Kategoria: POLECAM
Wiersze zawarte w pierwszej, poetyckiej części tomiku to esencja podróży, która jest czymś więcej niż tylko turystyczną wędrówką. Blumczyński, oprowadzając nas po Golgocie, Kanie Galilejskiej czy Ścianie Płaczu, nie odtwarza scen, lecz je re-interpretuje. Stawia się w roli świadka, który szuka sensu i uniwersalnych prawd w tym, co wydawałoby się już dawno skodyfikowane. Wiersz o Ścianie Płaczu jest tu doskonałym przykładem: w zaskakującej metaforze, gdzie prośby „zostają wrzucone do pieca”, a dym „jak z ofiary całopalnej wzbija się w górę”, autor odziera religijny rytuał z powagi, nadając mu nową, egzystencjalną symbolikę. Nie jest to już tylko ściana, do której wkłada się kartki z prośbami, ale symboliczne miejsce ludzkiej nadziei, która bywa zarazem ulotna, jak i nieśmiertelna.
Druga część tomiku, zawierająca prozatorskie opisy autodoświadczeń, stanowi doskonałe dopełnienie poetyckiej refleksji. Przyjmując formę pamiętnikarską, autor dzieli się z nami swoimi wrażeniami z podróży, ale czyni to w sposób, który wykracza poza zwykłe notatki. Opis Morza Martwego to majstersztyk, w którym autor zestawia fizyczne doświadczenie pływania w słonej wodzie z emocjonalnym przeżyciem operowym. To odważne i oryginalne porównanie, które pokazuje, jak głęboko Blumczyński potrafi przetwarzać rzeczywistość, łącząc ją z subiektywnymi, artystycznymi wrażeniami.
Inkrustowanie tekstu zdjęciami to kolejny udany zabieg, który pogłębia immersję czytelnika w świat Tam. Fotografie nie są tylko ilustracjami. Za sprawą sugestywnych ujęć stają się częścią narracji, wizualnym świadectwem osobistej podróży. Dzięki nim, czytelnik ma wrażenie, że uczestniczy w pielgrzymce wraz z autorem, co sprawia, że emocje i refleksje zyskują na autentyczności.
„TAM” TADEUSZA BLUMCZYŃSKIEGO

Zredagowałam kolejną książkę. Tym razem są to wiersze i opowiadania mieszkającego w Poznaniu Tadeusza Blumczyńskiego. We wstępie do niej napisałam:
WRZUĆ WE MNIE WSZYSTKO, CO RUJNUJE CI SNY
Nigdy nie jest za późno na debiut literacki. Dla Tadeusza Blumczyńskiego inspiracją do sięgnięcia po pióro stała się podróż do Ziemi Świętej. Zwiedzanie miejsc znanych dotychczas tylko z Biblii obudziło w nim wenę twórczą i zaowocowało tomem zatytułowanym „Tam”.
Książka składa się z dwóch części. Pierwsza z nich to zbiór trzydziestu trzech pięciowersowych wierszy, druga to pięć niedługich opowiadań o, czasem zabawnych, perypetiach grupy podróżujących Polaków.
Wydawałoby się, że historia biblijna jest dobrze wszystkim znana i trudno na ten temat powiedzieć coś odkrywczego. A jednak autorowi niniejszego zbioru to się udaje. W każdym utworze prezentuje własne, oryginalne refleksje na temat oglądanych miejsc, w interesujący sposób wiąże przeszłość z teraźniejszością.
Mam lęk przed lataniem samolotami i nie lubię dalekich podróży. Dlatego nigdy nie będzie mi dane odwiedzić Ziemi Świętej. Dzięki zbiorowi wierszy i opowiadań Tadeusza Blumczyńskiego mogłam się tam przenieść w wyobraźni.
Wrzuć we mnie wszystko, co rujnuje ci sny.
Płynę w dobrym dla ciebie kierunku,
gdzie ugaszone trwają Sodoma i Gomora.
– napisał poeta w wierszu zatytułowanym „Jordan”.
Polecam Państwu lekturę tej książki. Jednych może ona zachęcić do podróży, a innym, podobnie jak mnie, zastąpić realną wyprawę do biblijnej krainy.
Maria Duszka
PIOSENKA Z MOICH STRON
Piosenka i łąki z moich stron. Autorem tekstu był Wincenty Gortat, więzień niemieckich obozów koncentracyjnych. Po wojnie osiedlił się w USA. Bardzo tęsknił za krajem. Jego wspomnienia z czasów okupacji ukazały się w książce „Zakładnicy z pierwszego miliona” wydanej dzięki staraniom Pauliny Gortat – Glapińskiej.
Tomik Dawida Rogalskiego z Gniewkowa
Od pana Dawida Rogalskiego z Gniewkowa otrzymałam dzisiaj tomik, do którego powstania przyłożyłam rękę. Dziekuję serdecznie.



Piosenka Birutė Jonuškaitė
„Modlitwa porządnego faceta” to piosenka z tekstem Birutė Jonuškaitė, mojej przyjaciółki i tłumaczki moich wierszy na język litewski. Śpiewa Remi Juśkiewicz.
Wiersze Teodozji Zariwnej w „Krytyce Literackiej”
W piśmie „Krytyka Literacka” numer 3-2017 ukazały się wiersze ukraińskiej poetki Teodozji Zariwnej w naszym wspólnym przekładzie.



