jedni odchodzą, inni przychodzą, niektórzy wracają…

W zacisznych wnętrzach sieradzkiego pubu KREDENS, w szpitalnej bibliotece, a jeszcze niedawno w Młodzieżowym Domu Kultury w Sieradzu niczym kolorowe bańki mydlane fruwają wiersze!

Bo trzeba mieć kolorową duszę by pisać poezje, łapać znikające tak szybko obrazy i umieć przetwarzać je na słowa, wersy…

Pisanie o poezji jest sztuką trudną. Pisanie o poszukiwaniach poetyckich wymaga opracowania właściwej metody i systemu wartościowania.

Każdy poeta – amator (no, może z wyjątkiem poetyckich ekshibicjonistów) niechętnie zdradza, skąd biorą się jego wiersze, proces ich powstawania często nawet dla niego jest niejasny i nie bardzo wiadomy.  Po prostu przychodzi potrzeba zapisania jakiegoś zdarzenia, obrazu – nieprzeparta i nie cierpiąca zwłoki chęć wyrzucenia na papier słów tworzących osobistą wizję tego „czegoś”.

Więc piszą, niektórzy wracają po kilka razy, szlifują słowa, szukają rytmu – korygują    i zmieniają. Inni – nie wracają, bo napisany wiersz to poetycka rzecz skończona.

Ilu poetów, tyle metod, indywidualnych sposobów przedstawienia rzeczywistości w jej pojedynczych kadrach, albo marzeń, albo snów, albo obrazów wyobraźni.

Swoista skromność, aż do pokory wobec odbiorców cechuje szczególnie poetów – amatorów. Często więc piszą „do szuflady”, bardzo chcąc podzielić się z kimś swoją poezją nie śmieją jej zaprezentować bojąc się krytyki i niezrozumienia. Poetycka nadwrażliwość na szyderstwo i drwinę tworzy mur nie pozwalający ujawnić swej twórczości. Często przypadek – jakże szczęśliwy traf – pozwala spotkać innych – ale takich samych wrażliwców poetyckich, pisarzy przeżyć, stanów i rzeczy, z którymi bez obaw można się wymienić prezentacją wiersza, doradzić i poradzić się w atmosferze życzliwości i duchowej wspólnoty.

Tak jest w ANIMIE  –  azylu młodszych i starszych poetów. Azylu będącym połączeniem poetyckiej poradni i bezpiecznego miejsca dla poezji, początku drogi  po stromych schodach do literackiego sukcesu.

Chcę udowodnić, że właśnie atmosfera, charakter tej grupy mobilizuje jej członków do twórczości, potwierdza słuszność wyboru pisania, uzasadnia go jako pozytywną możliwość ukazania delikatnej i na swój sposób bezbronnej czarki swojego „ja”. A dobre rady  opiekunki ANIMY, Marii Duszki dają im poczucie bezpieczeństwa  i stabilności, świadomość mądrego przewodnictwa – zachęcają, a nawet wręcz obligują do odwagi w poetyckiej aktywności.

Prezentowana przeze mnie praca składa się z trzech rozdziałów.

W rozdziale pierwszym omówiłam pojęcia amatorstwa i twórczości.

Założenia badawcze pracy stanowią treść rozdziału drugiego, w którym omówiłam cel   i przedmiot badań, wykorzystane metody, techniki i narzędzia badawcze, przedstawiłam problemy badawcze.

W rozdziale trzecim dokonałam charakterystyki badanej grupy.

Ponadto praca zawiera: wstęp, spis treści, bibliografię i fotografie.

Praca powstała dzięki współpracy członków Koła Literackiego ANIMA.

 

 

WIECZORY POETYCKO – MUZYCZNE W ŁASKU I BUCZKU

Serdecznie zapraszam mieszkańców Łasku, Buczku i okolic na dwa wieczory poetycko – muzyczne, na których wystąpię wspólnie ze Zbyszkiem Paprockim:

– w piątek 21 października o godz. 18.00 w Bibliotece Publicznej w Łasku,

– w sobotę 22 października, również o 18.oo w Gminnym Ośrodku Kultury w Buczku (organizatorem jest Gminna Biblioteka)

Jako absolwentka Liceum Ekonomicznego w Łasku, szczególnie zapraszam dyrekcję, grono pedagogiczne i uczniów Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych Nr 1 .  🙂

http://www.biblioteka.lask.pl/

 http://www.reymont.pl/literatura.php#11817

Poetycka jesień w Ciechanowie

Po raz pierwszy miałam przyjemność uczestniczyć w Ciechanowskiej Jesieni Poezji (5-6 października 2011). Impreza zaczęła się od spotkań autorskich w okolicznych szkołach i placówkach kultury. Ja wystąpiłam na spotkaniu autorskim w Gimnazjum nr 3 im. Marii Konopnickiej. Potem zostaliśmy porwani przez organizatorów na wycieczkę. Obejrzeliśmy m.in. (niestety ostatnio trochę opuszczony, czekający na  nabywcę i inwestora) dwór w Szczukach, w którym we wczesnej młodości była guwernantką  Maria Skłodowska. Zwiedziliśmy też kościół i stadninę koni w Krasnem,  gnieździe rodowym Krasińskich. Odwiedziliśmy liceum w Makowie, gdzie odbyła się promocja 13 numeru „Ciechanowskich Zeszytów Literackich” (zostało tam m.in. opublikowanych osiem moich wierszy). A potem była Noc Poetów w Opinogórze. Z poetami nie tylko z kraju, ale także z Kanady, Francji i Wietnamu. I poezją śpiewaną w wykonaniu Marii Lamers oraz jej córki Basi. Pełen atrakcji był także drugi dzień imprezy. Wielkie podziękowania dla wspaniałych organizatorów, a przede wszystkim dr Teresy Kaczorowskiej 🙂

Moje wiersze w 13 numerze rocznika „Ciechanowskie Zeszyty Literackie”

 

 
http://www.kaczorowska.com/pl/ksiegarnia/wyswietl1.php?id=45

Na zaproszenie Samorządowego Ośrodka Kultury i Sportu w Janowie oraz obchodzącego 10-lecie istnienia  Janowskiego Klubu Literackiego wybrałam się na Jurajską Jesień Poezji. Było cudnie. 😎

Oto fraszka Marka Monikowskiego o mnie ( w związku z moimi haikopodobnymi wierszami):

„Albo się streszcza nad wszelkie pojęcie,

albo oszczędza na atramencie.”

 

 

Z A P R O S Z E N I E

 

 

Filia nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sieradzu (mieszcząca się w szpitalu przy ul. Armii Krajowej 7) oraz Koło Literackie „Anima” serdecznie zapraszają w dniu 3 października 2011 r. (poniedziałek) o godz. 17.00 na spotkanie z niemieckim pisarzem REINHARDEM GROSSMANNEM i tłumaczką jego prozy,  dr MAŁGORZATĄ PÓŁROLĄ.

W programie:

– opowiadania Reinharda Grossmanna czyta Magda Król,

– rozmowa z pisarzem – za pośrednictwem dr Małgorzaty Półroli.

 

Reinhard Grossmann urodził się w 1934 r. w Kamiennej Górze (wówczas Landeshut) koło Wrocławia. Po studiach w Tybindze, Kilonii i Rochester zamieszkał w Schwarzwaldzie. Pracował w gimnazjum jako nauczyciel języka angielskiego, historii i religii. Był także działaczem społecznym i radnym samorządowym, bardzo aktywnym i zasłużonym dla swojego regionu. Od kilku lat mieszka we Freienwill w pobliżu Flensburga – niemieckiego miasta położonego przy granicy z Danią. Jest autorem rozpraw filozoficznych. Pisze również oparte na faktach opowiadania o tematyce związanej z II wojną światową.

Jego zmarła 10 lat temu żona, Gerlinde Grossmann, była malarką i poetką.

Wiersze Gerlinde Grossmann i opowiadania Reinharda Grossmanna zostały przełożone na język polski przez dr Małgorzatę Półrolę w Katedry Literatury i Kultury Niemiec, Austrii i Szwajcarii  Uniwersytetu Łódzkiego.

