Archive for the ‘NAPISALI O MNIE’ Category

Maria Duszka – „Galeria Świat „

PRZYPADKIEM ZNALEZIONY W SIECI NEWS Z …2008 R.

Mój tomik „Galeria Świat” był wtedy nominowany do Nagrody im. ks. Jana Twardowskiego za najlepszy tom wydany w 2007 r. 

http://ksiazki.wp.pl/tytul,Nagroda-Literacka-im-ks-J-Twardowskiego-wreczona,wid,10901,wiadomosc.html

 

Maria Duszka - Galeria Świat- nominacja do Nagrody Literackiej im. ks. Jana Twardowskiego za najciekawszy tom wierszy wydany w 2007 r

MÓJ WIERSZ RECYTOWANY PRZEZ KLAUDIĘ OWCZAREK PODCZAS ELIMINACJI DO 61. OGÓLNOPOLSKIEGO KONKURSU RECYTATORSKIEGO

http://sieradz.naszemiasto.pl/artykul/perelka-z-ulicy-zamkowej,3742130,art,t,id,tm.html

DARIUSZ PIEKARCZYK:

Perełka z ulicy Zamkowej. Klaudia Owczarek z Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Sieradzu znalazła się w gronie laureatów szczebla rejonowego. 61. Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego.

 Perełka z ulicy Zamkowej
– Klaudia zmierzy się, od 15 do 19 czerwca we Włocławku, na szczeblu ogólnopolskim z innymi uczestnikami turnieju poezji śpiewanej. Klaudia zachwyciła recytacją utworu sieradzkiej poetki Marii Duszki i dwiema piosenkami do akompaniamentu Magdaleny Kowalczyk i Dominiki Wojnowicz – wyjaśnia Sylwia Dęga-Frątczak, polonistka. – Klaudia to perełka z Zamkowej, która docierając na szczebel ogólnopolski przetarła szlaki, na które nie dotarł nikt z wcześniejszych uczniów tej szkoły. Dodam, że konkurs ma najwyższą renomę w kraju. Obejmuje on swoim zasięgiem młodzież ponadgimnazjalną, studentów i dorosłych, a jego eliminacje powiatowe i rejonowe startują wiosną każdego roku. Finał ogólnopolski odbywa się zawsze w maju i przebiega w czterech kategoriach: recytacja, poezja śpiewana, turniej teatrów jednego aktora i wywiedzione ze słowa.

Jakub Pokojowczyk o tomiku „Galeria świat”

JAKUB POKOJOWCZYK, POETA I POLONISTA Z KALISZA NAPISAŁ

NA SWOIM BLOGU O MOIM TOMIKU „GALERIA ŚWIAT”:

Maria Duszka – Galeria świat, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 2007, ISBN 978-83-205-4686-6

            Maria Duszka to poetka mieszkająca w Sieradzu. Jest także dziennikarką,

bibliotekarką i animatorką kultury. Laureatką ogólnopolskich

i międzynarodowych konkursów literackich. Jej utwory zostały

przetłumaczone na wiele języków, w tym na angielski, niemiecki,

francuski, rosyjski. Jest założycielką i opiekunką Koła

Literackiego „Anima”. W 2012 roku otrzymała stypendium

Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a rok później

Odznakę Honorową za Zasługi dla Województwa Łódzkiego.

„Galeria świat” to tomik, na który składają się bardzo krótkie

wiersze, jednak bardzo refleksyjne. Wyjątkowa poetka

i wyjątkowa osobowość. Gorąco polecam!

