U PIOTRA SPOTTKA „POD WIELKIM DACHEM NIEBA”
Maria Duszka

WIERSZ IWONY PRZYGODY NAPISANY NA 50 URODZINY PIOTRA SPOTTKA
Urodziny Piotra Spottka – 01.04.2017
Krąży w świecie taka plotka,
że z czymś fajnym to do Spottka,
śpiewasz, czy też recytujesz
Spottek pod swój dach przyjmuje.
W eter puści, porozmawia –
to jest właśnie Spottka sprawa,
aby dotrzeć do wrót duszy
zatwardziałe serca wzruszyć.
Czyś harfistka, eseistka
frak na tobie, czy kapotka,
niepotrzebna szminka, szczotka,
gdyż swoboda jest u Spottka.
Więc, gdy poznasz Piotra Spottka,
cała reszta to już płotka
wszak dla Spottka to drobnostka,
by artysta z ciebie powstał
Uf, kolejna będzie zwrotka
jak poznałam pana Spottka
W oko wpadła nam ulotka,
że impreza jest u Spottka,
strój odświętny, w dłoń paprotka –
pójdźmy więc odwiedzić Piotrka.
Chociaż w sercu jest dygotka,
wystąpimy dziś dla Spottka.
Zdrowia, szczęścia winszujemy
Piotrze Spottku DZIĘKUJEMY !

Pochodzi z położonego w północnej Wielkopolsce Zakrzewa Złotowskiego. Niemcy nazywali tę wieś „Klein Warschau – mała Warszawa” – z powodu zaciętej walki tutejszej ludności o polskość. Do końca II wojny światowej tereny te należały do Niemiec.
Do 14 roku życia Piotra wychowywała babcia Gertruda. Dobrze mówiła po polsku i po niemiecku, pisała jednak lepiej po niemiecku. To była – do pewnego momentu – najważniejsza kobieta w jego życiu. Piotr bardzo dużo jej zawdzięcza.

