Warning: Undefined variable $show_stats in /home/platne/serwer244310/public_html/maria.duszka.pl/wp-content/plugins/stats/stats.php on line 1384

 

Kilka moich nowych utworów przełożonych na English przez Marka Marciniaka.

 

 

X X X

 

we remain in modern marriages

which are free and open

with time with the fading hope

that some day at last

we happen to enter

an old-fashioned marriage

miraculously closed

 

 

X X X

 

someone said

one could not despair

when one looked at the sky

at your funeral

I was observing clouds all the time

 

I did not belong to those women

who had the right to cry

 

 

X X X

 

I took photos of this countryside

as

if kissing

the body of the beloved man

side by side

 

Mantras

 

Once there was a propaganda of success

now there is a propaganda of poverty

I have been hearing this for years:

„Poland is poor”

and „ No money for any property”

 

Look Into My Eyes

 

(why do people think they can tell me everything?)

 

for years he has been visiting the hospital library

a retired economist

 

an atheist, thinking, searching,

 

his son died in a car accident recently

 

„I have not told anybody about it

but I will tell you”

 

„it was eighteen months ago

I borrowed some books from the District Library

I went to the park behind the Municipal Office

I sat on the bench

started reading

 

after a while a man sat close to me

 

he looked thirty

had bright red hair and a beard

started to talk to me

asked what I was reading

(usual talk)

suddenly he stood up, went a few steps

came back

his eyes were glittering with burnt yellow fire

look into my eyes!

he said

why don’t you look into my eyes?!

 

I was horrified

he weanted to appraoch me

but I made a sign of a cross three times

from the right, in the middle and from the left

he could not approach me closer

than the distance of six meters

 

it was a devil

that was eighteen months ago

I cannot pull myself together

I do not know what to think about it

I accepted it as a warning for me”

 

 

Recenzja najnowszej powieści „Maranta” litewskiej poetki i pisarki Birutė Jonuškaitė. Birutė jest także tłumaczką moich wierszy na język litewski. 

Birutė Jonuškaitė (BIRUTA JANUSZKO) urodziła się w 1959 r. na Sejneńszczyźnie. Ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Wileńskim. Po studiach pracowała w suwalskich „Krajobrazach”, potem zamieszkała w Wilnie. Siedem lat była redaktorem naczelnym popularnego na Litwie czasopisma „Rodzina”. Od 1994 r. jest członkiem Związku Pisarzy Litwy. Przez rok pełniła obowiązki sekretarza Zarządu, a od grudnia 2003 r. jest wiceprezesem Związku. Pisze opowiadania, powieści i wiersze, tłumaczy literaturę polską na język litewski. W swoim dorobku ma piętnaście własnych książek.

Jest laureatką pięciu prestiżowych litewskich nagród literackich za najlepszy utwór prozatorski roku (1989, 1996, 2002, 2006, 2009). W 2004 r. otrzymała Nagrodę Ministerstwa Kultury Litwy za twórczość publicystyczną z dziedziny kultury, a w 2006 r. Nagrodę im. Witolda Hulewicza za zbliżenie  literatury polskiej i litewskiej.

  1. Jonuškaitė w odradzającej się Litwie jako pierwsza zaczęła tłumaczyć Cz. Miłosza. Na początek był to fragment „Doliny Issy”, który ukazał się w czasopiśmie Santara ( 2/1989). Potem przetłumaczyła „Autoportret przekorny Czesława Miłosza” (Wyd. Alma littera, Wilno 1997) oraz napisała książkę o nobliście „Nasz poeta”, do której materiał zbierała przez długie lata. W jej dorobku translatorskim jest wiele przekładów twórczości W. Szymborskiej, T. Różewicza, W. Kuczoka, I. Karpowicza, M. Janion, M. Ławrynowicza, J. Szubera, J. Dehnela i innych.