Józef Baran – „Wierszowisko”

W dzisiejszym wydaniu „Dziennika Polskiego” Józef Baran zamieścił moje utwory w „Wierszowisku”:

http://www.dziennikpolski24.pl/magazyny/a/wierszowisko,9937402/

O mojej poezji napisał: 

W krakowskim pubie „Kuranty”, gdzie odbywają się spotkania autorskie, słuchałem ostatnio wierszy Marii Duszki, autorki ośmiu zbiorków, tłumaczonej na kilkanaście języków. Mieszka w Sieradzu. Pisze wiersze skondensowane, zaskakujące i zapadające w pamięć. Przypomina się poetyka Anny Świrszczyńskiej, którą tak lubił Czesław Miłosz. Podobne uwrażliwienie na ludzką krzywdę, celność metafory, oszczędność środków wyrazu, brak ozdobników. Jest bystrą, antysentymentalną obserwatorką życia, opisuje często podszewkę rzeczywistości, wystrzega się poetycznego banału, co nie oznacza, że nie potrafi też przywołać do swoich liryków wzruszających scen z wiejskiego dzieciństwa. Umiejętnie zderza styl niski z wysokim, sacrum z profanum, przez co jej wiersze są żywe, bliskie życia.

MARIA DUSZKA

***

za nami wieczność

przed nami wieczność

jesteśmy tu tylko na chwilę złapani w pułapkę życia

 

***

mglisty grudniowy wieczór

błotnista wiejska droga

twój pocałunek – dowód na istnienie Boga

***

Skąd się biorą poetki?

B.

 

byłam dziewczyną

z niedobrego domu

ale z podwórza wychodziło się do świętej brzeziny

ale przez okno podawały nam swoje kwiaty

bujne czerwone róże

a mama często nuciła piosenki

(i powiedziała mi kiedyś

że chyba zwariowałaby

gdyby nie mogła śpiewać)

 

wszystko obróciło się w poezję

 

***

Rozmowa telefoniczna na dobranoc:

– Trzymaj się!

– Czego?

– Mojej miłości.

WYWIAD ZE MNĄ NA BLOGU MICHAŁA HYNASA „NA REGALE”: 

http://michalczyta.blox.pl/2015/11/Siedem-pytan-do-Marii-Duszki.html

Siedem pytań do Marii Duszki

hichal23

Siedem pytań do – czyli ankieta bloga Na regale [odcinek drugi – Maria Duszka, poetka, autorka tomików      m. in. „Galeria Świat”, „Kora” czy „Może mi się przyśnisz”, na co dzień bibliotekarka i animatorka kultury. Założycielka Koła Literackiego „Anima”, mieszka i pracuje w Sieradzu]

Na regale: Ulubione słowo:
Maria Duszka: drzewo

Jaki zawód chciałaby Pani wykonywać, gdyby nie robiła Pani tego, co teraz:
Chciałabym być tłumaczem literatury.

Ulubiony bohater literacki:
Kubuś Puchatek

galeriawiat

Ulubione miejsce:
To Małyń, wieś, z której pochodzę. To takie centrum mojego świata. Zawsze chętnie tam wracam. W moim najnowszym tomiku „Freienwill” zamieściłam motto „Świat jest Mały-ń”.

Niedoczytana książka:
„Ulisses” Joyce’a. Poddaję się. Umrę, nie przeczytawszy…

Książka, do której Pani często wraca:
Jest kilka takich książek. Nie potrafię wskazać jednej. Są to na ogół dobrze napisane romanse bez happy endu. Na przykład „Bohiń” i „Kronika wypadków” Konwickiego, „Zatoka Francuza” Daphne Du Maurier. Uwielbiam „Wariacje pocztowe” Brandysa. Jedną z książek, które mnie ostatnio zachwyciły jest powieść „Dobre wychowanie”, której autorem jest Amor Towles.

Książka, która powinna być w każdej domowej bibliotece to:
Każdy z nas jest inny, ma inne potrzeby czytelnicze. Nie potrafię wskazać takiej książki dla każdego.

Tamara Hebes

Przypadkiem odnalazłam recenzję mojego tomiku

„I pomyśleć, że jesteś” wydanego 12 lat temu

w Krakowie.

