Warning: Undefined variable $show_stats in /home/platne/serwer244310/public_html/maria.duszka.pl/wp-content/plugins/stats/stats.php on line 1384

AUDYCJA Z POEZJĄ KOŁA LITERACKIEGO „ANIMA” W RADIU GŁOS LITERACKI – 23.06.2025 r.

https://www.facebook.com/photo?fbid=1252533459602259&set=a.475685030620443

Autorką audycji jest Sławomira Sobkowska – Marczyńska, gościnnie występuje w niej też Michał Grudziński. Oto zapowiedź Sławki:

Poeci lgną do siebie. Szukają osób, które nie postrzegają świata dosłownie, tylko widzą go poprzez filtr swojej wyobraźni i wrażliwości. Choć w czasach powszechnej edukacji sporo osób pisze i czerpie radość z danego im daru wyrażania się przy pomocy poetyckich strof, to jednak na kilometr kwadratowy powierzchni ziemi przypada ich niezbyt wiele. Piszący szukają więc miejsc, gdzie można o poezji porozmawiać, szukają osób, które posiadają już literacki dorobek i posłużą im radą.
W Sieradzu taką osobą jest Maria Duszka – poetka, dziennikarka, bibliotekarka, animatorka kultury. Należy do Związku Literatów Polskich Oddział w Poznaniu; ma na swoim koncie 11 książek poetyckich, mnóstwo publikacji w prasie literackiej polskiej i zagranicznej, jej wiersze przetłumaczono na kilkanaście języków, były prezentowane w radiu, a nawet w telewizji.
W 2002 r. założyła Koło Literackie „Anima”, w ramach którego wspiera osoby na początku ich pisarskiej przygody. Przez Koło przewinęło się około 40 osób. Niektórzy z Animków dobrze sobie radzą w środowisku, wydają tomiki, publikują w literackiej prasie, a inni rozproszyli się w codzienności i ślad po nich zaginął.
W dzisiejszej, 33 audycji, przedstawię Państwu dziesięciu członków Koła Literackiego „Anima”, a będą to: Jacek Brzostowski, Agnieszka Jarzębowska, Katarzyna Jeznach, Alicja Królewicz, Artur Lewandowski, Jarosław Maj, Sławomira Sobkowska-Marczyńska, Jakub Pokojowczyk, Anna Michalska-Sapkota i Artur Sczesny. Pozwolę sobie na odrobinę prywaty i opowiem kto uchylił mi drzwi do poetyckiego świata.

Audycję wzbogacą piosenki do wierszy Marii Duszki: „Jesień” (muz. i wyk. Remi Juśkiewicz i „Niewiele się tu dzieje” (muz. i wyk. Artur Sczesny).

Będzie poetycko i wyciszająco, jak przystało na audycję o tytule Poezja na Dobry Sen.

Wraz z Michałem Grudzińskim zapraszamy do słuchania.

Trzeba włączyć komputer, wpisać w wyszukiwarkę Radio Głos Literacki i… już.

Do usłyszenia!

PO 17 LATACH ZNÓW WYSTĄPIŁAM W GDYŃSKIEJ PRZYSTANI POETYCKIEJ STRYCH

 

Po raz pierwszy wystąpiłam na spotkaniu autorskim w gdyńskiej Cafe Strych / Przystani Poetyckiej Strych w 2008 r. Pamiętam, że kilka dni wcześniej mój syn kupił mi telefon komórkowy, z którego w czasie podróży do Gdyni (ja – kompletnie atechniczna) wysłałam pierwszego w życiu smsa. Było to epokowe wydarzenie. 😉 Dokładnie tydzień temu, czyli 10 czerwca 2025, podczas XXIV Prania Poetyckiego czytałam tam moje utwory po raz drugi. Przewodniczyłam też jury Konkursu Jednego Wiersza. Spotkanie poprowadzili Wojtek Boros i Paweł Baranowski. Wojtku i Pawle, serdecznie dziękuję za zaproszenie i poprowadzenie spotkania. Piotrze Spottku, dzięki za fotki.