 

Serdecznie dziękujemy sponsorowi wydarzenia – firmie MEDANA PHARMA S.A. 🙂

Niniejszym przyznaję się do tego,  że jestem autorką wiersza  dedykowanego pamięci moich bliskich, a zaczynającego się od słów:  „a wydawało się że zawsze będą trwać…” błądzącego sobie anonimowo po różnych blogach i… nekrologach.

http://www.garnek.pl/eewaa55/3455408/pamieci-moich-bliskich
 


http://oleks14.blox.pl/2011/01/Moze-Anioly-zaopiekuja-sie-Nia-jak-trzeba.html

 http://just-for-tonight.flog.pl/wpis/1888525/pamieci-moich-bliskich

Antologia Koła Literackiego „Anima” wydana w 2007 r. (fragmenty)

OPTYMISTYKA

Redakcja: Maria Duszka

Projekt okładki: Iwona Bobrycz

Wydawca: Miejska Biblioteka Publiczna w Sieradzu

Tomik został wydany dzięki
pomocy finansowej Urzędu Miasta Sieradza

© Copyright by Koło Literackie „Anima”, 2007

ISBN 978-83-925460-1-6

Druk i oprawa: Zakład Graficzny „GRAF”
Sieradz, ul. Reymonta 63
tel. 043 822 36 93
e-mail: zggraf@zggraf.pl

 

 

JACEK F. BRZOSTOWSKI
– ur. 17.09.1993 r. w Sieradzu. Jest uczniem Gimnazjum nr 3. Fascynuje go muzyka poważna. Sam gra na fortepianie, flecie i organach. Jest laureatem Konkursu Literacko – Plastycznego „Mój Sieradz”, Wojewódzkiego Konkursu Literackiego „Jestem, czuję, myślę”  i  Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Najpiękniejsze słowo Bóg”. Wkrótce ukaże się jego debiutancki zbiór wierszy p.t. „Potęga  światła”.

 

 

Papież

Janowi Pawłowi II

Na dworze śnieg,
mróz.
A ja siedzę przed ogniem
miłości Twojej
i obracam paciorki
wieczności.
Myślę –
Czy musiałeś odejść?
Tak, dość już było
udręki życia ziemskiego.
Czemu?
Spełniłeś to, co Ci powierzono,
nawróciłeś zabłąkane
dusze.
Nauczyłeś
kochać,
rozumieć,
szanować,
wybaczać…

 

Życie

Niewielu jest ludzi,
którzy szanują.
Niewielu jest ludzi,
którzy kochają.
Niewielu jest ludzi,
którzy widzą dobro w człowieku.

Daj Boże,
aby tych niewielu nauczyło nas
żyć…

 

 

WIESŁAW BYSTRY – ur. 14.05.1951r. Mieszka w Przyrownicy w powiecie łaskim. Z wykształcenia jest kinotechnikiem, z zamiłowania rolnikiem. Interesuje się historią. Pisze fraszki i wiersze liryczne.

***

Kawał to kiedyś
było komucha.
Dziś przed ołtarzem
w kadzidło dmucha.

 

Muzyk

Allegro!
Bomozaco!

 

Bizneswoman

Na bakier z mężem,
sex-nie orężem,
grzeszy rozumem
– to bizneswoman.

 

Dylemat

Żalił mi się transwestyta,
że przedwcześnie już przekwita.
Tu narodził się dylemat
całej sprawy tej brewerium.
Jaki to wizyty temat:
Andropauza? Klimakterium?

 

Adam i „jabol”

Gdyby o tym wiedział
przez Ewę kuszony,
wolałby na pewno
produkt przetworzony.

 

Komórka

Kto by pomyślał
przed pół – wiekiem.
Telefon chodzi dziś
z człowiekiem.

 

MARIA DUSZKA – ur. 28.04. w Zduńskiej Woli. Poetka, dziennikarka, bibliotekarka. Jest autorką siedmiu tomików wierszy, laureatką ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów poetyckich. Wiersze, artykuły i recenzje publikowała m.in. w „Toposie”, „Tyglu Kultury”, „Przekroju”, „Metaforze”, „Konspekcie”, „Czasie Kultury”, „Frazie” i „Angorze”. Jej wiersze zostały przełożone na język angielski, francuski, niemiecki, serbski i rosyjski. Przekłady były publikowane w Serbii i Stanach Zjednoczonych. Należy do krakowskiego oddziału Związku Literatów Polskich. Jest założycielką i opiekunką Koła Literackiego „Anima”.

 

 

***

Michał Anioł
Janis Joplin
Święta Faustyna
żyli płonąc

czy blask otaczającej ich
ziemskiej chwały
ma teraz dla nich jakieś znaczenie…?

 

***

przypadkowe spotkanie z tobą

jakby mnie Bóg
pogładził po policzku

 

 

Galeria Świat

płatki śniegu
liście drzew
–     żaden się nie powtórzy

Bóg jest perfekcyjnym artystą

 

***

budzi mnie
spokojny deszczowy blues

jesienny ranek

 

***
pamięci moich bliskich

a wydawało się
że zawsze będą trwać
na tym rumiankowym podwórku
w tym ciepłym domu
w tym bezpiecznym łóżku

po kolei zdmuchuje ich czas

 

***

powiedziałam ci przez telefon
że nudzą mnie rozmowy z tobą

(skłamałam
– milczysz od dwóch tygodni)

widzisz
jestem pojętną uczennicą
w twojej szkole
umiejętności zadawania ciosów

 

***

w czas kwitnienia wiśni
Japończycy świętują
nie pracują

nawet w centrach wielkich miast
przez kilka dni siedzą
pod kwitnącymi drzewami

nie żal im upływającego czasu

siedzą dopóki płatki wiśni nie opadną

nasyceni pięknem wracają do pracy

na moim osiedlu
bez potrzeby wycięto piękny stary sad

sąsiedzi mówią
że teraz wreszcie będzie tu porządek

nie będziemy drugą Japonią

 

***

po 22 latach
od początku naszej miłości
rozmawiamy o mężczyznach
którzy prowadzą podwójne życie
– mają żony i kochanki
(bo ich na to stać)

pytam
czy chciałbyś tak żyć
jak oni

„myślę że chciałbym
podwójną ciebie”
odpowiadasz

 

 

AGNIESZKA   JARZĘBOWSKA ‑ur. 28.02.1959 r. w Sieradzu. Absolwentka Uniwersytetu Łódzkiego. Jest nauczycielką w SP nr 10 i tłumaczem przysięgłym języka rosyjskiego. Laureatka pierwszej nagrody w konkursach „Mój Sieradz” i „Mój dom, moja rodzina, moi przyjaciele”. Wiersze publikowała w „Dzienniku Akademickim”, „Echu”, „Siódmej Prowincji” i „Wieściach Szkolnych”. Wielokrotnie nagradzana i odznaczana za pracę pedagogiczną i społeczną. Interesuje się malarstwem, muzyką, fotografią i literaturą.

 

 

 

O karierze

Nawet by zrobić karierę Dyzmy
trzeba mieć trochę charyzmy.

 

 

Karierowicz

Idzie jak taran
choć… baran.

 

Zakochani

W niebo wzięci
choć nie święci.

 

 

Na nagrodzonego

Nagrodzili za zasługi.
Korowód zawistnych ustawił się długi.

 

 

 

 

 

 

ALEKSANDRA JACHOWICZ
– ur. 19.08.1988r. w Sieradzu. Studentka romanistyki na Uniwersytecie Wrocławskim. Jest laureatką Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Radość pisania” i Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Moja miłość”.

 

***

Na rozstaju dróg
wybrałam przyjaciół.
Kiedy mówili „Pomóż”,
przemierzałam niezmierzone szlaki,
by na dłoni dać im serce.

Gdy mówili „Przytul”,
moje ramiona
były dla nich otwarte.

Kiedy ja krzyknęłam „Pomocy!”
powiedzieli tylko
„Ktoś coś mówił?”

 

***

Otuliłeś moje serce płaszczem złudzeń.
Kiedy go zdjęłam
zobaczyłam inny świat…
Nic nie jest takie piękne
jak mówiłeś!

Nawet morze twojej miłości
okazało się być
jedną łzą.

 

***

może powinnam zmienić zamki

przecież wciąż masz klucz
do mojego serca

 

***

nastąpił stary
znany mi
początek…

historia
lubi się powtarzać

 

 

KATARZYNA JEZNACH
– ur. 21.06.1986r. w Sieradzu. Studentka Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Interesuje się poezją śpiewaną.