Birutė Jonuškaitė czasami pisze także po polsku. Jej opowiadania i wiersze wielokrotnie były drukowane w  polskich czasopismach literackich. Ostatnio (w 2014 r.) ukazały się w „Toposie”.

Mamy nadzieję, że twórczość oraz osoba Birutė Jonuškaitė zainteresuje polskich wydawców, autorka jest bowiem jedyną Litwinką z Polski, która w ciągu ostatnich stu (a może nawet dwustu lat) stała się znaną pisarką na Litwie (i nie tylko) i ciągle prowadzi aktywny dobrosąsiedzki dialog literacki między narodami polskim i litewskim. Jest czytana po angielsku, niemiecku, francusku, hiszpańsku, rosyjsku, gruzińsku, tymczasem w Polsce, której barwny region sejneński stanowi tak ważny element pisarstwa Jonuškaitė (pełna tajemniczych wątków miłosnych dwutomowa powieść „Wielka wyspa” przedstawia całą historię dworu w Sejnach), nikt dotąd nie podjął próby zainteresowania czytelników życiem Litwinów na terenie Polski. A jest to przecież bardzo interesujący świat, przynajmniej ten w powieściach Jonuškaitė. Zwłaszcza że przez krytyków i literaturoznawców pisarka nazywana jest mistrzynią literatury zmysłowej – subtelnej, wysmakowanej, tej, o której litewscy badacze piszą swoje rozprawy naukowe.

 

Jesienią ukazała się nowa rewelacyjna powieść Jonuškaitė „Maranta” i od razu trafiła na listę pięciu najlepszych książek litewskich 2015 roku.

Oto fragment:

„Czyż może być zła dobroć dłoni wędrująca po wydmach twego ciała niczym leniwy wielbłąd przez pustynię Wadi Rum o zachodzie słońca, wieczne kołysanie się garbów ponad linią horyzontu, na purpurowym niebie, ten sam od tysiącleci jedwabny szlak, i pozostawiona gdzieś daleko świadomość, że w czarnym cieniu jest też bezimienny Beduin, albo i sam Abraham, przemawiąjący do ciebie łagodnie ustami Husama: „«Wiem, że jesteś urodziwą kobietą; skoro cię ujrzą Egipcjanie, powiedzą: to jego żona; i zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu. Mów więc, że jesteś moją siostrą, aby mi się dobrze wiodło ze względu na ciebie i abym dzięki tobie utrzymał się przy życiu»“. Byłaś już siostrą, byłaś też trzy dni i trzy noce kochanką „faraona“, któremu okazałaś niespodziewaną dobroć, wysłuchawszy go do końca, gdy łamaną angielszczyzną opowiadał ci całe swoje życie, lepkie i oślizgłe od namiętności, od grzechów, od klęsk, od niewyczerpanej żądzy wciąż nowych i nowych doświadczeń, przyjęłaś jego nagłą bezwstydną szczerość jako nadzwyczajną łaskę, jako stan, w którym nieważne są ani przyczyny, ani skutki, w którym istnieje tylko jedno jedyne pragnienie, by to trwało, pragnienie, które kazało ci bluźnić Niech nie wstaje dzień, niech nie wstaje dzień… To pragnienie znów  wypełnia cię od koniuszków palców po czubek głowy  i rozwiązuje ci usta, każe bezustannie mówić Husamowi, jaką łaską może być zetknięcie dłoni, kiedy mężczyzna pragnie nie tylko ciemnej słodyczy kobiecego ciała, kiedy dusze niczym lniane nici w tkanym przez matkę suknie łączą się w pełen jednolity wzór, dusze, co nie pamiętają nadanej im płci, nie pytają, czemu się spotkały, nie wiedzą, kto i dlaczego tak mocno je splótł, ani ile mają lat, ani dokąd znów zbłądzą, ale świetnie rozumieją, że takie obnażenie się, takie odsłonięcie przed drugim człowiekiem jak przed Bogiem jest nadzwyczajną łaską. Moja dusza to ogromne sukno, można na nim pisać, malować, tylko kto to wszystko odczyta? Kto?“

Może Ty, uważny czytelniku?