A taki opis zamieszczono na stronie Przystań Poetycka Strych:

Dziesiątego czerwca 2025 r. w gdyńskiej Cafe „Strych” gościliśmy poetkę z Sieradza, Marię Duszkę, która promowała tutaj dwujęzyczny tom „Wiersze wybrane” (2024), wspomagany tekstami z tomu „Hanami” (2023). Potem w szranki stanęli poeci oraz poetki, „piorący” udział w „XXV Wielkim Poetyckim Praniu na Strychu”, czyli konkursie jednego wiersza. Jury (Duszka, Baranowski, Boros) postanowiło przyznać dwie nagrody pierwsze. Przypadły one Grzegorzowi Bronakowskiemu oraz Ksandrine (po 100 PLN); wręczono także wyróżnienie, które otrzymał tekst Buni. Oprócz zielonych banknotów do rąk poetek i poety powędrowały proszki do prania oraz ostatnie egzemplarze pomorskiego magazynu artystycznego „Słowo”. Po konkursie pojawiło się jeszcze kilka tekstów – w ramach spontanicznej akcji „Dorzuć do pieca!”, czyli otwartego mikrofonu dla osób piszących wiersze. Do zobaczenia po wakacjach! Zdjęcia – Julia Boros.

https://www.facebook.com/media/set?vanity=100063667538380&set=a.1300972422034997

Paweł Baranowski i MD. Fot. Julia Boros
Laureaci Turnieju Jednego Wiersza. Fot. Julia Boros

 

 

Paweł Baranowski i Maria Duszka. Fot. Piotr Spottek
Paweł Baranowski, Maria Duszka i Wojciech Boros w Cafe Strych. Fot. Piotr Spottek
Maria Duszka w Cafe Strych. Fot. Piotr Spottek

 

Cafe Strych. Fot. Piotr Spottek
 
 

ZAPRASZAM NA MÓJ WIECZÓR AUTORSKI – 10 CZERWCA W GDYNI

https://www.facebook.com/events/772845568402017?acontext=%7B%22source%22%3A%2229%22%2C%22ref_notif_type%22%3A%22plan_user_associated%22%2C%22action_history%22%3A%22null%22%7D&notif_id=1748631833957863&notif_t=plan_user_associated&ref=notif

… W RAMACH XXV WIELKIEGO POETYCKIEGO PRANIA NA „STRYCHU”. 

Przystań Poetycka „Strych”
Stowarzyszenie Pisarzy Polskich o. Gdańsk

zapraszają na XXV Wielkie Poetyckie Pranie na „Strychu”
w ramach którego przewidziano:

– promocję dwujęzycznego tomu wierszy Marii Duszki (Sieradz)
pt.: „Wiersze wybrane / Selected poems” (2024)

– „XXV Konkurs Jednego Wiersza – Wielkie Poetyckie Pranie na Strychu”, w którym wystarczy zaprezentować jeden, własny, nienagradzany oraz niepublikowany tekst i złożyć jego podpisaną kopię na stoliku jury. Wyniki konkursu zostaną podane do wiadomości tuż po jego zakończeniu.

Pula nagród w konkursie – 300 PLN

Spotkanie poprowadzą Bracia BaBo – Paweł Baranowski oraz Wojciech Boros

Cafe „Strych” – plac Kaszubski 7B, Gdynia
10.06.25 (wtorek) – g. 19.30

Wstęp wolny oraz pożądany!

MONIKA MAGDA KRAJEWSKA O TOMIKU „WIERSZE WYBRANE. SELECTED POEMS”

MONIKA MAGDA KRAJEWSKA TAK PIĘKNIE RECENZUJE MÓJ TOMIK

Maria Duszka “Wiersze wybrane. Selected poems” 

Wydawnictwo VERIDIAN, 2024 

 

Najnowszy, polsko – angielski tomik Marii Duszki „Wiersze wybrane.Selected poems”, będący przeglądem twórczości z ponad trzech dekad, to zbiór wierszy, który układa się w wewnętrzną autobiografię, nie tyle zdarzeń, co emocji i  stanów. To nie spojrzenie wstecz, ale kontynuacja niekończącego się wiersza o miłości, kobiecości, samotności, śmierci, ale też o świecie takim, jakim on jest: realnym, z brzozami, wiewiórkami, stodołami i “windą do nieba”. Poezja Marii Duszki to poezja nieustannego wsłuchiwania się – w siebie, w drugiego człowieka, w rytm przyrody, w to, co odchodzi, ale wciąż trwa w pamięci. Tomik zaskakuje swoją wewnętrzną spójnością, choć obejmuje dekady twórczości, nie ma w nim żadnego dysonansu. Większość tekstów to miniatury, czy wręcz poetyckie szkice, lecz ich emocjonalna głębia i trafność obserwacji pozostają z czytelnikiem na długo. Podziwiam oszczędność słów poetki, celność obserwacji, nienachalną metaforę. Treść tych utworów dotyka tego, co niewyrażalne: niespełnienia, tęsknoty, bliskości niemożliwej do utrzymania i bolesnej niemożności zapomnienia. Wiersze te są miniaturowe tylko z pozoru – tak naprawdę mieszczą w sobie całe wszechświaty.