 

***

muszę się spić panie wojaczek
muszę się schlać jak świnia
żeby przeczytać co mi pan napisał
panie wojaczek
przeczytać to co specjalnie dla mnie
muszę się schlać
żeby odpisać panu panie wojaczek
co mi się podoba
a co tam u mnie słychać
i co mnie boli
szkoda że pan zmarł panie wojaczek
chciałabym panu dać w mordę

Bluźnierstwo samotnej

jestem absolutnie niezależna
nie podlegam
Kościołowi Bogu i Ojczyźnie
mam tylko honor
i
nie podlegam też
męskim szowinistycznym świniom
dlatego
nie święcę należycie rodzinnych niedziel
nie odprowadzam dzieci do przedszkola

charakterystyczną dla wyzwolonych kobiet
siłą przebicia i determinacją
niedostępna
będę ci imponować

a wolałabym

chować dzieci
prać skarpety
zmywać gary

przy tobie wolałabym

 

 

***

ci wszyscy mężczyźni
mogłabym ich schować
w pudełku po zapałkach

zapalam papierosa
wyrzucam zapałkę
zabawa dopiero się zaczyna

potem dławię się tym dymem
potem mi serce w gardle staje
potem sobie mówię
dobrze zapalić papierosa

potrzebuję jeszcze jednego

 

 

***

nie mam psa
wychodzę na spacer
z moim mózgiem

nerwowo biega
od drzewa do drzewa
od
jednego światła latarni
do
drugiego światła latarni
czasem zaczepia przechodniów

przeczuwa
że straci to wszystko

wracamy do domu
pod drzwiami skamle

jeszcze więcej wolności

***

za twoimi błędami podążam
twojego słucham milczenia
kiedy mnie cztery ściany
wciskają
do butelki
tobie chcę mówić
za tobą spadać w dół

 

 

***

bo jest w nas noc
milczenie głębokie
pornografia
naszych twarzy
w żadne uczucia nieprzyodzianych
bo jest w nas noc
mężczyzna we mnie słaby
silna w tobie kobieta
między nami
próżnia pęcznieje do nieskończoności
jest w nas wciąż noc
łzy twoje gwiazdy

Zachorować na kobiecość

chciałabym zrobić
z mojego ciała
świątynię

byś przyjął na wiarę
mnie

żebyś mi z włosów
wiersze wyplatał

twoje usta błogosławić
opuszkami palców

nie mogę

w świętość Magdaleny
nikt już nie wierzy

oddaję
jakieś ciało
w jakieś ręce

w obce ramiona opadać
nic więcej

 

 

***

mam ręce dwie
i nogi dwie
żadnego z nich pożytku
drwisz sobie
z moich posunięć
nieskoordynowanych
bo już dawno
straciłam głowę

niewątpliwie
miłość ta jest ślepa
trudno wymagać
by oczy były
skoro głowa
i wszystko
stracone

 

 

***

samobójstwo to ostatnia rzecz
jaką bym chciała w życiu zrobić

 

 

***

budzi cię w nocy
mój ból
myślę nie pamiętam mojego imienia
i to jest właśnie tęsknota
kiedy cię nienawidzę za te wszystkie kilometry
chcę żeby mnie nazwali od nowa
dobrze byłoby zapomnieć
oboje byliśmy tylko niewłaściwymi ludźmi
w niewłaściwym czasie
ale razem
dlatego chcę by mnie nazwali od nowa
niech nikt już do mnie nie mówi jak ty

 

 

***

nie kosztuje mnie to zbyt wiele
to tylko dziura w ścianie
po wystrzelonej stalówce
(czasem plamy trzeba pościerać)

to głowa moja samotna
w leżeniu na wznak
po cichu te wiersze wypuszczam
rozprute na całe gardło

 

 

MARIKA KMIEĆ – ur. 14.05.1985r.
w Sieradzu. Studentka pedagogiki. Swoje utwory publikowała w:  „Nad Wartą”, „Siódmej Prowincji”, „Echu”, „Angorze”, „Filipince”, „Akancie” i „Tyglu Kultury” Jest laureatką konkursów literackich: „Mój Sieradz” i „O laur Topoli”. W 2007 r. Wyższa Szkoła Humanistyczno-Ekonomiczna w Sieradzu wydała jej debiutancki tomik wierszy pt. „Balkon”. Interesuje się poezją, fotografią i psychologią.

 

 

Słońce z andrutów

gdy byłam mała
lubiłam jeść andruty
mówiłam
patrz to słońce
mam je teraz w sobie

moje słońce z andrutów
kruszy się już
zapada zmierzch

w ciemności plączą się
wspomnienia ludzi
i miejsc

 

 

***

czasem
kłamię wierszami

nie mam
wyrzutów sumienia

 

 

***

krzyżuję nogi
pod blatem stolika

kłamię
ze kłamać potrafię

 

 

***

kiedy minuty giną
śmiercią tragiczną
bezwiednie
rzucane za siebie

myślisz
trochę o tym
że zabijasz
czas?

 

 

***

teraz
kiedy już jestem
księżniczką
a mój książę
szepcze mi
– na zawsze
ja nie wiem
jak zaplanować
to w swoim kalendarzu

 

 

***

nie tak planowała
z uśmiechem na ustach
z pieśnią w spojrzeniu
przedrzeć się przez
tornado
w jego wzroku
z zamkniętym sercem
z kwiatem w dłoni
pokazać że świat
bez jego wzroku
ma barwę nieba

tymczasem stojąc
naprzeciw
była dla niego słupem
wyrastającym z bladej
ulicy

 

 

***

ten wiatr
przywiał mi nadzieję
zachłysnęłam się

teraz dławię

 

 

***

zbliża się zima

nagie drzewa
przyodziały białe kożuchy
tegoroczna kolekcja

Obrazek z dzieciństwa

chętnie przytulam ten obrazek

szum zboża
rumiane od słońca maki
i warkocze tej małej

lubię patrzeć
w jej oczy
roześmiane błękitem

kolorowe latawce nad łąką
szybujące chmury i ptaki
zatrzymane w biegu chwile

tyle lat nas dzieli
a łączy tylko to jedno życie

 

 

 

 

List w butelce

wszystko to się skończy
musi minąć kilka lat
przez siedem dzikich plaż
rozciągnie się cieniem historii naszej ślad

nie wysyłaj mi
listów w butelce
szkło rozkłada się szybciej
niż mój żal

 

 

Pięć minut

mamy w końcu swoje
pięć minut

w ciasnej kawiarni przy molo
i na zatłoczonym deptaku
możemy oddechem rzeźbić autografy
pozować słońcu
do fotografii ziemi
kłaniać się widzom
po drugiej stronie lustra

zuchwale śmiać się w głos
i marzyć zawsze skrycie

bo w końcu mamy
swoje pięć minut
życie

Café del Mar

siedzę przy Café del Mar

kawa stygnie
żaglówki dopływają do portu
pęka aksamit nieba

powietrze tutaj jest wolne
pachnie mandarynką
a woda rozbija się o skały

szkoda
że cię tu nie ma

ludzie
ocierają się o siebie
a dzieci krzyczą w północ
piosenki o końcu świata

słońce tutaj
jest inne niż wszędzie
ma kształt serca

bezwładnie opada w dół

znów tonie
i nikt nie spieszy
mu na ratunek

 

 

 

 

 

 

BEATA LASZCZYK –  ur. 15.04.1970r. w Sieradzu. Jest pielęgniarką. Studiuje filologię angielską. Lubi poezję Zbigniewa Herberta i prozę Stanisława Mrożka.

 

Jan Paweł II

Zanim odszedł
uświadomił nam
że Bóg
nie jest iluzją
w obłokach
Bóg to
drugi człowiek

 

 

Ziemia

Ziemia coraz wolniej
krąży w kosmosie
coraz mniej
na niej zielonych drzew
tlenu życia
otoczona krwiobiegiem
skażonych rzek
zastygnie w bezruchu
zanim wyrwiemy się z amoku bezmyślności

 

 

ARTUR LEWANDOWSKI
– ur. 01.04.1960r. Wiersze pisze od prawie 30 lat. Dopiero niedawno zdecydował się na  ich publikację. Ukazały się m. in. w Tygodniku Nadwarciańskim „Echo”, „Siódmej Prowincji”, „Tyglu Kultury” i „Angorze”. Jego haiku przełożone na język angielski zostały opublikowane w prestiżowym internetowym wydawnictwie „Tinywords”.

