Warning: Undefined variable $show_stats in /home/platne/serwer244310/public_html/maria.duszka.pl/wp-content/plugins/stats/stats.php on line 1384

I Wojewódzka Konferencja Animatorów Kultury

w Parzęczewie.

Miałam przyjemność wystąpić z prezentacją na temat cyklu imprez pod nazwą „Noc Poezji i Muzyki”, których byłam pomysłodawczynią i organizatorką w latach 2010 – 2014- wspólnie z Kołem Literackim „Anima” i Powiatową Biblioteką Publiczną w Sieradzu.

 

 

 

 

 

 

 

 

Konferencję zorganizowała i prowadziła dyrektor FIT Renata Nolbrzak

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W cudowny nastrój wprowadził nas koncert zespołu BŁOGOSTAN

 

PROMOCJA TOMU WIERSZY JAKUBA POKOJOWCZYKA

„TIK – TAK” W FILII NR 4 MBP W KALISZU – 14.10.2015 r.

Jako autorka wstępu do tegoż tomiku zostałam poproszona

o poprowadzenie spotkania. Organizatorzy zaproponowali

także, aby to nie był tylko wieczór Jakuba Pokojowczyka,

ale abyśmy oboje zaprezentowali naszą twórczość.

Publiczność bardzo dopisała. Wśród gości obecni byli m.in.:

Urszula Zybura, Aneta Kolańczyk, Iza Fietkiewicz

– Paszek oraz profesor Piotr Łuszczykiewicz.

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Właśnie znalazłam w sieci recenzję mojego tomiku

wydanego w 2012 r. Bardzo dziękuję nieznanej mi

autorce. 🙂
http://iwonas.blogspot.com/search/label/Poetycko

 

PONIEDZIAŁEK, 21 WRZEŚNIA 2015

Wspomnienia w poetyckich obrazach

Maria Duszka, Freienwill, 2012

1989
Każdy system jest taki
jacy są ludzie
którzy go tworzą
przyszła wolność
ale zabrakło
mądrości i dobroci
Już dawno chciałam napisać o tym tomie wierszy, bo odkąd go mam skłania mnie często do refleksji. Poetka z Sieradza napisała szereg wierszy, których tytułami są daty tzn. rok. Jeden wiersz na każdy rok życia. Pomysł banalny a tak zachwycił. Niektóre z tych utworów mają po trzy wersy. Trzy wersy podsumowujące cały rok, mówiące wszystko, tak jak ten z 1988 „Weszłam/po raz drugi/do tej samej rzeki.” I wszystko wiadomo.

Po lekturze całego tomu czuję się zaprzyjaźniona z poetką (jeśli wiersze te można rozpatrywać jako zapis jej biografii). W niezwykle subtelny, piękny sposób zapisała najważniejsze wydarzenia w swoim życiu. Przy użyciu minimum słów, metaforyki i poetyckiego zapisu podsumowała siebie. Wychwyciła najbardziej niezwykłe momenty i zatrzymała je w poetyckim obrazie. Często zapisała kilkoma słowami, to co wydaje się niezapisalne. Wraca we wspomnieniach do gestów, które wywróciły świat do góry nogami, jednego słowa, które okazywało się najważniejszym w całym roku. I doszłam do wniosku, że tak jest naprawdę, tylko zabiegani nie zdajemy sobie nieraz z tego sprawy. Niektóre słowa, gesty, miny, obrazy czyjejś twarzy chodzą za mną całe życie. Zrozumiałam teraz, że domagają się zapisania, chociażby jednym wersem. Poetka przywołuje czasami słowa ważnej dla niej piosenki albo zapisuje znaczące w jej życiu wydarzenia jak np. to z 1996 „To był piękny październik/ Szymborska właśnie otrzymała Nagrodę Nobla/do mnie codziennie przychodził/pijany kryminalista”.
Pierwsze wiersze opisujące dzieciństwo są ciepłe i przyjemne, pojawiają się w nich członkowie rodziny, bliźniacy, dziadkowie i wujek („kiedyś stanie się alkoholikiem i zobaczy demony”). Potem burzliwa młodość, zakochania, Bóg, dzieci. Życie wyłapane w słowa. Od 1960 do 2010 roku. Tyle się wydarzyło, tyle się zmieniło.
Znalazłam w tym tomie kilka takich perełek, po których przeczytaniu przebiegł mi dreszcz po plecach. To chyba mówi już samo dla siebie. Jednym z nich jest wiersz 1983 (bo to rok moich narodzin) a Maria Duszka pisze „rodzi się moja córka / i „nie ma wody na pustyni”/przyjeżdżasz na urlop / do domu pod brzozowym lasem / i zostajesz w moim życiu / na najbliższe ćwierć wieku”.
Oczywiście każda moja zaduma nad tymi wierszami prowadzi do pytania: co ja zapisałabym w kilku słowach, gdybym miała opisać każdy swój kolejny rok życia? I już mam ochotę myśleć, oglądać obrazy w mojej głowie, wspominać i analizować. Idealne zajęcie na jesienne wieczory. Tom Freiewill to świetna sprawa, idealnie może posłużyć za album rodzinny na lata wspomnień.
Niemiecki tytuł tomiku Marii Duszki nawiązuje do jej udziału w 2010 roku w festiwalu kultury polskiej „PolnischerSommer” w niemieckim landzie Schleswig-Holstein. Temu wydarzeniu poetka poświęciła ostatni wiersz:
2010
PolnischerSommer
-festiwal chmur i tęcz
przelotnych opadów
i uśmiechów słońca
centrum Hamburga tętniło muzyką
i spokojnie kwitły słoneczniki w Szlezwiku
przeciw cieniom samolotów
w Bundesfeiertag
na przekór szalonemu wiatrowi
na nadmorskich wrzosowiskach
przeciw odwiecznej polsko-niemieckiej
-nasza pokojowa misja poetycka