 

***

To fragment powieści Birutė Jonuškaitė „Maranta“, w której od samego początku życie walczy ze śmiercią, żywiołowa radość istnienia wystawiana jest na najcięższe próby, a losy bohaterów naznaczone tak ostrymi i niespodziewanymi zakrętami, że lektura tej fascynującej książki przebiega w nieustannym napięciu aż do ostatniej strony. Autorka „Wielkiej wyspy“ tym razem przekracza granice geograficzne swojego rodzinnego regionu, przestrzeń powieściowa jest w „Marancie“ bardzo rozległa – akcja toczy się nie tylko na pograniczu polsko-litewskim, ale także w Warszawie, Paryżu, Ameryce i Jerozolimie. Jonuškaitė zręcznie dobiera detale, za pomocą których znakomicie oddaje specyficzny koloryt wszystkich przedstawianych miejsc, styl życia ich mieszkańców, charakterystyczny klimat społeczny i duchowy.  Pisarka zna kraje i miasta, o których pisze i świadomie umieszcza w nich swoich bohaterów. Jej postaci są wyraziste, szczególnie matka głównej bohaterki, Dominika, uosabiająca prototyp Dzuczki (mieszkanki południowego regionu etnograficznego Litwy zwanego Dzukią) – kobiety silnej, głęboko przywiązanej do swoich korzeni i swojej gwary. Dzukowanie Dominiki to unikatowe oraz niezwykle barwne znamię tego regionu, rzadko występujące w literaturze litewskiej. A zatem już choćby tylko z uwagi na język „Maranta“ jest powieścią nietuzinkową. Dowodzi znakomitego słuchu językowego oraz kunsztu pisarskiego Jonuškaitė, której piękny i oryginalny styl tak często podkreślają w recenzjach krytycy. Na tle coraz bardziej potocznych, ubogich stylistycznie współczesnych tekstów literackich proza tej autorki zdecydowanie wyróżnia się swoją warstwą słowną. Ponadto porusza ona mało dziś modne w literaturze problemy, takie jak: relacje rodzinne, odpowiedzialność, poświęcenie dla drugiego człowieka, cierpienie, rozpacz oraz odwieczne pytanie o istotę miłości.

 

Warto dodać, iż Birutė Jonuškaitė chętnie uczestniczy w prezentacjach swoich książek, robi to z wdziękiem i elegancją. Ma wieloletnią praktykę w kontaktach nie tylko z dorosłymi, ale także z młodzieżą, ponieważ na Litwie często jeździ na spotkania do szkół, również polskich na Wileńszczyźnie.

W ramach organizowanego przez poznański oddział ZLP 38 Międzynarodowego Listopada Poetyckiego wystąpiłam Ulą Zyburą i Eugenią Zawidzką na spotkaniu autorskim w kaliskim IV LO im. Jana Ignacego Paderewskiego.

Maria Duszka i Urszula Zybura na spotkaniu autorskim w LO nr 4 w Kaliszu

 

 

 

 

 

 

 

Fotka pochodzi z filmu zrealizowanego przez Eligiusza Zyburę

 

WYWIAD ZE MNĄ NA BLOGU MICHAŁA HYNASA „NA REGALE”: 

http://michalczyta.blox.pl/2015/11/Siedem-pytan-do-Marii-Duszki.html

Siedem pytań do Marii Duszki

hichal23

Siedem pytań do – czyli ankieta bloga Na regale [odcinek drugi – Maria Duszka, poetka, autorka tomików      m. in. „Galeria Świat”, „Kora” czy „Może mi się przyśnisz”, na co dzień bibliotekarka i animatorka kultury. Założycielka Koła Literackiego „Anima”, mieszka i pracuje w Sieradzu]

Na regale: Ulubione słowo:
Maria Duszka: drzewo

Jaki zawód chciałaby Pani wykonywać, gdyby nie robiła Pani tego, co teraz:
Chciałabym być tłumaczem literatury.