Już pod koniec szkoły podstawowej zaczął słuchać muzyki. Z zagranicznych gwiazd to były zespoły: Genesis, Lynyrd Skynyrd, Pink Floyd, Marillion, a z polskich przede wszystkim wykonawcy poezji śpiewanej: Marek Grechuta, Tadeusz Woźniak, Halina Frąckowiak, Alicja Majewska, Zbigniew Wodecki. Jedną z ulubionych gwiazd Piotra był Leszek Długosz. „Kiedy byłem w 7 klasie znalazłem jego adres w książce telefonicznej i napisałem do niego list. A on wkrótce mi na niego odpowiedział. Tak zaczęła się nasza znajomość. Otrzymywałem od niego tomiki wierszy, płyty, albumy. Moja dobra komitywa z Leszkiem trwa do dziś. Korespondowałem wtedy również ze Stanisławem Lemem. Zawsze ciągnęło mnie do artystów.” – wspomina Piotr.
Sam też próbował tworzyć. Pisał opowiadania i wiersze. Zdarzyło mu się m.in. napisać dwie piosenki, które poszły w świat. Stało się tak dzięki koledze, który skomponował muzykę do tych tekstów. Piotr, z właściwą sobie skromnością, niechętnie się do tego przyznaje, choć jeden z tych utworów ma na You Tube (jako anonimowy) kilkanaście milionów wysłuchań.
W 1982 r. rozpoczął naukę w Niższym Seminarium Duchownym w Wieliczce. Nauczycielami były osoby świeckie, dyrektorem zaś zakonnik – ojciec Szymon Bienias. Polonistka Urszula Guzik zachęcała uczniów do obcowania z poezją, ze sztuką. Szkołę odwiedzali znani aktorzy, głównie krakowscy. „Myślę, że to wszystko miało na nas pozytywny wpływ. Moim kolegą z klasy był ojciec Leon Pokorski – dziś znany poeta i autor tekstów piosenek. Jego utwory wykonuje m.in. Agnieszka Chrzanowska. Cenionym poetą, członkiem zarządu krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich jest mój o 2 lata starszy kolega ojciec Eligiusz Dymowski, obecnie proboszcz parafii p.w. Stygmatów św. Franciszka z Asyżu w krakowskich Bronowicach.” – mówi Piotr.
Z Wieliczki miał blisko do Krakowa. Jeździł tam, kiedy tylko mógł. Przede wszystkim często odwiedzał „Piwnicę Pod Baranami” – wstęp do niej był dozwolony od lat 18, on – wprowadzony przez samego Leszka Długosza – bywał tam już od 15 roku życia.
Drugą pasja Piotra był sport. Bardzo lubił grać w piłkę nożną. Do szkoły w Wieliczce przyjechał Adam Nawałka. Tak, tak, późniejszy trener reprezentacji Polski. Wtedy był tak zwanym skautem – poszukiwał młodych, dobrze zapowiadających się piłkarzy. Obserwował jeden z meczów i wybrał Piotra i jego kolegę do drużyny młodzików w Wiśle Kraków. Niestety, ich kariera piłkarska nie trwała długo. Dyrektor szkoły po pewnym czasie uznał, że chłopcy zbyt dużo czasu tracą na boisku. Jednak kiedy Piotr został studentem Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, to wielokrotnie sędziował mecze międzyseminaryjnej ligi „O puchar kardynała Franciszka Macharskiego”. Dobrze czuł się w tej roli. Marzył nawet o tym, aby być sprawozdawcą sportowym, kimś takim jak na przykład Jan Ciszewski.
Studia w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie
„To były cudowne lata. Chłonąłem wtedy atmosferę Krakowa. Poznawałem poetów, bardów, pisarzy. To były liczne spotkania z Piotrem Skrzyneckim, Anną Szałapak, Jackiem Wójcickim, Leszkiem Wójtowiczem i innymi gwiazdami. W każdym programie piwnicznym zawsze było trochę improwizacji. Piotr Skrzynecki nigdy się nie powtarzał. Odwiedzałem też Jamę Michalika, gdzie były bardziej jazzowe klimaty. Występowali tam: Andrzej Zaucha, Tadeusz Leśniak, Zbyszek Soroka , Tadeusz Krok. Ten pociąg do ciekawych miejsc kierował mnie także do Loch Camelot, Zielonego Szkiełka, Piwnicy św. Norberta.” – wspomina Piotr.
W Zielonym Szkiełku bywali jego rówieśnicy z całej Polski. Szefem był Kamil Śmiałkowski, obecnie recenzent i krytyk filmowy. Występowali tam: Robert Kasprzycki, Janusz Radek, Szymon Zychowicz, Dominika Kurdziel, Grzegorz Halama i Basia Stępniak – Wilk, która obecnie prowadzi audycję „Muzyczna bombonierka” w Radiu Kraków.
Animator we Wronkach i Jarocinie
Po zakończeniu studiów Piotr trafił do Wronek. Postanowił wtedy otworzyć swój notes z kontaktami i zaczął planować imprezy. Pierwszą zorganizował z Bohdanem Smoleniem i kabaretem „Pod Spodem” – to było pięć występów w ciągu jednego dnia. Potem to już szło lawinowo. W 1993 r. trafił do Jarocina. „Tam się „rozbujałem”, miałem niezliczoną ilość pomysłów. Nie jestem w stanie wyliczyć wszystkich imprez, które organizowałem. Przez Jarocin przewaliło się mnóstwo ludzi: Marcin Daniec, Eleni, Jacek Wójcicki, Edyta Geppert, Jerzy Filar, Jacek Kaczmarski, Jan Kondrak z zespołem Zakon Muzyczno-Literacki; współzałożycielem tej formacji był Piotr Mikołajczak, późniejszy dyrektor Sony Music Polska. Anna Chodakowska wystąpiła z „Mszą wędrującego”. Towarzyszył jej kompozytor muzyki oraz jeden z najwybitniejszych wirtuozów gitary klasycznej Roman Ziemlański, z którym miałem przyjemność współpracować także przy jego recitalach z piosenkami Okudżawy, Herberta i innych. Genowefa Pigwa czyli Bronisław Opałko na zakończenie występu zdejmował swój strój sceniczny, pięknie grał na fortepianie i śpiewał utwór Marka Tercza. Marek to wspaniały bard z Kielc, jego koncerty zawsze ładowały mnie energetycznie. Bywała też krakowska Piwnica św. Norberta ze Stefanem Błaszczyńskim i Marią Lamers.” – opowiada Piotr.
W Jarocinie wydawał z młodzieżą gazetkę, do której pisał m.in. Leszek Elektorowicz związany wtedy z „Tygodnikiem Powszechnym”. Piotr zamieszczał tam recenzje muzyczne i wywiady z artystami.
W latach 1993-1999 jako pedagog spędzał w wakacje 10-12 dni z młodzieżą szkolną w Krakowie. Nie tylko zwiedzali miasto. To były przede wszystkim spotkania z interesującymi ludźmi. Bywali nawet w mieszkaniach u zaprzyjaźnionych artystów: Grzegorza Turnaua, Pawła Orkisza, Tomka Żółtko. Oczywiście była też Piwnica pod Baranami, Jama Michalika i inne ciekawe miejsca.