 

 

 

Z A P R O S Z E N I E

Filia nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sieradzu

(mieszcząca się w szpitalu przy ul. Armii Krajowej 7) oraz Koło

Literackie „Anima” serdecznie zapraszają w piątek 21 sierpnia

2015 r. o godzinie 18.00 na wieczór artystyczny.

W programie:

– promocja tomiku wierszy Jakuba Pokojowczyka pt. „Tik – tak”,

– recital muzyczny  Zbigniewa Paprockiego,

– otwarcie wystawy ikon Stefana Bieleckiego.

 

JAKUB POKOJOWCZYK  (ur. 1980 r.) ukończył polonistykę

na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Jest nauczycielem języka polskiego w Zespole Szkół nr 7

w Kaliszu. Za osiągnięcia dydaktyczno – wychowawcze

kilkakrotnie otrzymał Nagrodę Dyrektora Szkoły, a w 2014 r.

Nagrodę Prezydenta Miasta Kalisza. W bieżącym roku

w Warszawskiej Firmie Wydawniczej ukazał się jego debiutancki

tom wierszy pt. „Tik -tak”.

 

ZBIGNIEW PAPROCKI (ur. 1957 r.) jest bardem, poetą,

kompozytorem i gitarzystą. Jego wiersze zostały przełożone

na język niemiecki i angielski. Opublikowano je w antologii

„Contemporary writers of Poland” (USA) oraz w roczniku

„Reibeisen” (Austria). Swoją twórczość prezentował na wielu

spotkaniach literacko – muzycznych. Wystąpił również

w półfinale Międzynarodowego Festiwalu Bardów – OPPA 2009

w Warszawie. W 2014 r. nagrał swoją debiutancką płytę pt.

„Spacer po Sieradzu”.

 

STEFAN BIELECKI (ur. 1946 r.) mieszka w Sieradzu.

Jest emerytowanym nauczycielem.   Ukończył wychowanie

plastyczne w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Częstochowie

oraz studium podyplomowe na UMCS w Lublinie.

Zajmuje się malarstwem olejnym. Od kilku lat uczestniczy

w kolejnych edycjach Międzynarodowego Pleneru Malarskiego

w Blizanowie koło Kalisza.


A po spotkaniu Ula Zybura w „7 Dniach Kalisza”

napisała:

 

 

 

 

http://www.faktykaliskie.pl/tik-tak-jakuba-pokojowczyka

 

Portal Calsia.pl:


http://www.calisia.pl/articles/siegnij-po-poezje-jakuba-pokojowczyka


Sięgnij po poezję Jakuba Pokojowczyka

Autor: red.

20 lip 12:55

 

„Tik – tak” – to tytuł debiutanckiego tomiku poezji kaliskiego nauczyciela Jakuba Pokojowczyka. Autor na co dzień pracuje w Zespole Szkół nr 7 w Kaliszu. Zbiór wierszy ukazał się 15 lipca.