 

***

nieprzespana noc –
słowik w bzach muzykuje

Jan Sebastian Ptak

 

***

po kłótni –
w całym domu słychać
tykanie zegara

 

***

zepsuty zegar
kornik tyka
w drewnianej obudowie

 

***

mój nowy wóz przed domem
sąsiad przestał się kłaniać

 

 

 

***

śniłaś mi się
przed chwilą

obudziłem się
z oczami
pełnymi łez

bądź z nim szczęśliwa

 

 

***
Stedowi

Położyłem się spać wieczorem
a obudziłem rano….
zostałeś we śnie…bezpieczny
już zmęczony
przywiązany za rękę do zegarka
odprawiłem poranny rytuał
ziewanie ubieranie jedzenie
w radio chcieli być sobą…

następne osiem godzin pomijam milczeniem
tobie praca kojarzyła się z modlitwą

po obiedzie umyłem ręce
słowa gesty uśmiechy- pieczątki
zostały za drzwiami

czasem zastanawiam się
czy mój pociąg już jedzie
czy upleciono już sznur…

ale na razie
oddycham bo
wejście do innego świata leży
w pięciu niebieskich tomach…

 

***

nim zaczniesz działać
słuchaj
Bóg mówi cicho

 

***

zamiast kazać mi umierać
zamień mnie w drzewo Panie
i postaw nad rzeką
niech w moich włosach
ptak uwije gniazdo

 

MAGDALENA MAMOS
– ur. 4.08.1988 r. w Łasku. Jest absolwentką II LO w Sieradzu. Jej hobby to fotografia, muzyka i nauka języków obcych.

 

 

***

Pamiętam, jak szliśmy razem tą aleją
pośród złoto – czerwonych drzew.
Mówiłeś mi,
że ta czerwień,
to kolor naszej miłości…
Ja wierzyłam.
Liście opadły,
nadeszła zima.

Mogłam się domyślić,
że byłam na jeden sezon…

 

***

Pewnego dnia
dla mnie słońce wzeszło…
A byłam łodygą suchą bez koloru…

 

***

Mam tak wiele.
Dostałam swoje życie i twój uśmiech.
Totalne zbawienie.

 

***

Podejdź i przytul mnie mocno.
Spróbuj kawałek mojego bezpieczeństwa.

 

 

ANNA MICHALSKA – ur. 19.08.1983r.
Jest absolwentką matematyki na Uniwersytecie Opolskim. Publikowała swoje wiersze w „Angorze”, „Tyglu Kultury”, „Siódmej Prowincji” i „Echu”. Zdobyła główną nagrodę w TJW „ O wieczne pióro twórcy” w Łodzi. Jest również laureatką regionalnego konkursu poetyckiego „Wiersze z szuflady” w Poddębicach. Interesuje się poezją śpiewaną, tańcem towarzyskim i psychologią.

 

***

nie wiesz co to
samotność

to wolność
od miłości i szczęścia
od wszelkich pytań

 

***

tylko
zieleni i ciebie

– mój minimalizm

 

 

 

***

już możesz
mówić

tylko
nie spiesz się

daj mi czas
każde słowo
wyssać ze słodkiej otoczki
moralności i wyrzutów sumienia
by przełknąć
bardziej bolesne
i bardziej prawdziwe

 

***

wyjadę

będą mnie witać
parne poranki
i chłodni mieszkańcy

będę czytać niemodne książki
i słuchać śpiewnych modlitw
pokochają mnie pasterze
i znienawidzą przydrożni kramarze

nie mów że nie warto
gdyby nie tak zwane życie
pojechałbyś ze mną

ja sadziłabym czerwone pomidory
ty wyrywałbyś garściami
niechęć sąsiadów

może
kradlibyśmy jabłka
albo konie

a może milczelibyśmy
kto dłużej wytrzyma

a tak bezradność
i nadzieję
mam na wyłączność

i wrócę
gdy zatęsknię za twoją
obojętnością

 

***

ponoć
po latach
już nie walczymy
o Polskę Boga
nieprzeczytane książki
cieszymy się
z braku bólu w krzyżu

ponoć
nie tęsknimy tak
do miłości
wiemy
że zawsze wierny
jest pies

po latach
już nie umiera się
z byle powodu

tak słyszałam

 

***

patrz

jak wtedy gdy mówiłeś
„czytajmy z naszych oczu, tam jest wszystko”
i rzeczywistość malała do kawałka
podłogi na którym siedziałam

teraz
stoję przed tobą
– świat jest wszystkim
prócz fragmentu przestrzeni
ze mną w środku

przecież nawet jeśli
stałam się niewidoczna
jest jeszcze ta zielona sukienka
którą zdejmowałeś w 17 sekund
(choć ma dwa złośliwe guziczki)

patrz

jak wtedy gdy pytałeś
wiesz – bałam się tych słów

dziś
mówię – tak
i moja sukienka
czeka

spójrz
na mnie

 

 

 

 

ALICJA PERTKIEWICZ
– ur.15.06.1986r. w Sieradzu.

 

 

Łęgi

włóczyłam się
wiejskością mojego miasteczka

nie jestem prawdziwą poetką
nigdy nie mam przy sobie
kartki i pióra

nie ma miejsc
gdzie można by
cierpieć samotność samemu

 

***

powieki zostały stworzone
by móc zamknąć oczy
na brzydotę świata

ręce
by osłonić głowę
przed uszkodzeniami

każda część ciała
ma swoją funkcję

tylko po co na świecie
cały człowiek

 

***

nażryj się do syta
szczęściem
fałszywą obietnicą
na zawsze
kiedy jeszcze ufasz…
by starczyło do końca
– – – – – – – – – – – – – –
nikt już nie przyjdzie
nikogo nie wpuszczę

 

 

***

choć nigdy nie dałeś mi powodu
bo za każdym razem
nie wiedziałeś co robić

tylko przy tobie czuję się bezpieczna

nie mogę powiedzieć,
że nic mi się nie stanie
ale jakoś naiwnie wierzę
w czarodziejską moc twoich chudych ramion
obronisz mnie przed najgorszym

nigdy nie byłam samodzielną istotą
zawsze czekałam aż Wielki Mechanik
uzna iż jestem niezbędną częścią ciebie
podniesie mnie spod stołu
i przykręci do twojej duszy

 

 

 

ANNA SOBCZAK – ur. 06.01.1986r. Mieszka w Chojnem. Jest studentką trzeciego roku filologii słowiańskiej na Uniwersytecie Łódzkim. Interesuje się historią i kulturą Bałkanów. Jej wiersze były drukowane w „Tyglu Kultury” i „Angorze”.

 

Chwila zimą

zajaśniało, zapachniało jaśminem
chociaż nie tak śnieg
pachnieć powinien

i ostrzegało mroźne powietrze
ale nie chciały go słuchać
dłonie łakome boleśnie

nadleciały drżące słowa
opadając z ust na usta
strząsnęła je
przytomna głowa
pozostała przestrzeń pusta

jeszcze rozbrzmiewa nami powietrze
jeszcze wzrok nasz czują na sobie ściany

 

***

rano widziałam jak z twoich oczu
posypały się kwiaty

cały dzień pachnie jaśminem

trzymam w dłoniach
dźwięk twojego głosu

chowam obraz kolejnej godziny

upiłam się smakiem
twojego uśmiechu

 

***

w dusznym
betonowym mieście
głowa mi rośnie
pęcznieje nabrzmiewa
asfaltowym gestem

i ruch ręką
ciężki niczym
głaz

 

 

Kamień

rosnę pomnikiem
lub strzelistą katedrą
krzyczę
ale krzyk mój zamknięty
w granicach mojego kształtu

nie poniesie mnie wiatr
raczej
ludzka wola wyrzeźbi
– nie czując wzburzenia
mojego nieruchomego bytu

bez twarzy

jestem uwięziony w sobie
mojego wnętrza jednak
nie ma

ja dla was
to martwe milczenie

 

Koło Literackie „Anima”

Koło Literackie „Anima”  samo się do mnie „przytoczyło”, powstało zupełnie spontanicznie. Jeszcze zanim je utworzyłam, przez wiele lat młodsi i starsi sieradzcy literaci przynosili swoje utwory. Prosili o wskazówki, korektę, pomoc w opublikowaniu wierszy, zorganizowanie spotkania autorskiego. Nie szukałam ich, sami do mnie trafiali. Starałam się im pomóc, ukierunkować. Pewnego dnia stwierdziłam, że jest ich już wielu – ja znam ich wszystkich, a oni nie znają się nawzajem.

27 marca 2002 r.  odbyło się pierwsze spotkanie w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej mieszczącej się wtedy w mrocznej piwnicy szpitala przy ul. Armii Krajowej 7  w Sieradzu. To był prawdziwy underground.