Radiowy dziennikarz muzyczny – początki
W 1993 r. przyszedł do Piotra redaktor naczelny „Gazety Jarocińskiej” i powstającego wtedy „Ja-Radia” i zaproponował mu prowadzenie audycji. Wiedział, że ma dużą płytotekę. Powiedział mu: „Kto jak kto, ale ty najlepiej byś się sprawdził w takiej audycji z poezją śpiewaną”. I tak oto Piotr Spottek został radiowym dziennikarzem muzycznym. Nie zastanawiając się długo, nadał audycji tytuł nawiązujący do wiersza Edwarda Stachury i płyty Starego Dobrego Małżeństwa „Pod wielkim dachem nieba”. Jako dżingiel audycji wybrał też piosenkę Jana Kondraka z tekstem Stachury.
Przez cztery lata w każdą środę w godzinach 17.15-18.00 nadawał muzykę z „krainy łagodności”, przeprowadzał wywiady z artystami, których zapraszał na występy do Jarocina.

Od Grechuty do Pendereckiego
W 1996 r. przeprowadził się na Kujawy. Przez kolejne 2 lata pracował w gnieźnieńskim Radiu Święty Wojciech, późniejszym Radiu Plus. Tam miał w każdą sobotę audycję od 22.00 do 24.00. W dalszym ciągu nosiła ona tytuł „Pod wielkim dachem nieba”. Wtedy też zrealizował swoje marzenie – zorganizował i poprowadził koncert Marka Grechuty. Tak wspomina to wydarzenie: „Marzyłem o tym od dawna. Mówiłem sobie nawet, że jak już to zrobię, to mogę odejść na niebieskie połoniny. Wiemy już dzisiaj, że pan Marek miał poważne problemy zdrowotne, często nie był w stanie wyjść na scenę. Jacek Wójcicki wiedział o tym moim marzeniu. Któregoś dnia zadzwonił do mnie z Krakowa i powiedział, że właśnie teraz Grechuta jest w dobrej formie i mogę go zaprosić. Tak też zrobiłem, koncert bardzo się podobał, pieśniarz został nagrodzony owacjami na stojąco.”
W Gnieźnie organizował też między innymi koncerty Stanisława Soyki, Roberta Janowskiego, Ryszarda Rynkowskiego, Danuty Błażejczyk, Jacka Wąsowskiego (to pierwsza gitara w zespole Maryli Rodowicz) z zespołem „Chili My”. Od 2000r. organizował całe trasy, czasem nawet po 15 koncertów w 3 tygodnie. Na przykład z Markiem Gałązką w duecie z saksofonistą lub zespołem „The Transistors”, gdzie grali synowie Marka (obecnie występują w zespole Tymona Tymańskiego). Było wiele koncertów Starego Dobrego Małżeństwa. W 2002 r. dzięki Jerzemu Zelnikowi poznał Roberta Grudnia. Zorganizował z nim wiele imprez o charakterze sakralnym. Występowali na nich m.in.: Anna Seniuk, Krzysztof Kolberger, Jerzy Zelnik, Olgierd Łukaszewicz. W 2005 r. w Gnieźnie, Inowrocławiu, Sanoku, Płocku i Piszu współorganizował koncerty Krzysztofa Pendereckiego z Chórem Polskiego Radia w Krakowie, Georgijem Agratiną i Robertem Grudniem.

Były imprezy, podczas których Grażyna Barszczewska śpiewała i recytowała „Kwiaty Polskie” przy fortepianowym akompaniamencie Włodzimierza Nahornego. Był też spektakl z czytanymi przez Barszczewską listami Chopina, jego utwory śpiewała Magda Idzik z Opery Narodowej w Warszawie, na fortepianie grała Japonka Kayo Nishimizu. Potem zaczął organizować spotkania z pisarzami i aktorami, m.in. z Anną Romantowską, Emilią Krakowską, Anną Nehrebecką, Olgierdem Łukaszewiczem, Teresą Lipowską.