Czytam wiersz Wojciecha Majkowskiego o łąkach nad Nerem – rzeką także mojego dzieciństwa.
Czytam wiersz Wojciecha Majkowskiego o łąkach nad Nerem – rzeką także mojego dzieciństwa.
https://drive.google.com/file/d/1_9_GDyAsf43tcMscriJaMef92r-of7FK/view
WOJCIECH MAJKOWSKI
Łąki nad Nerem
(posłuchaj, recytuje Maria Duszka: Łąki nad Nerem)
Magdzie, mojej ciotecznej siostrze, na wspomnienie dzieciństwa, które już nie wróci…
Wracam i znowu stopy krwawią.
Trawa tak samo szorstka, ostra.
Ostrożnie kroki swoje stawiam
i wraca pamięć. Ja i siostra.
Ner się leniwie snuje obok.
W trawie buszuje życie wszelkie.
Ledwie widoczny, biały obłok
przesłonił słońce, żółte, wielkie.
A w wodzie się odbija promień
i oczy razi nam, bezczelnie.
Nic już nie widzę. Brak mi wspomnień.
Choć niby pięknie i subtelnie.
A przecież kiedyś ona spyta:
„Pamiętasz tamten czas nad Nerem?”
Co jej odpowiem? Może? Chyba?
Innym zasłonię się plenerem?
Lecz widzę znowu. Słońce pali.
My na tej łące, dzieci jeszcze.
Siano zgrabione, zapach malin
od lasu niesie się powietrzem.
Bydgoszcz, 13 czerwca 2017 r.,
SŁOŃCA MOŻE DZIŚ NIE BYĆ – według Joli Stelmasiak
To było podczas ostatniego organizowanego przez Artura Fryza
Festiwalu Złoty Środek Poezji w 2014 r. Drugiego dnia przyjechała
na tę imprezę Jola Stelmasiak. Pochodzimy z tych samych stron –
z gminy Szadek, znamy się od lat. Był upalny dzień. Usiadłyśmy
sobie z Jolą nad stawem w sąsiedztwie Kutnowskiego Domu
Kultury. Powiedziała mi m.in., że myśli o wydaniu nowego
tomiku. Parę godzin później trafiłyśmy w jednej z kutnowskich
knajpek na Piotra Groblińskiego. Przedstawiłam mu Jolę
i powiedziałam, że chciałaby wydać tomik. Wiedziałam,
że Piotr lubi poezję niebanalną. Poetka i wydawca zastanawiali się
kilka lat. I oto efekt…
20 czerwca 2017 r. w Łódzkim Domu Kultury odbyła się promocja
tomiku wierszy Joli. Książka ukazała się w Wydawnictwie
Kwadratura. Na prośbę Piotra Groblińskiego i Autorki napisałam
blurb na okładkę.
Jolanta Stelmasiak mieszka w domu pod lasem. Z dala od zgiełku, z dystansu obserwuje świat. Czasem wybiera się w podróż, zazwyczaj po to, aby odebrać w którymś z miast kolejny laur zdobyty w konkursie literackim. Ma ich już na swoim koncie kilkadziesiąt.
Ukończyła liceum plastyczne, studium ekonomiczne, a potem studia zakresu zarządzania. Na co dzień pracuje jako księgowa. Już choćby ten mix świadczy o różnorodności jej talentów i zainteresowań. Jej wiersze są bardzo malarskie. Choć nie kolorowe. Raczej monochromatyczne, stonowane. Rzadko pojawia się w nich ciepła, żywa barwa, jak w tym haikopodobnym fragmencie utworu pt. „Wiatr:
kropla szkarłatu w trawie
strącony przez wiatr
ostatni pączek róży
Dużo tu snów, utraconych złudzeń, samotności, śmierci:
tamta niedziela
tamta polana
tamta ścieżka
unoszona wiatrem moja sukienka
nazajutrz wszystko
będzie tylko kłamstwem
ja jestem tylko twoim snem
A potem:
bez ciebie tylko pustka
nie musisz mi wierzyć
Wiersz „Głód” kończy się słowami:
goryczą karmieni staliśmy się głodem
bo choć nieumarli to dawno nieżywi
Ta poezja nie pozostawia czytelnika obojętnym. Dlaczego? Może dlatego, że jest do bólu autentyczna, uczciwa. Jolanta Stelmasiak nie koloryzuje, nie gra, nie oszukuje – siebie ani czytelnika.
Maria Duszka

Adam Wiśniewski z Kalisza podarował mi swoją najnowszą książkę pt.
„Gęsie gadanie – aforyzmy, sentencje, prztyczki”.
A w niej wiele mądrych, zaskakujących i zabawnych myśli,m.in. :
_Jedyna racja, dla której warto byłoby cofnąć ludzki czas,
to ta, by móc wybaczyć lub prosić o wybaczenie.
_Nosił ją baran na plecach i rękach lat kilka; uciekła – do wilka
_Głos na infolinii: 'Wszyscy nas konsultanci są zajęci”.
W liczbie… jeden! – dodam