Dziś literaci należący do „Animy” mają  za sobą wiele publikacji w czasopismach i antologiach regionalnych, ogólnopolskich i zagranicznych, są laureatami konkursów literackich, występują na spotkaniach autorskich. Ich utwory są opublikowane w indywidualnych tomikach  oraz w dwóch antologiach: „Życie mi się zdaje” i  „Optymistyka”.

Arkadiusz Frania – recenzja antologii p.t. Optymistyka

A oto twórczość artystów związanych z „Animą”.

 

JACEK BRZOSTOWSKI  (ur. 17.09.1993r.) jest absolwentem I LO im. Kazimierza Jagiellończyka w Sieradzu, studentem Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.  Fascynuje go muzyka poważna. Gra na fortepianie, flecie i organach. Jego ulubionym językiem obcym jest łacina. Pasjonuje go matematyka. W wolnym czasie czyta, jeździ konno, pływa i żegluje. Jest laureatem kilku ogólnopolskich konkursów literackich.

 

 

***

– panie kowalski widział pan swój nekrolog?

– daj pan spokój nie zdążę na pogrzeb

mam już plany na dwa tygodnie wprzód

ale wyślę delegację

(małżonka ma mało ruchu – bolą ją włosy chętnie pójdzie)

znałem się z widzenia

wiem tylko że miałem zawsze temperaturę

trzydzieści sześć i sześć

a Śmierć pozwę nie dalej jak jutro

mam znajomości

to niedopuszczalne żeby przeszkadzała

porządnym obywatelom – w życiu!

tymczasem wybieram się w podróż

wezwano mnie służbowo jako świadka

zapomniałem tylko dokąd

przypuszczam że niedaleko

mam ze sobą nic nie brać

żadnej walizki ani samochodu

idę pieszo zupełnie sam

tak sobie myślę że wezmę jednak dokumenty służbowe

choć ostatnio wszystko mi leci z rąk

&
x  x  x

jedziemy na narowistych koniach

chcąc przełamać linię horyzontu

 

wpatrzeni w koniec tęczy

chcemy jej dotknąć

a tęcza? potrafi być delikatna

 

chcemy dojść tam gdzie powstaje wiatr

nie dojdziemy jeśli nie będzie nam wiał w twarz

 

 

Poeta

Wyrosły mi skrzydła jaskółcze

A ja się tak długo zastanawiałem

Do czego je wykorzystać

 

Aż spojrzałem w niebo

&
x  x  x

Nie mów że takie jest życie

Pełne zła i nienawiści

Życie jest takie jakim je uczynimy

 

 

 

AGNIESZKA JARZĘBOWSKA jest poetką i autorką utworów satyrycznych. Pracuje jako polonistka w Szkole Podstawowej nr 10.  Będąc studentką Uniwersytetu Łódzkiego debiutowała w 1981 r. na łamach „Dziennika Akademickiego”. Swoje utwory publikowała również w: „Echu”, „Siódmej Prowincji”, „Wieściach Szkolnych”, „Kalejdoskopie” oraz w antologiach „Optymistyka” i „Gdy myślę Sieradz”.

Dwukrotnie otrzymała I nagrodę w organizowanym przez Powiatową Bibliotekę Publiczną  konkursie „Mój Sieradz”. Była również laureatką pierwszej nagrody w konkursie „Mój dom, moja rodzina, moi przyjaciele” organizowanym przez „Civitas Christiana”. Jako autorka fraszek zdobyła II miejsce w III Ogólnopolskim Konkursie Satyrycznym w Zebrzydowicach oraz wyróżnienie (drukiem) w XI OKL im. Stanisława J. Leca w Nowym Targu.

Debiutowała w 2010 r. zbiorem fraszek p.t. „Uśmiechy i uśmieszki”. Nadrabiając stracony czas w 2012 r. wydała zbiór fraszek p.t. „Fraszkomat”, tom wierszy w wersji polskiej i niemieckiej „Miejsce po przecinku : Die Stelle nach dem Komma” (w przekładzie dr Małgorzaty Półroli) i tom wierszy w wersji polskiej i serbskiej p.t. „Układam siebie” (w przekładzie Olgi Lalić – Krowickiej).

 

 

&

x  x  x

 

widziałam trzy dni szczęścia

błękitno -różowe

smakowały jak zawsze i nigdy

miały na sobie

cichutki płaszcz ze śniegu

 

 

***
odczekam tysiąc lat i będę żyła w innym świecie
bez niepotrzebnych kultów
i będę kochać przeciw zimnym ścianom
przeciw zimnym ludziom
będę czerpać
ciepło
z kwiatów
przeczekam tysiąc lat
ludzkiej nienawiści

 

 

***
odczekałeś mój sen
musiałeś sam
powiedzieć mi coś ważnego
otworzyłam oczy
usłyszałam
najważniejsze dla ciebie
w tym dniu
dzień dobry

 

 

*

F R A S Z K I

 

HOJNI

Są tacy, co myślą tylko o tym,

By innym coś dać… do roboty.

 

 

< ALEKSANDRA JACHOWICZ ukończyła zarządzanie  potencjałem pracowników oraz filologię francuską na Uniwersytecie  Wrocławskim.  Pisze utwory liryczne i wiersze dla dzieci.

 

x  x  x

Otuliłeś moje serce

płaszczem złudzeń.

Kiedy go zdjęłam,

zobaczyłam inny świat.

Nic nie jest takie piękne

jak mówiłeś!

Nawet morze twojej miłości

okazało się być

jedną łzą.

 

 

x x  x

może powinnam zmienić zamki

przecież wciąż masz klucz

do mojego serca

KATARZYNA JEZNACH (ur. 1986 r.)  jest absolwentką Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Obecnie pracuje w Warszawie.

 

x  x  x

 

mam ręce dwie

i nogi dwie

żadnego z nich pożytku

drwisz sobie

z moich posunięć

nieskoordynowanych

bo już dawno

straciłam głowę

 

niewątpliwie

miłość ta jest ślepa

trudno wymagać

by oczy były skoro głowa

i wszystko stracone

 

x  x  x

 

samobójstwo to ostatnia rzecz

jaką bym chciała w życiu zrobić

 

x  x  x

 

budzi cię w nocy

mój ból

&

 

za twoimi błędami podążam

twojego słucham milczenia

kiedy mnie cztery ściany wciskają

do butelki

tobie chcę mówić

za tobą spadać w dół

 

x  x  x

x  x  x

ci wszyscy mężczyźni

mogłabym ich schować

w pudełku po zapałkach

&
x  x  x

 

muszę się spić panie wojaczek

muszę się schlać jak świnia

żeby przeczytać co mi pan napisał

panie wojaczek

przeczytać to co specjalnie dla mnie

muszę się schlać

żeby odpisać panu panie wojaczek

co mi się podoba

a co tam u mnie słychać

i co mnie boli

szkoda że pan zmarł panie wojaczek

chciałabym panu dać w mordę

 

 

Marika Kmieć – Wymazała jest absolwentką pedagogiki na Uniwersytecie Wrocławskim. Laureatka regionalnych i ogólnopolskich konkursów poetyckich. W 2007 r. debiutowała tomikiem p.t. „Balkon” wydanym przez Wyższą Szkołę Humanistyczno-Ekonomiczną w Sieradzu. Jej utwory były także publikowane w czasopismach: „Echo”, „Nad Wartą”, „Siódma Prowincja”, „Angora”, „Filipinka”, „Akant” i „Tygiel Kultury”.

Słońce z andrutów

gdy byłam mała
lubiłam jeść andruty
mówiłam
patrz to słońce
mam je teraz w sobie

moje słońce z andrutów
kruszy się już
zapada zmierzch

w ciemności plączą się
wspomnienia ludzi
i miejsc

x  x  x

czasem
kłamię wierszami

nie mam
wyrzutów sumienia

Cafe del Mar

siedzę przy Cafe del Mar

kawa stygnie
żaglówki dopływają do portu
pęka aksamit nieba

powietrze tutaj jest wolne
pachnie mandarynką
a woda rozbija się o skały

szkoda
że cię tu nie ma

ludzie
ocierają się o siebie
a dzieci krzyczą w północ
piosenki o końcu świata

słońce tutaj
jest inne niż wszędzie
ma kształt serca

bezwładnie opada w dół

znów tonie
i nikt nie spieszy mu na ratunek

 

ALICJA KRÓLEWICZ (z domu Pertkiewicz, ur. 15.06.1986) jest absolwentką  pedagogiki (specjalność: edukacja przez sztukę)  na Uniwersytecie Łódzkim oraz studentką Akademii Sztuk Pięknych na kierunku edukacja artystyczna  (specjalność: techniki teatralne, filmowe i telewizyjne). Prowadzi ćwiczenia na UŁ z rysunku oraz form i technik plastycznych.