Trudno pisać o poezji Marii Duszki bez uczucia, że obcuje się z kimś bliskim – poetka mówi do nas łagodnie, językiem codziennym, nie stylizowanym („mam głowę w chmurach / mam wiersz w głowie / niekończący się wiersz o tobie”). Ten „niekończący się wiersz” to właściwie metafora całego tomu. Miłość i jej brak, obecność i oddalenie, tęsknota, której nie daje się wymazać – są tu stale obecne. Ale nie w formie egzaltowanych uniesień, to raczej zapis stanów wewnętrznych, rozciągniętych w czasie, powracających, czasem gorzkich, czasem czułych. Miłość u autorki nie jest czymś, co wynosi nad ziemię, przeciwnie jest czymś, co osadza w rzeczywistości. „Powiedziałam ci przez telefon / że nudzą mnie rozmowy z tobą / (skłamałam) / milczysz od dwóch tygodni / widzisz / jestem pojętną uczennicą / w twojej szkole / umiejętności zadawania ciosów”. Te słowa odsłaniają bolesną prawdę o bliskości: że najbardziej ranią ci, których kochamy, że często gramy, udajemy obojętność, uczymy się od siebie nawzajem nie czułości, lecz obrony. I że w tej obronie potrafimy stracić wszystko.

Niektóre z wierszy zaskakują bezpośredniością, niemal brutalną szczerością. W jednym z nich czytamy: „aby zmyć z siebie ciebie wykorzystuję / dłonie oczy usta innych mężczyzn (…) / żadnego postępu w zapominaniu” To nie jest wyznanie romantyczne, raczej surowe, realne. Poetka nie idealizuje miłości. Pokazuje ją jako siłę destrukcyjną, ale i przekształcającą. Podmiot liryczny tych wierszy – może poetka, może każda z nas – przechodzi przez kolejne etapy uczuć: zakochanie, zranienie, samotność, bunt i pogodzenie. W jej głosie nie ma egzaltacji, jest za to czułość i dojrzałość, która pozwala spojrzeć na świat z dystansem, a niekiedy nawet z ironią.

Jednak „Wiersze wybrane” to nie tylko miłość i relacje. To także poezja pamięci, przemijania i powrotów do dzieciństwa. W wierszu o Małyniu odnajdujemy rodzaj spokoju, który być może jest jedyną możliwą formą szczęścia: „niewiele się tutaj dzieje (…) / słońce uśmiecha się / jest spokój błękit i zieleń / niewiele się tutaj dzieje”. Właśnie w tym „niewiele” mieści się wszystko: oddech, uważność, obecność. W prostych scenach – szum brzozy, śpiew ptaków, cisza – jest coś metafizycznego, chociaż poetka nie musi tego nazywać. Zresztą, ta umiejętność zauważania drobiazgów, w których ukrywa się wielka emocja, to jedna z najbardziej poruszających cech Jej pisania. W wierszu o śmierci bliskiej osoby pojawia się taki obraz: „ktoś powiedział / że nie można być zrozpaczonym / kiedy się patrzy w niebo / na twoim pogrzebie / przez cały czas obserwowałam chmury / nie należałam do tych kobiet / które miały prawo płakać”). Autorka nie boi się także mówić o kobiecości – tej zranionej, dojrzałej, nieraz gorzkiej, ale zawsze czułej i świadomej własnych ran i pragnień „lubię wiedzieć / na czym stoję / nawet jeżeli to jest / dno”. 

W całym tomie przewija się temat czasu i nieuchronnego przemijania: „a wydawało się / że zawsze będą trwać / na tym rumiankowym podwórku (…) / po kolei zdmuchuje ich czas”. Czas nie jest tu abstrakcją. To coś, co zabiera na zawsze – ludzi, miejsca, wspomnienia. A jednak, wbrew wszystkiemu, zostaje poezja. Poezja jako forma pamięci, jako sposób na to, żeby „byli”, choć fizycznie już ich nie ma. Świat „Wierszy wybranych” to miejsce nieustannej utraty i powrotu. Nawet chwila samotności – pozornie ukochana – prowokuje chęć, by podzielić się nią z kimś drugim. To poezja paradoksu: samotność staje się pełnią tylko wtedy, gdy można ją komuś opowiedzieć. 

Wiersze Marii Duszki są niezwykle osobiste, ale nigdy egocentryczne. Przypominają listy, które mogłaby napisać każda z nas, gdyby miała odwagę i gotowość wyrażania swoich emocji. W tym tkwi ich uniwersalność. Zbiór „Wiersze wybrane” to książka do wielokrotnego czytania – powoli, fragmentami. Jak notatnik z życia, które – mimo przemijania, strat i żałoby – nadal ma wartość. W świecie, który wymaga spektakularności, Maria Duszka mówi głosem łagodnym, ale nie do przeoczenia. Znakomita poezja, mistrzowskie miniatury. 

Bardzo serdecznie polecam.

Monika Magda Krajewska