Kliknij, aby przeczytać całość:

Maria Duszka: I pomyśleć, że jesteś

 

Właśnie znalazłam w sieci recenzję mojego tomiku

wydanego w 2012 r. Bardzo dziękuję nieznanej mi

autorce. 🙂
http://iwonas.blogspot.com/search/label/Poetycko

 

PONIEDZIAŁEK, 21 WRZEŚNIA 2015

Wspomnienia w poetyckich obrazach

Maria Duszka, Freienwill, 2012

1989
Każdy system jest taki
jacy są ludzie
którzy go tworzą
przyszła wolność
ale zabrakło
mądrości i dobroci
Już dawno chciałam napisać o tym tomie wierszy, bo odkąd go mam skłania mnie często do refleksji. Poetka z Sieradza napisała szereg wierszy, których tytułami są daty tzn. rok. Jeden wiersz na każdy rok życia. Pomysł banalny a tak zachwycił. Niektóre z tych utworów mają po trzy wersy. Trzy wersy podsumowujące cały rok, mówiące wszystko, tak jak ten z 1988 „Weszłam/po raz drugi/do tej samej rzeki.” I wszystko wiadomo.

Po lekturze całego tomu czuję się zaprzyjaźniona z poetką (jeśli wiersze te można rozpatrywać jako zapis jej biografii). W niezwykle subtelny, piękny sposób zapisała najważniejsze wydarzenia w swoim życiu. Przy użyciu minimum słów, metaforyki i poetyckiego zapisu podsumowała siebie. Wychwyciła najbardziej niezwykłe momenty i zatrzymała je w poetyckim obrazie. Często zapisała kilkoma słowami, to co wydaje się niezapisalne. Wraca we wspomnieniach do gestów, które wywróciły świat do góry nogami, jednego słowa, które okazywało się najważniejszym w całym roku. I doszłam do wniosku, że tak jest naprawdę, tylko zabiegani nie zdajemy sobie nieraz z tego sprawy. Niektóre słowa, gesty, miny, obrazy czyjejś twarzy chodzą za mną całe życie. Zrozumiałam teraz, że domagają się zapisania, chociażby jednym wersem. Poetka przywołuje czasami słowa ważnej dla niej piosenki albo zapisuje znaczące w jej życiu wydarzenia jak np. to z 1996 „To był piękny październik/ Szymborska właśnie otrzymała Nagrodę Nobla/do mnie codziennie przychodził/pijany kryminalista”.
Pierwsze wiersze opisujące dzieciństwo są ciepłe i przyjemne, pojawiają się w nich członkowie rodziny, bliźniacy, dziadkowie i wujek („kiedyś stanie się alkoholikiem i zobaczy demony”). Potem burzliwa młodość, zakochania, Bóg, dzieci. Życie wyłapane w słowa. Od 1960 do 2010 roku. Tyle się wydarzyło, tyle się zmieniło.
Znalazłam w tym tomie kilka takich perełek, po których przeczytaniu przebiegł mi dreszcz po plecach. To chyba mówi już samo dla siebie. Jednym z nich jest wiersz 1983 (bo to rok moich narodzin) a Maria Duszka pisze „rodzi się moja córka / i „nie ma wody na pustyni”/przyjeżdżasz na urlop / do domu pod brzozowym lasem / i zostajesz w moim życiu / na najbliższe ćwierć wieku”.
Oczywiście każda moja zaduma nad tymi wierszami prowadzi do pytania: co ja zapisałabym w kilku słowach, gdybym miała opisać każdy swój kolejny rok życia? I już mam ochotę myśleć, oglądać obrazy w mojej głowie, wspominać i analizować. Idealne zajęcie na jesienne wieczory. Tom Freiewill to świetna sprawa, idealnie może posłużyć za album rodzinny na lata wspomnień.
Niemiecki tytuł tomiku Marii Duszki nawiązuje do jej udziału w 2010 roku w festiwalu kultury polskiej „PolnischerSommer” w niemieckim landzie Schleswig-Holstein. Temu wydarzeniu poetka poświęciła ostatni wiersz:
2010
PolnischerSommer
-festiwal chmur i tęcz
przelotnych opadów
i uśmiechów słońca
centrum Hamburga tętniło muzyką
i spokojnie kwitły słoneczniki w Szlezwiku
przeciw cieniom samolotów
w Bundesfeiertag
na przekór szalonemu wiatrowi
na nadmorskich wrzosowiskach
przeciw odwiecznej polsko-niemieckiej
-nasza pokojowa misja poetycka