Ulubiony bohater literacki:
Kubuś Puchatek

galeriawiat

Ulubione miejsce:
To Małyń, wieś, z której pochodzę. To takie centrum mojego świata. Zawsze chętnie tam wracam. W moim najnowszym tomiku „Freienwill” zamieściłam motto „Świat jest Mały-ń”.

Niedoczytana książka:
„Ulisses” Joyce’a. Poddaję się. Umrę, nie przeczytawszy…

Książka, do której Pani często wraca:
Jest kilka takich książek. Nie potrafię wskazać jednej. Są to na ogół dobrze napisane romanse bez happy endu. Na przykład „Bohiń” i „Kronika wypadków” Konwickiego, „Zatoka Francuza” Daphne Du Maurier. Uwielbiam „Wariacje pocztowe” Brandysa. Jedną z książek, które mnie ostatnio zachwyciły jest powieść „Dobre wychowanie”, której autorem jest Amor Towles.

Książka, która powinna być w każdej domowej bibliotece to:
Każdy z nas jest inny, ma inne potrzeby czytelnicze. Nie potrafię wskazać takiej książki dla każdego.

PO RAZ KOLEJNY MIAŁAM PRZYJEMNOŚĆ UCZESTNICZYĆ W PRACACH JURY OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURSU POETYCKIEGO „CZARNO NA BIAŁYM”

W PARZĘCZEWIE

http://www.foruminicjatyw.pl/protokol-z-posiedzenia-jury-xi-edycji-ogolnopolskiego-konkursu-poetyckiego-czarno-na-bialym/

Protokół z posiedzenia Jury XI edycji Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „CZARNO NA BIAŁYM”

09LIS

Jury w składzie: Maria Duszka, Marek Czuku, Maciej Robert i Konrad Tatarowski (przewodniczący)dokonało rozstrzygnięcia XI Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „CZARNO NA BIAŁYM”, organizowanego w ramach IX Festiwalu Puls Literatury.

Po uprzedniej analizie 158 nadesłanych na konkurs zestawów wierszy Jury postanowiło przyznać:

I miejsce oraz nagrodę w wysokości 700 zł – Antoninie Sebeście z Myślenic za zestaw wierszy opatrzonych godłem „DEMETER”

II miejsce oraz nagrodę w wysokości 300 zł – Ewelinie Kuśce z Jastrzębia – Zdrój za zestaw wierszy opatrzonych godłem „Karpatka”

II miejsce oraz nagrodę w wysokości 300 zł – Waldemarowi Remisiewiczowi z Bydgoszczy za zestaw wierszy opatrzony godłem „VALDANO”

III miejsce oraz nagrodę w wysokości 200 zł – Justynie Sieniuć z Wrocławia za zestaw wierszy opatrzonych godłem „Samotne loki”

Wyróżnienia i nagrody książkowe otrzymali:

Dorota Nowak z Nowego Tomyśla za zestaw wierszy opatrzonych godłem „opium”

Krzysztof Martwicki z Płońska za zestaw wierszy opatrzonych godłem „wstęp wzbroniony”

Maciej Bieszczad z Wielunia za zestaw wierszy opatrzonych godłem „Szestow”

 

Parzęczew, 6 listopada 2015r.

Topos-2014-nr-1-2-s.-1201-644x1024-253x300

 

 

 

 

 

 

 

 

a wydawało się że zawsze będą trwać 1png

 

 

 

 

Tamara Hebes

Przypadkiem odnalazłam recenzję mojego tomiku

„I pomyśleć, że jesteś” wydanego 12 lat temu

w Krakowie.

Kliknij, aby przeczytać całość:

Maria Duszka: I pomyśleć, że jesteś