 

x  x  x

choć nigdy nie dałeś mi powodu
bo za każdym razem
nie wiedziałeś co robić
tylko przy tobie czuję się bezpieczna

nie mogę powiedzieć
że nic mi się nie stanie
ale jakoś naiwnie wierzę
w czarodziejską moc twoich chudych ramion

obronisz mnie przed najgorszym

nigdy nie byłam samodzielną istotą
zawsze czekałam aż Wielki Mechanik
uzna iż jestem niezbędną częścią ciebie
podniesie mnie spod stołu
i przykręci do twojej duszy

x  x  x

bądź ze mną
bo nie wiem
jak będzie

nie karz mi przyrzekać
na wieczność
bo nie wiem
jak będzie

ale ty mi przyrzekaj
bo nie wiem
jak będzie

 

nie znacie dnia ani godziny

mama mówi: nie opłaca się
cerować tej poduszki
zaraz i tak się podrze przecież

ja dalej ceruję
może to akurat wystarczy
do końca świata

 

ARTUR LEWANDOWSKI (ur.1960 r.) pisze głównie haiku. Zostały przełożone na język angielski i publikowane w wielu zagranicznych portalach internetowych i czasopismach.

 

x  x  x

nieprzespana noc –
słowik w bzach muzykuje

Jan Sebastian Ptak

x  x  x

mój nowy wóz
przed domem
sąsiad przestał się kłaniać

x  x  x

nim zaczniesz działać
słuchaj

Bóg mówi cicho

 

MAGDALENA MAMOS jest studentką filologii angielskiej na Uniwersytecie Łódzkim.

x  x  x

Podejdź i przytul mnie mocno.
Spróbuj
kawałek mojego bezpieczeństwa.

x  x  x

Pewnego dnia
dla mnie słońce wzeszło.
A byłam łodygą suchą
bez koloru.

x  x  x

Mam tak wiele.
Dostałam swoje życie i twój uśmiech.
Totalne zbawienie.

 

Marek Marciniak ur. 23.05.1955 w Sieradzu. Absolwent Instytutu Filologii Angielskiej na Uniwersytecie Łódzkim. Założyciel i wieloletni dyrektor Nauczycielskiego Kolegium Języków Obcych w Sieradzu. Od 2010 r. tłumaczy na język angielski (po pseudonimem Caveman1) wiersze zamieszczane codziennie na stronie internetowej www.emultipoetry.eu oraz wyświetlane przy pomocy projektora multimedialnego na ul. Brackiej 2 w Krakowie. W sumie do lutego 2015 r. przełożył w ramach tej współpracy 1000 utworów!!! 🙂

Publikacje przekładów Marka Marciniaka:

  1. Antologia „Contemporary Writers of Poland 2000-2014, editor D. Blaszak” wyd. Dreammee Little City, USA – jako tłumacz wierszy i notek biograficznych,
  2. Praca zbiorowa „Wiersze na murach 2010-2012” wyd. Fundacja Poemat, Kraków 2013 – jako tłumacz wierszy z j. polskiego na j. angielski,
  3. „Wiersze na murach o Krakowie – Poems on the Walls/ About Cracow” wyd. Fundacja Poemat ,Kraków 2013 – jako tłumacz wierszy z j. polskiego na j. angielski,
  4. „Niech żyje multipoezja”, tomik 1 w ramach projektu „Szkoła poetów I” – jako tlumacz wierszy, wyd. Stowarzyszenie KEN 2012,
  5. „Niech żyje multipoezja”, tomik 2 w ramach projektu „Szkoła poetów II” – jako tłumacz wierszy, wyd. Stowarzyszenie KEN 2013,
  6. Agnieszka Jarzębowska „Nic/Nothing” – jako tłumacz wierszy, wyd. „Bez Erraty”,Lublin 2013,
  7. przekłady teksów piosenek Michała Zabłockiego zamieszczonych na płycie Czesława Mozila „Księga emigrantów”,
  8. przekłady tekstów piosenek zamieszczonych na płycie Zbigniewa Paprockiego „Spacer po Sieradzu”.

 

ANNA MICHALSKA – SAPKOTA
ukończyła matematykę na Uniwersytecie Opolskim. Jej wiersze były publikowane w: „Echu”, „Siódmej Prowincji”, „Tyglu Kultury”, „Angorze” oraz antologiach KL „Anima”: Życie mi się zdaje” i „Optymistyka”.  Zdobyła Nagrodę Główną w TJW „O wieczne pióro twórcy” w Łodzi (impreza organizowana przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Konstantynowie Łódzkim), III nagrodę w OKP „Czarno na białym” w Parzęczewie. Jest także laureatką Regionalnego Konkursu Poetyckiego „Wiersze z szuflady” w Poddębicach.

 

x  x  x

wyjadę

będą mnie witać
parne poranki
i chłodni mieszkańcy

będę czytać niemodne książki
i słuchać śpiewnych modlitw
pokochają mnie pasterze
i znienawidzą przydrożni kramarze

nie mów że nie warto
gdyby nie tak zwane życie
pojechałbyś ze mną

ja sadziłabym czerwone pomidory
ty wyrywałbyś garściami niechęć sąsiadów

może kradlibyśmy jabłka
albo konie

a może milczelibyśmy
kto dłużej wytrzyma

a tak bezradność
i nadzieję
mam na wyłączność

i wrócę
gdy zatęsknię za twoją
obojętnością

JOLANTA MIŚKIEWICZ

Mówisz…

 

Mówisz: kocham i wręczasz mi kwiat.

Czy będziesz mnie kochał za ileś tam lat?

Przytulasz policzek do mojej dłoni,

Mówisz, że pachnę kwiatami jabłoni,

Że świat beze mnie nic nie jest wart.

Ja patrzę smutno i wróżę z kart.

Mówisz: kocham i wręczasz mi kwiat.

Czy będziesz mnie kochał za ileś tam lat?

Muskasz oddechem moje usta.

Szepczesz: beze mnie tylko czarna pustka,

Otchłań bez słońca, gwiazd i księżyca.

Beze mnie tylko smutek i nicość.

Mówisz: kocham i wręczasz mi kwiat.

Czy będziesz mnie kochał za ileś tam lat…

Choć mówisz tak pięknie

Nie ma wiary we mnie.

Nie ufam w miłość wieczną, wzajemną.

Nie zestarzejesz się ze mną.

Mówisz : kocham i wręczasz mi kwiat.

Czy będziesz mnie kochał za ileś tam lat…

Sieradz 06.01.2010

Dariusz Staniszewski – ur. w 1967 r. w Łodzi. Absolwent ekonomii i bibliotekoznawstwa. Starszy bibliotekarz w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Łodzi. Redaktor naczelny Gazety Twórczych Bibliotekarzy i Przyjaciół „Na Stronie”. Autor wierszy, bajek, opowiadań, piosenek.

Wydał tomiki poetyckie „Rozpinając tęczę”  „Chimeryki łódzkie” – limeryki  poświęcone bibliotekarzom (współautorką jest Agata Chlebna), „Wybijanki prosto z głowy”, „Łodzią z czwartego piętra w dół”, „Koczkodancing” oraz „bajka. jest obok”. Autor książeczek dla dzieci z serii „Łódzkie Przygody Duszka Migawki” (2010): ”Poznajemy Duszka Migawkę”, „Dziki Zachód nad Księżym Młynem”, „Cyrk Krasnoludka Podbródka”.
Juror Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego na zestaw wierszy inspirowanych cytatem z utworu Czesława Miłosza „Oeconomia divina” organizowanego przez Związek Literatów Polskich Oddział w Łodzi (listopad 2011 r.).