 

Serdecznie dziękuję panu Jerzemu Paruszewskiemu

z Żyrardowa za relację z mojego spotkania autorskiego

w Piastowie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Poezja z Duszką

W piątek, 04.04.2014, Paweł Kubiak – lider Konfraterni Poetyckiej „Biesiada” – zaprosił do Miejskiego Ośrodka Kultury w Piastowie, na comiesięczne spotkanie literatów naszego regionu, kolejną (po K. I. Zioła w lutym) reprezentantkę wielkopolskiego świata poezji: Maria Duszka z Sieradza, autorka 8 tomików wierszy, w ostatnich czasach szczególnie chętnie uprawia małe, wręcz miniaturowe formy, zaskakując przy tym bogactwem podejmowanych tematów, głębią zarówno intelektu, jak i uczuć. Myśli filozoficzne przeplatają się u niej z wątkami miłosnymi i rodzinnymi. Ciekawe są obserwacje społeczne, obyczajowe – m.in. rozważania dotyczące konfliktu płci. Podejście do zagadnień religijnych często wykracza poza konwencję, nie będąc jednak obrazoburczym. Wiele świetnych pomysłów poetyckich (z różnych dziedzin życia) przyjęło kształt zgrabnych fraszek.

Nic zatem dziwnego, że bohaterka wieczoru jest postacią znaną nie tylko w swoim środowisku – w Sieradzu założyła w 2002 r. i nadal prowadzi (przy szpitalnej bibliotece, gdzie pracuje) Koło Literackie „Anima”, do którego należą też muzycy i plastycy – lecz także zagranicą: publikowała np. w antologii „Contemporary writers of Poland” wydanej w USA (wraz z poetami „Animy” zajmuje tu znaczące miejsce), była uczestniczką festiwali poetyckich w niemieckim kraju związkowym Schleswig-Holstein oraz na Litwie (do Wilna została zaproszona przez wybitnego działacza społeczności polskiej, Romualda Mieczkowskiego; poznała tam znakomitą  tłumaczkę, dzięki czemu jej wiersze znalazły się w wiodącym litewskim czasopiśmie literackim „Krantai”). W Polsce – poza poezją – zajmuje się dziennikarstwem. Ważna jest też dla niej współpraca z muzykami, przede wszystkim Zbigniewem Paprockim z „Animy”: podczas spotkania w Piastowie zostały odtworzone piosenki skomponowane przez niego do słów własnych, jak również klasyków poezji polskiej oraz samej M. Duszki – zwłaszcza te ostatnie cechował romantyzm, ale (co warto podkreślić) bez sentymentalnych uproszczeń.

Publiczność w MOK z prawdziwą przyjemnością słuchała – w interpretacji autorki – wierszy z nominowanego w 2007 r. do Nagrody im. Ks. Jana Twardowskiego tomiku „Galeria świat” (wyd. LSW) oraz najnowszego tomu „Freienwill” wydanego jako dodatek do kultowego czasopisma literackiego „Topos”. Wywiązała się życzliwa dyskusja, w której udział wzięli liczni zebrani, a wśród nich uczestnicy Żyrardowskich Wieczorów Literackich: Jerzy ParuszewskiStanisław Wasilewski.

Tradycyjny turniej jednego wiersza „O Wieczne Pióro Konfratrów” obsadzili poeci w wieku od 8 do 90 lat! Markowe pióro oraz 100 zł wywalczyła Agnieszka Wiszniewska-Matyszkiel (Kanie), drugie miejsce zdobyłJacek Furmański („Biesiada” Piastów), trzecie zajęła Maria Bednarek (Warszawa). Wyróżnione zostały:Mirosława Umiastowska (Warszawa) i Wiesława Zaśko (Pruszków). Wszyscy laureaci otrzymali dyplomy uznania i nagrody książkowe. Wyróżnienie Specjalne, w postaci jednego z tomików poezji swojego autorstwa, M. Duszka przyznała najmłodszemu uczestnikowi turnieju, Markowi Furmańskiemu – ponadto powszechne gratulacje odebrał najstarszy ze współzawodników, Augustyn Dyda (obaj z „Biesiady” Piastów).