Wiele ciekawych imprez współorganizował z panią Julitą Maciaszek – dyrektorką Centrum Kultury i Sztuki w Sępólnie Krajeńskim. Na przykład w cyklu pod nazwą „Sępoleńska Akademia Sukcesu” wystąpili ludzie pochodzący z małych miejscowości, którzy zdobyli sławę. Byli to m.in. Tomasz Sekielski, Paweł i Antoni Królikowscy, Agnieszka Więdłocha, Krzysztof Zanussi, Zbigniew Boniek, Mirosław Hermaszewski, Bogdan Rymanowski (w todze prawnika) i Dominika Figurska.

Z czego jest najbardziej dumny? Na pewno z koncertów Pendereckiego. To wielki świat. Ważne imprezy to także występy Stanisława Soyki z kapelą w Lipnie i Gnieźnie, Grzegorza Turnaua z zespołem w Operze Szczecińskiej. Niełatwym wyzwaniem było prowadzenie trzydniowej edycji Jurajskiego Lata Filmowego w Złotym Potoku. Wystąpili tam Dariusz Kowalski, Małgorzata Królikowska – Ostrowska i Paweł Królikowski. Piotr robił z nimi wywiady przed widownią liczącą nawet po 12 tysięcy ludzi.
Którą ze swoich aktywności zawodowych lubi najbardziej? „Największą radość sprawiają mi koncerty bardów. Zajmuję się także organizacją spotkań z aktorami, pisarzami czy politykami. W lipcu 2016 r., po 16 latach przerwy wróciłem do prowadzenia audycji radiowych „Pod wielkim dachem nieba”. Najpierw była to praca w Radiu Zachód, a potem we wrocławskim Radiu Muzyczna Cyganeria, którego szefem jest Leszek Kopeć. Moich audycji można posłuchać w każdy poniedziałek w godzinach 20.00 – 22.00, powtórki są w czwartek o tej samej porze i w niedzielę w godzinach 18.00 do 20.00. Od 2020 r. moją audycję emituje też w każdą sobotę w godzinach 17.00 – 19.00 czasu polskiego polonijne Radio Islanders nadające z Colchester w Wielkiej Brytanii, a od 2022 r. w każdy wtorek w godz. 21.00 – 23.00 także jeleniogórskie Radio KSON. Zapraszam do słuchania poszczególnych odcinków audycji na You Tube: pod linkiem https://www.youtube.com/channel/UCdTUttCnrdVFi38hpT2rENQ” – zachęca Piotr.
Jaka jest idea tej audycji? Na początku Piotr grał mniej popularnych wykonawców, sięgał po artystów mało znanych, którzy rzadko albo prawie wcale nie byli prezentowani w radiu. Od jesieni 2017 r. postanowił prezentować także gwiazdy. Każdego tygodnia otrzymuje za pośrednictwem poczty po kilkanaście płyt – od wykonawców i wytwórni muzycznych takich jak: Warner Music Poland, MTJ czy Dalmafon. I gigabajty plików muzycznych przesyłanych w e-mailach i za pośrednictwem Facebooka. Samo ich przesłuchiwanie zajmuje mnóstwo czasu, ale Piotr to lubi.

Przybywa partnerów medialnych wspierających audycję. Jest też logo profesjonalnie opracowane przez Annę Wysocką z firmy Quanmedia. Znalazło się już ono na kilkudziesięciu płytach.

O tym, że środowisko „krainy łagodności” zaczyna dostrzegać jego pasję i pracę świadczy między innymi fakt, że jest zapraszany do jury festiwali literackich. Na organizowanych w Gubinie „Poetyckich rubieżach” znalazł się w interesującym gronie. Wśród jurorów festiwalu byli: Jan Poprawa (przewodniczący), Urszula Dudziak, Janusz Radek, Szymon Zychowicz, Krzysztof Kiljański, Ewa Andrzejewska, Małgorzata Wlazeł, Joanna Zbudniewek – Lewandowska i Roman Puchowski.
W 2020 r. Piotr obronił pracę magisterską na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Tytuł pracy brzmiał: „Cnoty teologalne w twórczości polskich bardów: Antoniny Krzysztoń, Marka Tercza i Jana Wołka”. W tymże roku audycję Pod Wielkim Dachem Nieba zaczęło emitować polonijne Radio Islanders z Wielki Brytanii.

W 2021 r. Piotr otrzymał Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za osiągnięcia w upowszechnianiu kultury, a w 2022 r. stypendium Marszałka Województwa Wielkopolskiego.



Zbigniew Boniek i Piotr Spottek

Piotr Spottek i rzeźba – fotel Antoine’a Cierplikowskiego na rynku w Sieradzu








Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.