„Czy warto dziś wydawać poezję? Nie wiem. Ja postanowiłem to zrobić…” – napisał Jakub Pokojowczyk na swojej stronie internetowej.
Kilka dni temu ukazał się jego debiutancki tomik poezji, zatytułowany „Tik – tak”. Autor zebrał w nim wiersze, które pisał na przestrzeni kilkunastu lat. Stąd pewnie tytuł nawiązujący do czasu, który nieubłaganie płynie w rytmie tykających zegarów.
Zatem nie warto zwlekać tylko trzeba oddać się lekturze wierszy w nim zawartych. Z pewnością nie będzie to czas stracony. Nie znajdziemy tu gotowych odpowiedzi na pytania dotyczące przemijania, upływu czasu czy walki z samotnością. Nie o to przecież w poezji chodzi i nie na tym zależało autorowi. Wiersze zawarte w tomiku zmuszają jednak do głębokiej refleksji nad tym, co dotyka każdego z nas, z czym każdy z nas musi się na co dzień mierzyć.

W przedmowie napisanej przez poetkę Marię Duszkę czytamy m. in.:„Problemem współczesnej poezji jest jej hermetyczność. Płyną strumienie mniej lub bardziej pięknych słów, ale nie poznajemy dzięki nim uczuć i myśli autora. Jakub Pokojowczyk na szczęście nie uległ tej modzie. Nie pisze „sobie a muzom”, jego utwory mają szansę trafić do serc i umysłów czytelników”.
Maria Duszka, która służyła radą i wskazówkami redakcyjnymi, zorganizowała spotkanie promocyjne kaliskiego debiutanta, które odbędzie się 21 sierpnia w Sieradzu, w filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej.

Kim jest Jakub Pokojowczyk ? Ukończył polonistykę na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, a ponadto studia podyplomowe w Łodzi w zakresie dydaktyki nauczania wiedzy o społeczeństwie. Mieszka w Kaliszu, gdzie na co dzień pracuje w Zespole Szkół nr 7 . Za zasługi i osiągnięcia dydaktyczno-wychowawcze otrzymał w 2014 r. Nagrodę Prezydenta Miasta.

Tomik wydała Warszawska Firma Wydawnicza, a dostępny jest w księgarniach miejskich i internetowych.


 

W dniach 18 -19 lipca odbył się w Łodzi I Zlot Poetów i Grup Poetyckich Województwa Łódzkiego. Z tej okazji została wydana antologia wierszy uczestników tej imprezy. Znalazły się w niej także moje wiersze. Organizatorką zlotu i redaktorką antologii jest Małgosia Skwarek – Gałęska.

 

 

 

Mój wywiad z Birutė Jonuškaitė zamieszczony

na stronie Związku Literatów Polskich w Poznaniu

 

A  U BRACI LITWINÓW…

Birutė Jonuškaitė  urodziła się w 1959 r. w litewskiej rodzinie na Sejneńszczyźnie. Ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Wileńskim. Od 2003 r. pełni funkcję wiceprezesa Związku Pisarzy Litwy. Pisze wiersze, powieści i opowiadania. Jako pierwsza w odradzającej się Litwie zaczęła tłumaczyć twórczość Czesława Miłosza – na początek był to fragment „Doliny Issy”, który ukazał się w czasopiśmie „Santara” ( 2/1989). Potem przełożyła „Czesława Miłosza autoportret przekorny”.

Napisała także książkę o nobliście „Nasz poeta”; materiał do niej zbierała przez długie lata. Przetłumaczyła również kilkanaście powieści z języka polskiego,  m.in.: „Lalę” Jacka Dehnela, „Włoskie szpilki” Magdaleny Tulli, „Widmokrąg” Wojciecha Kuczoka i „Królową tiramisu“ Bohdana Sławińskiego. W jej dorobku translatorskim są także przekłady twórczości Wisławy Szymborskiej, Tadeusza  Różewicza i Marii Janion.