 

http://ck.zyrardow.pl/_/ck/index.php/site/article/_577/Poezja+z+Duszk%C4%85

Wojciech Kass, poeta, dyrektor Muzeum K.I. Gałczyńskiego

w Praniu napisał mi w e-mailu :

„Twoim znakomitym autoportretem i zarazem ars poeticą jest

następujący wiersz:

x  x  x
fotografuję tę okolicę
tak
jak się całuje
ciało kochanego człowieka
– miejsce przy miejscu”

 

Na łamach najnowszego numeru miesięcznika „Ziemi Łódzka”

( 2/2014) ukazała się recenzja mojego tomiku pt.”Freienwill”.

oraz wywiad ze mną.

Bardzo dziękuję pani Annie Szymanek – Juźwin.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

MOJE WIERSZE MNIE NIOSĄ

Maria Duszka, poetka, dziennikarka, animatorka kultury. Wydała  osiem tomików wierszy. Jej utwory zostały przetłumaczone na kilkanaście języków. Jest stypendystką Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W grudniu ubiegłego roku Sejmik Województwa Łódzkiego uhonorował ją odznaką za wybitne zasługi dla województwa.

„Być poetą znaczy mówić światu nie” pisał Tadeusz Borowski. Ciężko  być poetką?

Nie jest łatwo. Dawniej wręcz miałam do siebie pretensje o to, że nie potrafię myśleć i postępować jak większość ludzi. Teraz zdaję sobie sprawę, że te moje cechy utrudniają mi funkcjonowanie w świecie, ale pomagają w twórczości.

Parafrazując jeden z pani wierszy, Bóg plącze im życiorysy…

Moja wrażliwość nie ułatwia życia. Jest ono trudne, ale na pewno nie jest nudne,  banalne.  

Pisanie to jest jakiś wentyl bezpieczeństwa?

Piszę, kiedy jest mi bardzo źle i bardzo, bardzo dobrze. Poezja jest mi potrzebna jak modlitwa. Piszę mało wierszy i są to raczej krótkie formy, takie haikopodobne.

Haiku w języku japońskim oznacza żartobliwy wers, a w pani twórczości dużo jest samotności i tęsknoty za miłością.

Kiedyś pewien łódzki poeta, powiedział, że moje wiersze
są o miłości niespełnionej, a ja zadałam mu wtedy pytanie:
co to jest miłość spełniona? Nie odpowiedział.
Pochodzę rodziny Kiedrzyńskich, to stary ród szlachecki.
Ale było też w nim kilkoro literatów. Między innymi nazwisko
to nosiła matka Narcyzy Żmichowskiej, pisarki i feministki.
Był też Stefan Kiedrzyński, bardzo znany w okresie międzywojennym
autor powieści i scenariuszy filmowych. Nie badałam swojego drzewa
genealogicznego, ale poglądy Żmichowskiej są mi dość bliskie.
Nie jestem fanatyczną feministką, ale uważam, że kobieta powinna,
a nawet musi, przede wszystkim liczyć na siebie, podążać swoją
drogą.

Pani ma swoją ścieżkę?

Chyba tak. We współczesnym środowisku literackim jest wielu poetów, którzy piszą podobnie, wzorują się jedni na drugich, ja staram się opierać tym chwilowym modom. Prowadzę Koło Literackie „Anima” i zawsze powtarzam swoim podopiecznym, żeby nie naśladowali bezkrytycznie na innych, tylko szukali swojej ścieżki.

Kim są członkowie koła?

Są to ludzie w różnym wieku – nie tylko z Sieradza. Agnieszka Jarzębowska, autorka wierszy i fraszek jest polonistką.  Jacek Brzostkowski studiuje na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi, Jola Miśkiewicz jest bezrobotna – pisze teksty piosenek i utworów satyrycznych. Podobny rodzaj twórczości uprawia  bibliotekarz Darek Staniszewski. Ania Michalska – Sapkota jest nauczycielką matematyki, Ala Królewicz – absolwentką łódzkiej ASP. Zbyszek Paprocki  jest bardem, który sam pisze i przekłada na język poezji śpiewanej utwory artystów, skupionych w naszym kole i nie tylko.