 


mgła upina trumienkę
stygnie kulka jeszcze kłuje
przed chwilą przekonał się o tym kundel
jeden z gapiów wzdłuż drogi
bo to co najważniejsze jest obok
dwa samochody leżące na wznak
rodzina jeża płacze cicho w trawie

 

 

x  x  x

starała się nie zrozumieć
choć pokazywali zdjęcie
koszulę i znaki szczególne
i znów to samo
w odwrotnej kolejności
nie chciała uwierzyć

jeszcze rano
tak lekko jej się wstawało
zmieniła szary na radosną wiosnę
bo wbrew wszystkim
uwierzyła w to życie
z nim

 

 

x  x  x
słońce przeciąga się
jak kot
drapie w okno.
czy mogę.
czy mogę was przytulić.
pogłaskać.
czy nie zabrzmi fałszywie
mój śpiew
w waszym smutku.

 

WYSPA

to tu pogubiliśmy się
i znikąd nie oczekiwaliśmy pomocy

już nie jest
tajemnicza

 

 

KOLEJNY SUKCES „ANIMY”

W sobotę 3 września uczestniczyliśmy w imprezie poetyckiej organizowanej w ramach Jarmarku Wojewódzkiego w łódzkim pubie Biblioteka przez Miejską Bibliotekę Publiczną w Konstantynowie Łódzkim oraz Klub Literacki „Constans”. Jury XI Turnieju Jednego Wiersza „O wieczne pióro twórcy” (pod moim obiektywnym przewodnictwem) II nagrodę przyznało Zbyszkowi Paprockiemu, a III – Agnieszce Jarzębowskiej.

Zbyszek wystąpił również z recitalem poezji śpiewanej. Jego koncert został niezwykle ciepło przyjęty przez publiczność. O tym, że jego twórczość trafia do serc ludzkich najlepiej świadczy fakt, że po występie kilkoro łódzkich poetów poprosiło go, aby skomponował muzykę do ich utworów i włączył je do swojego repertuaru.

A oto nagrodzone wiersze:

Agnieszka Jarzębowska

***
Młody chłopak nie pyta,
czy wolno mu latać.
Nie pytając rozpościera
niewprawne skrzydła.
Czasem wzbija się zbyt wysoko.

Ech, usidlą cię życia sidła.

Dobre rady Dedala niemodne.
Skrzydła marzeń wiodą chłopca wysoko,
bo gadanie o sidłach mu zbrzydło,
adrenalinę chce poczuć w obłokach.

Szybuje wysoko lotem Ikara.
I choć w górze naprawdę utrzymać się stara,
to na ziemię go ściągnie niestety
wielka siła malutkiej kobiety.

 

 

Zbigniew Paprocki

NOCNY WIERSZ

Przyfruwasz
wierszu
jak motyl
i wpadasz w sidła,
których nie zastawiam.

Uwalniam cię,
żebyś nie zginął
z głodu
poezji.

http://www.43bis.media.pl/wiadomosci,4483,0,1,pub-goscil-poetow,konstantynow-lodzki,wiadomosci.html

 

WYWIAD, KTÓRY ZROBIŁ ZE MNĄ MIŁOSZ KAMIL MANASTERSKI NA STRONĘ www.literaci.eu

http://literaci.eu/index.php/lodz/3371-maria-duszka-mam-w-sobie-magnes-na-poetow-rozmowa-literacieu.html

 

postheadericon Maria Duszka: Mam w sobie magnes na poetów – rozmowa Literaci.eu

wtorek, 30 sierpnia 2011 12:38 | Wpisany przez Milosz Kamil Manasterski | PDF | Drukuj | Email
WiadomościŁódź

 

Rozmowa z Marią Duszką – poetką, bibliotekarką i animatorką kultury, szefową Koła Literackiego „Anima” w Sieradzu, członkiem Oddziału Krakowskiego Związku Literatów Polskich.

Literaci.eu: Niedawno odbyła się w Sieradzu druga już Noc Poetów, którą organizowałaś razem z Powiatową Biblioteką Publiczną. Sala była pełna, więc miłośników poezji w Sieradzu nie brakuje…

Maria Duszka: Pewna sieradzka polonistka powiedziała, że mam w sobie „magnes na poetów”. Pewnie miała rację. Ale – co się lubi, to się ma. Ja kocham poezję, uwielbiam ludzi twórczych, niebanalnych. I pewnie dlatego przyciągam takie postacie. Ponieważ od kilku lat wspólnie z Kołem literackim „Anima” organizuję w Sieradzu imprezy literacko-muzyczne, mamy już stałe grono bywalców. I wciąż przybywają nowi.

 

 

Niektórzy nie oczekują nawet „papierowych” zaproszeń; dają mi swoje numery telefonów, abym mogła ich poinformować sms-em o kolejnym spotkaniu. Noc Poetów to wspólny pomysł mój i Hani Krawczyk, dyrektorki Powiatowej Biblioteki Publicznej. Świetnie nam się współpracuje przy organizacji tej imprezy, bardzo dobrze się uzupełniamy.

Gościem specjalnym tegorocznej nocy była poetka Daniela Zajączkowska z Łodzi, autorka z dużym dorobkiem, wiceprezes Oddziału Łódzkiego ZLP. Obok niej autor przed debiutem: Michał Głaszczka…

Przy wyborze gwiazd kieruję się swoim gustem. Nikt ze współczesnych poetów nie pisze o Łodzi tak jak Daniela Zajączkowska – z rozpaczą, gniewem, miłością i liryzmem. Ale jej twórczość ma także wartość uniwersalną. „W słów papierowych łódkach pływają poeci” – ten cytat z jej wiersza był mottem naszej imprezy.

Michał Głaszczka występuje pod oksymoronicznym pseudonimem Ptak Piwniczny. Jest młodym poetą pochodzącym z Otwocka, a mieszkającym obecnie w Warszawie. Z jego twórczością zetknęłam się po raz pierwszy będąc jurorką w OKP „Czarno na białym” w Parzęczewie. Generalnie nie przepadam za wierszami rymowanymi, rzadko kiedy bowiem są one wypełnione interesującą treścią. Ale Ptak Piwniczny ma wyjątkowy dar – rymuje i jednocześnie mówi w sposób niebanalny o sprawach istotnych. Jego poezja to zjawisko zupełnie odrębne, niepowtarzalne i niepodrabialne.

Oboje nasi goście zostali niezwykle ciepło przyjęci przez sieradzką publiczność. Daniela dzieliła się z wielbicielami jej poezji swoimi tomikami. A Michał Głaszczka, który jeszcze nie ma własnej książki, był zmuszony rozdać publiczności swoje rękopisy. Które następnie były kserowane przez samego pana starostę.

Wśród bogatego programu muzycznego szczególną uwagę zwracał sieradzki bard Zbigniew Paprocki…

Od początku istnienia „Animy” marzyłam o tym, aby trafił do nas ktoś, kto potrafiłby śpiewać i grać na jakimś instrumencie. Nie spodziewałam się, że to moje pragnienie zrealizuje się w tak niezwykły sposób. Zbyszek Paprocki trafił do „Animy” jesienią 2008 r. Okazało się, że jest rówieśnikiem Jacka Kaczmarskiego, tylko 6 dni młodszym od słynnego barda. Przez wiele lat marnował jednak swój talent. Dzieciństwo spędził w Rybniku; przez cztery lata uczył się tam gry na gitarze u kapelmistrza orkiestry górniczej. Choć nigdy już nie rozstał się z tym instrumentem, wykonywał zawody raczej niesprzyjające twórczości: był m.in. górnikiem w kopalni węgla kamiennego, gastarbeiterem w Niemczech, jagodziarzem w Bieszczadach, właścicielem firmy remontowej itp.

Kiedy go poznałam, zaprezentował mi kilka własnych piosenek, w których opowiadał o swoim barwnym, burzliwym życiu. Na początek dałam mu trzy ballady Michała Głaszczki nagrodzone właśnie na wymienionym już konkursie w Parzęczewie i powiedziałam: „Spróbuj coś z tym zrobić”. Ku mojemu zaskoczeniu w ciągu kilku dni powstały piękne, melodyjne piosenki: „Chińskie tango na dobranoc”, „Ballada pustelników” i „Dziewczynka z zapalniczką”. Można ich obecnie posłuchać na You Tube i Wrzucie – jest to wersja jeszcze niedoskonała technicznie, bo nagrana na domowym komputerze. Jesienią 2009 r. Zbyszek wystąpił w półfinale Międzynarodowego Festiwalu Bardów – OPPA w Warszawie. Jego utwory były również prezentowane w Radiu Koszalin i Radiu Łódź.