Opowiadania Birutė  Jonuškatė przetłumaczono na język angielski, polski, gruziński, rosyjski, niemiecki, hiszpański, francuski, słowacki, słoweński i chorwacki. Wiersze i prozę pisane w języku polskim publikowała m.in. w czasopismach „Dekada Literacka“, „Akcent“ i „Topos“. Pięciokrotnie otrzymała litewską nagrodę literacką za najlepszy utwór prozatorski roku  (1989, 1996, 2002, 2006, 2009). W 2004 r. przyznano jej Nagrodę Ministerstwa Kultury Litwy za twórczość publicystyczną w dziedzinie kultury, a w 2006 r. nagrodę im. Witolda Hulewicza za pracę na rzecz zbliżenia literatury polskiej i litewskiej.

 

Birutė, dzieciństwo i wczesną młodość spędziłaś w Polsce. Od lat mieszkasz w Wilnie. Jakie koleje losu zawiodły Cię do stolicy Litwy?

Wychowałam się w pobliżu Puńska. Chodziłam w tym mieście do Liceum Ogólnokształcącego z polskim i litewskim językiem nauczania. To region, gdzie od czasów Jaćwingów mieszka wielu Litwinów. W czasach PRL-u każdego roku jedna z najzdolniejszych osób kończących  nasze liceum mogła studiować język litewski na Uniwersytecie Wileńskim. Tak się złożyło, że w moim roczniku to byłam ja i, wyjątkowo właśnie wtedy,  zaoferowano mi studia dziennikarskie. W Wilnie poznałam mojego przyszłego męża, ale po ukończeniu uczelni musiałam wrócić na dwa lata do Polski, aby odpracować stypendium. Potem wyszłam za mąż i w 1989 r. razem wyjechaliśmy na kilka lat do Kanady. Po powrocie osiedliśmy w Wilnie.

Czy tęsknisz czasem za „krajem lat dziecinnych”?

Swoją tęsknotę „wypisałam” w powieściach i opowiadaniach, czasami jeszcze powracam do Polski w myślach i snach, ale od wielu już lat czuję się bardzo związana z Wilnem. To jest miasto na miarę człowieka, jak pisał Czesław Miłosz. Nie chciałabym mieszkać w żadnym innym miejscu.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z literaturą?

Mając 12 lat zaczęłam prowadzić pamiętnik. Rok później napisałam pierwsze opowiadanie. W liceum publikowałam wiersze w gazetkach szkolnych. Jednak prawdziwym debiutem była publikacja w 1986 r. trzech opowiadań w litewskim miesięczniku literackim „Pergalė”, obecnie – „Metai”. Trzy lata później mój zbiór opowiadań  pt. „Usprawiedliwić siebie” ukazał się w serii „Pierwsza książka”. Otrzymałam wówczas nagrodę za najlepszą książkę prozatorską w tej serii wydaną w tymże roku.

Potem było jeszcze wiele powieści i wiele nagród.  Jesteś jednak nie tylko świetną pisarką – już czwartą kadencję pełnisz funkcję wiceprezesa Związku Pisarzy Litwy. Wiem, że wasza organizacja działa bardzo prężnie i konstruktywnie…

W 1922 r. powstało w naszym kraju Towarzystwo Pisarzy i Dziennikarzy. Po II wojnie zostało ono przekształcone w Związek Pisarzy Litwy. Obecnie należy do niego około 370 twórców.

Nasz związek ma dwa oddziały: w Kownie i Kłajpedzie. Mają one dużą samodzielność, mogą tworzyć własne projekty i otrzymywać dofinansowanie z samorządów.

Rada Związku Pisarzy Litwy jest wybierana co 4 lata. Należy do niej 17 osób:  prezes naczelny naszej organizacji,  prezesi wymienionych dwóch oddziałów oraz 14 członków. Rada decyduje m.in. o przyjęciu nowych literatów do naszej organizacji. Nominuje także redaktorów naczelnych naszych czasopism oraz dyrektorów:  Wydawnictwa Związku Pisarzy Litwy i Klubu Pisarzy. Są to odrębne instytucje, mieszczące się w siedzibie naszej organizacji. Wydawnictwo publikuje około 70 książek rocznie: poezję, prozę i eseistykę. A także miesięcznik „Lata” oraz  dwa tygodniki: „Literatura i Sztuka” w Wilnie i  „Niemen” w Kownie.

Jakie warunki trzeba spełnić, aby zostać członkiem ZPL?