Pierwsze spotkanie „Animy” odbyło się 27 marca 2002 roku w bibliotece szpitalnej, w której na co dzień pracuję.

W ubiegłym roku przyznano Pani, między innymi za tę działalność, odznakę honorową „Za zasługi dla województwa łódzkiego”…

Starania o to odznaczenie rozpoczął Zarząd Oddziału Związku Literatów Polskich w Poznaniu w dziesięciolecie działalności „Animy”. Opieka nad kołem to moja praca społeczna. Marzy mi się, abym kiedyś mogła zajmować się życiem literackim etatowo. Kieruję dość dużą książnicą szpitalną i przede wszystkim muszę się wywiązywać ze swoich obowiązków zawodowych. Bardzo lubię tę pracę, ale… Mam wiele pomysłów związanych z życiem literackim, nie mogę ich zrealizować z braku czasu.

Ma Pani wypracowaną metodę tworzenia?

Dyscyplina jest mi zupełnie obca. Wiersze przychodzą do mnie kiedy chcą. Mam wrażenie, że unoszą się w powietrzu i czasem udaje mi się je złowić.  Uważam, że w tych naszych pośpiesznych czasach powinniśmy pisać wiersze krótkie i celne – jak hasła reklamowe. One łatwiej trafią do serc i umysłów czytelników.

 

Pani życie od lat związane jest z Sieradzem. Nie tęskni Pani za fermentem artystycznym dużych miast, gdzie łatwiej być dostrzeżonym?

Nie. Jestem pomysłodawczynią i jurorką Ogólnopolskiego Konkursu
Poetyckiego „Mój list do świata” organizowanego przez Miejską
Bibliotekę Publiczną w Sieradzu. Wspólnie z Powiatową Biblioteką
Publiczną organizujemy Noce Poezji i Muzyki.
Nigdy nie chciałam żyć w dużym mieście. Pochodzę z Małynia,
wsi położonej w połowie drogi  między Łodzią a Sieradzem.
To moje miejsce na ziemi. Motto mojego najnowszego tomiku
zatytułowanego „Freienwill” brzmi: „Świat jest Mały(ń)”.
Wydaje mi się, że nie ma znaczenia, gdzie się mieszka.
Jeżeli tworzy się coś autentycznego, to wcześniej czy później
ta twórczość przebije się i trafi do ludzi.

Dobra literatura sama się broni?

Moje wiersze niosą mnie w świat. Cztery lata temu byłam na festiwalu „Polnischersommer” w Niemczech, w ubiegłym roku  na XX Międzynarodowym Festiwalu Poetyckim „Maj nad Wilią” w Wilnie, w tym roku też prawdopodobnie pojadę do Niemiec i na Litwę.

W 2005 r.  Danuta Błaszak zaproponowała mi publikację moich wierszy w antologii „Contemporary writers of  Poland” wydanej w USA. Kolejny tom tego wydawnictwa ukazał się w ubiegłym roku. Znalazły się tam wiersze moje i kilku innych autorów „Animy” w przekładzie Marka Marciniaka, niezwykle życzliwego nam tłumacza języka angielskiego.

Jak odbierana jest Pani twórczość za granicą?

Język poezji jest uniwersalny. Mój tomik „Freienwill” podarowałam w Wilnie wiceprezes Związku Pisarzy Litewskich Birutė Jonuškaitė. Ona przełożyła osiemnaście  moich wierszy. Zostały opublikowane w „Krantai” – jednym z najlepszych litewskich czasopism literackich, w numerze poświęconym literaturze polskiej. Moje utwory znalazły się obok wierszy Czesława Miłosza i fragmentów „Kronosa” Witolda Gombrowicza. To było dla mnie kompletne zaskoczenie i niezwykle miłe wyróżnienie.

Rozmawiała: Anna Szymanek-Juźwin