Wystąpiliśmy wspólnie na wielu spotkaniach autorskich. Wszędzie ludzie pytają go gdzie był do tej pory i dlaczego dopiero teraz ujawnił swój talent. Skomponował już muzykę do wierszy kilku poetów z kręgu naszych znajomych. I do pięciu liryków… Władysława Broniewskiego. Mieszkająca w Grecji wnuczka tego niesłusznie zapomnianego poety, Ewa Zawistowska jest zachwycona tymi utworami, czeka na nagranie ich w studiu. Usilnie pracuję nad Zbyszkiem, aby zechciał nagrać płytę. Materiał na nią jest już gotowy. Choć nasz bard nigdzie nie uczył się kompozycji ani interpretacji utworów, robi to w sposób niezrównany. Jedna z jego fanek powiedziała mi ostatnio, że Zbyszek „nie ma świadomości swojej wielkości”. To chyba cecha ludzi naprawdę utalentowanych.

 

Czy można jakoś porównać tę drugą Noc Poetów i pierwszą – ubiegłoroczną?

W ubiegłym roku swoją twórczość prezentowały grupy poetyckie ze Zduńskiej Woli, Zgierza, Konstantynowa i Łodzi. Wystąpił też łódzki zespół H’ernest. Niezmienionym punktem pozostaje Turniej Jednego Wiersza o puchar Starosty Sieradzkiego. W tym roku usłyszałam od jednej z pań, że tak podniosłyśmy poprzeczkę prezentacji artystycznych, że nie wiadomo czy uda nam się w przyszłym roku utrzymać ten poziom. Mam jednak nadzieję, że tak.

W przyszłym roku Koło Literackie „Anima”, którego jesteś założycielką i szefową, będzie obchodzić 10 lat… Jakiego prezentu życzysz sobie na jubileusz?

„Anima” powstała dlatego, że początkujący sieradzcy poeci przynosili mi swoje utwory z prośbą o ocenę, pomoc w publikacji, ukierunkowanie. Ja znałam ich wszystkich, a oni nie znali siebie nawzajem. Organizując pierwsze spotkanie 27 marca 2002 r. w bibliotece mieszczącej się w mrocznej piwnicy szpitalnej, nie wiedziałam co z tego wyniknie. Nie byłam pewna czy koło powstanie i czy jego działalność potrwa miesiąc, czy pół roku… Niczego nie byłam pewna. Okazało się jednak, że takie miejsce spotkań jest potrzebne. W ciągu tych prawie 10 lat odkryłam w Sieradzu około 30 twórców w wieku od nastu do osiemdziesięciu lat. Zredagowałam dwie antologie i wiele indywidualnych tomików wierszy. Mamy w swoim dorobku mnóstwo spotkań autorskich, publikacji prasowych, przekładów na języki obce, audycji radiowych i telewizyjnych. Ostatnio na łódzkiej WSHE powstała praca magisterska o „Animie”.

Ale też tworząc koło literackie nie zdawałam sobie sprawy, że to będzie wymagało tak wiele pracy. Że właściwie biorę na siebie drugi etat – bezpłatny. Wiele rzeczy udało mi się zrobić. Ale mam mnóstwo pomysłów, których nie mogę zrealizować z braku czasu: wydawanie nowych książek poetyckich, publikacje utworów w czasopismach, organizowanie spotkań z poetami z kraju i zagranicy, może nawet międzynarodowy plener artystyczny.

A ja przede wszystkim na co dzień jestem jednoosobową załogą filii szpitalnej MBP. W której rocznie rejestruję około 1200 czytelników. Lubię tę moją pracę w bibliotece. Ale wiem też, że mogłabym zrobić dużo więcej dla regionu sieradzkiego, gdybym miała etat i mogła się poświęcić tylko pracy animatora. Wiele moich marzeń się spełniło, może kiedyś spełni się i to.

W ubiegłym roku odbyłaś literacką podróż po Niemczech.

PolnischerSommer to była impreza zorganizowana przez północnoniemiecki land Schleswig – Holstein. W wielu miastach – od Hamburga po najdalej wysunięty na północ Flensburg prezentowano najciekawsze zjawiska we współczesnej kulturze polskiej. Były więc filmy Polańskiego i Kieślowskiego, koncerty muzyki Chopina, Pendereckiego i Lutosławskiego, spektakle teatrów awangardowych, wystawy malarstwa i fotografii. I projekt Literatursommer, do udziału w którym zostali zaproszeni m.in.: Tomasz Różycki, Tadeusz Dąbrowski, Magalena Tulli, Wojciech Kuczok, Magdalena Forusińska i ja.

Jechałam na PolnischerSommer z pewnymi obawami. Ale moje wiersze zostały przez Niemców przyjęte z dużym zainteresowaniem. Wspominam z sentymentem przyjazną, ciepłą, pełną życzliwości atmosferę, z jaką tam się spotkałam. Swoją twórczość prezentowałam na pięciu spotkaniach autorskich w: Heide, Flensburgu, Kilonii, Szlezwiku i Hamburgu. Nawiązałam kontakty z niemieckimi artystami i one już owocują. Choćby publikacją moich wierszy w austriackim „Reibeisen”, roczniku o międzynarodowym zasięgu, czy w antologii „Meine Welt – unsere Welt” wydanej właśnie przez Stowarzyszenie NorBuch. Z kolei w październiku w bibliotece szpitalnej, którą prowadzę, odbędzie się spotkanie autorskie Reinharda Grossmanna, którego prozę przełożyła na język polski dr Małgorzata Półrola.

Razem z tłumaczką moich wierszy Małgosią Półrolą byłyśmy zakwaterowane we Freienwill w pobliżu Flensburga, w domu jednego z członków stowarzyszenia NordBuch. On dysponował pieniędzmi na nasze wyżywienie, wycieczki, honoraria. Dom, w którym mieszkałyśmy ma kształt litery U. Dwie jego części to mieszkania, a trzecia jest… domem kultury. Który służy całej miejscowej społeczności. Jest tam świetnie wyposażona biblioteka, studio nagrań, sala teatralna, sala ćwiczeń chóru. Kiedyś wróciłyśmy po południu z wycieczki i zobaczyłyśmy przed domem kilkanaście samochodów. Myślałyśmy, że to jakaś impreza rodzinna. Okazało się jednak, że synowa naszego opiekuna prowadzi właśnie próbę chóru.

Byłyśmy też na wycieczce w Scheersbergu – pięknie położonym i świetnie wyposażonym ośrodku, do którego przyjeżdża utalentowana artystycznie młodzież z niemieckich szkół. Mogą tutaj przebywać na kilkudniowych turnusach i rozwijać swoje uzdolnienia i zainteresowania. Na to wszystko Niemcy mają pieniądze.

Jak porównujesz sytuację osób piszących – tak zawodowo jak i amatorsko – u nas i u naszych zachodnich sąsiadów?

Jak jest u nas – każdy wie. Coraz trudniej jest wydać tomik. Tylko kilku poetów ma szanse trafić ze swoją twórczością na półki dużych sieci księgarskich. Upadło ostatnio wiele czasopism literackich. W wielu periodykach publikuje się tylko utwory stałego kręgu literatów. A to nie jest dobre dla nikogo. Dlatego, że pisma, które nie są otwarte na nowe zjawiska, tracą z czasem zainteresowanie czytelników.

Ja od kilku lat mam dużo więcej publikacji w czasopismach i antologiach zagranicą niż w kraju. Dzięki przekładom moje wiersze ukazują się w Serbii, USA, Austrii i Niemczech. Już nawet specjalnie sama o to nie zabiegam.

Nie powiem nic odkrywczego: jeśli chcemy, aby nasz kraj rozwijał się cywilizacyjnie i gospodarczo, to musimy także zacząć doceniać rolę kultury i sztuki. Pieniądz czyni człowieka wolnym. Także artystę. A my, twórcy nie oczekujemy wiele. Tylko zaspokojenia elementarnych ludzkich potrzeb.

Mój ulubiony poeta Józef Czechowicz napisał w jednym z wierszy: „jestem anteną drgającą tego świata”. Artyści są zawsze awangardą, wyprzedzają resztę ludzkości, w ich głowach rodzą się wizje, pomysły i idee, które później są realizowane przez naukowców. I dają światu rzecz nieocenioną – piękno. Bez którego tylko „vanitas vanitatum…”. Artyści są naprawdę takimi antenami, które wsłuchują się w puls świata. Dlatego kraje, które chcą się rozwijać dbają o sztukę i jej twórców.

Rozmawiał Miłosz Kamil Manasterski.