Każdy, kto stara się o przyjęcie do naszej organizacji  musi mieć wydane przynajmniej dwie książki i otrzymać trzy rekomendacje członków naszego związku, w tym jedną znanego krytyka literackiego. O  poziomie twórczości kandydata świadczą także na przykład. nagrody w ogólnolitewskich konkursach, wzmianki o nim w krajowych albo zagranicznych encyklopediach. Jeśli Rada ZPL uzna, że   kandydat spełnia przynajmniej jeden ze wspomnianych warunków, to wysyłamy odpowiednie dokumenty do Ministerstwa Kultury i tam zapada decyzja, czy dana osoba otrzymuje status „twórcy sztuki”.

Jakie przywileje, korzyści daje pisarzom przynależność do ZPL?

ZPL należy do stowarzyszenia skupiającego wszystkie związki twórcze działające w naszym kraju. Dzięki temu możemy wspólnie skutecznie walczyć o wprowadzenie przepisów prawnych dających przywileje ludziom sztuki.  Członkowie ZPL mają większe szanse na otrzymanie stypendiów z Ministerstwa Kultury.  A także możliwość uzyskania dofinansowania do wydania książki.

Ustawa daje nam gwarancje socjalne, m.in. ubezpieczenia zdrowotne i emerytalne. Staż do emerytury liczy się od debiutu w ogólnopaństwowym piśmie. Jeśli twórca w ciągu sześciu miesięcy nie otrzyma żadnego honorarium, ma tzw. przestój twórczy, to przez następne trzy miesiące przysługuje mu najniższa pensja krajowa. W przypadku śmierci członka,  ZPL daje rodzinie zapomogę w wysokości 116 euro. Pogrzeby najbardziej znanych pisarzy finansuje państwo, a wszyscy literaci mają prawo być pochowani na cmentarzu na Antokolu, na tzw. „górce twórców”.

Organizujecie wiele interesujących imprez. Najważniejszą z nich jest trwający dwa tygodnie Międzynarodowy Festiwal „Wiosna Poezji”.

Tak, to nasza sztandarowa impreza, organizowana  od  ponad 50 lat. Wydarzenia z nią związane odbywają się nie tylko na terenie całego naszego kraju, ale także w wielu miejscach na świecie: tam, gdzie jest litewska mniejszość narodowa – w Polsce, Rosji, na Białorusi, a także tam, gdzie  są większe skupiska litewskiej emigracji, między innymi  w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Hiszpanii, Niemczech, Szwajcarii, a ostatnio nawet w Gruzji.

Otwarcie i  zakończenie festiwalu jest transmitowane bezpośrednio w I programie telewizji publicznej. Trwa prawie 2 godziny.  Impreza kończąca festiwal odbywa się na Dziedzińcu im. Macieja Kazimierza Sarbiewskiego należącym do Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Wileńskiego. Każdego roku przyznawana jest Nagroda „Wiosny Poezji”. Jej wysokość wynosi 3.000 euro. Funduje ją samorząd Kowna i w tym mieście na dziedzińcu Muzeum Literatury jest wręczana. W tym roku jej laureatem został znany litewski poeta  Vladas  Braziūnas.

Czym jeszcze zajmuje się Związek Pisarzy Litwy? Czy organizujecie spotkania autorskie w szkołach, bibliotekach?

Właśnie skończył się trwający parę lat projekt „Twórcy szkołom” organizowany przez Stowarzyszenie Twórców Sztuki. Uczestniczyli w nim artyści należący do różnych związków,  nie tylko pisarze, ale także malarze, muzycy, dziennikarze, architekci. Każdy z nich 5-6 razy w roku brał udział w spotkaniach z młodzieżą szkolną.

Ja od trzech lat realizuję projekt pod nazwą „Godziny czytania”. Jest on adresowany do szkół mniejszości narodowych: polskiej, białoruskiej, żydowskiej, rosyjskiej. W jego ramach prowadzimy lekcje literatury litewskiej. Na zakończenie projektu zapraszamy uczniów ze wszystkich tych szkół  do udziału w konkursie głośnego czytania w języku litewskim.  Młodzież pięknie prezentuje naszą literaturę. Dla najlepszych są nagrody pieniężne i rzeczowe, nikt nie odchodzi bez dyplomu. Nauczyciele także są doceniani.

Mój pomysł to także „Akademia letnia i jesienna” – dla młodzieży piszącej ze szkół licealnych. Wyławiamy w ten sposób talenty. Mamy dwa ośrodki pracy twórczej: w Pałandze i Nidzie. Młodzi ludzie przyjeżdżają tam  na 5-6 dni. Nie płacą za nic. Warsztaty trwają od rana do wieczora, prowadzi je około dziesięciu lektorów: pisarze, plastycy, graficy, fotograficy, muzycy, aktorzy.  Są to zajęcia teoretyczne i praktyczne. Wieczorami pokazujemy młodzieży ciekawe filmy. Na zakończenie  wspólnie przygotowywane są spektakle albo głośne czytanie literatury.

Czy osoby stojące na czele ZPL pełnią też funkcje społecznie?

Jesteśmy zatrudnieni na etatach. Prezesi w Wilnie, Kownie i Kłajpedzie, wiceprezes, dyrektor wydawnictwa, a także pracownicy biurowi. Trudno byłoby pogodzić pracę w innym zawodzie  z pracą społeczną na rzecz tak dużej organizacji. Niemożliwe byłoby tworzenie tak wielu projektów, organizowanie imprez, wydarzeń, publikowanie książek i czasopism.  Jeśli chcemy,  aby ZPL był poważną, liczącą się organizacją, to musimy wkładać całą swoją energię w jego funkcjonowanie.

W ubiegłym roku miałam okazję być na zorganizowanym w ramach „Wiosny Poezji”, a prowadzonym przez Ciebie spotkaniu autorskim Adama Zagajewskiego. Sala ZPL była wypełniona po brzegi. Kto jeszcze z polskich literatów jest dobrze znany na Litwie?

Bardzo wielu autorów: Szymborska, Różewicz, Miłosz, Gombrowicz, Kuczok, Myśliwski, Masłowska, Dehnel, Gretkowska, Tulli, Huelle, Pilch i inni. Wielu z nich uczestniczy w organizowanych u nas targach książki, bywa na spotkaniach autorskich.

Tłumaczysz polską literaturę dla litewskich czytelników. W naszym kraju Wasza literatura współczesna jest nieobecna.  Jak sądzisz, dlaczego?

Na Uniwersytecie Warszawskim jest bałtystyka,  jej absolwenci mogliby tłumaczyć naszą literaturę, ale polscy wydawcy nie są niestety zainteresowani publikacją ewentualnych przekładów. Przełożone książki mają w swoim dorobku:  Agnieszka Rembiałkowska, Zuzanna Mrozikowa, Alina Kuzborska, Joanna Tabor . Dużo nadziei pokładamy w najmłodszych tłumaczach. To między innymi: Joanna Bożeńska, Paulina Ciucka, Małgorzata Gierałtowska, Alicja Jankowska, Tomasz Jędrzejewski, Bartłomiej Kowal, Emilia Kolinko i Michał Piątkowski.

W tym roku w Krasnogrudzie organizujemy III Sejmik Literacki. W jego ramach odbędą się także warsztaty translatorskie. Wezmą w nich udział absolwenci bałtystyki, a także prezes polskiego PEN Clubu Adam Pomorski i nasza attaché kultury w Polsce Rasa Rimickaite. Przygotujemy antologię poezji litewskiej w przekładzie na język polski.

Mam nadzieję, że zostanie opublikowana w naszym kraju i choć trochę przybliży nam Waszą poezję. Dziękuję serdecznie za rozmowę.

 

 

Właśnie ukazał się debiutancki tom wierszy kaliskiego poety

Jakuba Pokojowczyka. Polecam tę książkę – jako autorka wstępu.

A oto jeden z utworów J.P.:


A GDYBY TAK

a gdyby tak zacząć od końca?

wyjść z ciemności
i czekać z boku aż pogrzeb się nie odbędzie

później
być emerytem
spacerować
pochować bliskich
znać dobrze swojego lekarza
i mieć bardzo dużo czasu na przemyślenia

po tym wszystkim
iść do pracy
szkoły
bywać autorytetem dla własnych dzieci
i jak to się mówi mieć czas

by się wyszumieć

i znów później
bawić się w przedszkolu w dorosłe życie

na samym końcu
się urodzić
i być mądrym jak nikt na tym świecie!

 


 

W numerze 6/2015 „Ziemi Łódzkiej” mój wywiad z młodym

wspaniałym animatorem Mateuszem Koniecznym. Piszę także

o świetnej biografii Antoine’a Cierplikowskiego, której autorką

jest Marta Orzeszyna i o tomiku wierszy Ireneusza Ziętka

wydanym po śmierci poety.