Warning: Undefined variable $show_stats in /home/platne/serwer244310/public_html/maria.duszka.pl/wp-content/plugins/stats/stats.php on line 1384

SIERADZ BĘDZIE W NIEBIE?

 

Koncert duetu Trzeci Oddech Kaczuchy

24 listopada 2017 r. w Spółdzielczym Domu Kultury w Sieradzu zorganizowaliśmy imprezę z okazji jubileuszu Koła Literackiego „ANIMA”. Było wiele pięknych wspomnień i podziękowań. Kilka osób z naszego koła otrzymało  listy gratulacyjne od pana Prezydenta Sieradza Pawła Osiewały. Wśród gości obecni byli m.in.: pani Stefania Gąsiorowska – Prezes Sieradzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej, pani Irena Kostrzewska – Kierownik Spółdzielczego Domu Kultury oraz dr Zbigniew Łuczak – Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sieradzu.

Przybyli goście z różnych stron kraju.  Ze świetnym koncertem wystąpił zespół Trzeci Oddech Kaczuchy, z minirecitalami Paweł Ciesielski i Ania Tarasiewicz z Łodzi oraz Urszula Ostrowska ze Złotego Potoku. Imprezę z wdziękiem poprowadzili członkowie naszego koła: Kamila Klimczak i Piotr Spottek.

Poeta i krytyk literacki z Częstochowy dr Arkadiusz Frania powiedział:

Koło Literackie „Anima”, czyli poezja istnieje

Na co komu poezja? Po co pisać wiersze, skoro tyle ciekawych zajęć oferuje młodym i starszym osobom współczesny świat? Jedna z odpowiedzi może brzmieć: co prawda poezja nie zbawia już ludzi, to jednak przez tych kilka sekund czy minut, jakie należy poświęcić na lekturę pojedynczego tekstu, człowiek (choćby nawet był najbardziej zezwierzęcony) uświadamia sobie, że oprócz ciała ma duszę i jawi się jako „paskudne” siedlisko emocji.

Szczęśliwy jest Sieradz, iż ma w swoich granicach administracyjnych Marię Duszkę – istotę na wskroś poetycką, która nie tylko tubylców potrafiła zarazić bakcylem kochania i tworzenia literatury. Zawsze podziwiałem autorkę tomu Galeria Świat za jej zapał organizacyjny i determinację oraz upór w dążeniu i opór stawiany wizji rzeczywistości bez poezji, bo na życie bez poezji Maria Duszka zgodzić się nie może, gdyż taka postawa byłaby nie tylko wbrew jej zasadom moralnym, ale i przeciw światu. Wspomniane, jakże wojownicze, cechy bywają przyrodzone chyba tylko kobietom, które, jak powszechnie wiadomo, górują nad mężczyznami siłą psychiczną. Plemię męskie bawiło się w wojny ubrane w ceremoniały, natomiast ród żeński toczył walki po cichu, bez fanfar, lecz z lepszym skutkiem, z pożytkiem. Zapewne wyboista droga czeka na każdego społecznika, kultywującego ideał pozytywistycznej pracy organicznej na niwie literackiej, bo to niełatwa sprawa wpuścić w arterie miejskie krwinki liryki.

Nie jestem znawcą dziejów artystycznych Sieradza, ale literatura przedmiotu dotycząca okresu 1945-1989 (leksykon Ewy Głębickiej Grupy literackie w Polsce. 1945-1989) nie odnotowuje żadnej grupy funkcjonującej w tym grodzie. Jeżeli sytuacja nie zmieniła się w kolejnych 12 latach, powołanie w 2002 roku bytu kreacyjnego pod nazwą „Koło Literackie »Anima«” w jakimś sensie uzupełniło lukę i w tym aspekcie życia literackiego miasta.

Na spotkaniach „Animy” wykuwały się talenty, pomysły na wiersze, które znalazły swój wspólnotowy materialny ślad między innymi w postaci dwóch antologii Życie mi się zdaje (2005) i Optymistyka (2007). Obie pozycje miałem przyjemność w swoim czasie recenzować. Należy zauważyć, że istnienie tego dziarskiego Koła nie ogranicza się do dysput, wymiany poglądów w trakcie mniej lub bardziej formalnych mityngów w salach i pokojach zaprzyjaźnionych instytucji, lecz teksty członków tej społeczności powstają realnie (jako utwory liryczne, satyryczne, limeryki, wiersze dla dzieci, piosenki), wychodzą do odbiorców i są obecne w prasie, w książkach zbiorowych czy osobnych tomach składanych coraz śmielej przez kolejnych autorów. Animowcy promują się również poprzez tzw. obce języki, teksty były wszak tłumaczone choćby na: angielski, niemiecki, francuski, serbski, litewski, rosyjski, węgierski, szwedzki i esperanto. Nie sposób wymienić wszystkich twórców związanych z sieradzkim ugrupowaniem od jego zarania (to zadanie dla bibliografów i dokumentalistów; mam nadzieję, że wcześniej czy później „Anima” doczeka się monografii), pozwolę sobie jednak wspomnieć, że w działaniach Koła, prócz Marii Duszki, uczestniczą obecnie m.in.: Agnieszka Jarzębowska, Anna Michalska-Sapkota, Alicja Królewicz, Katarzyna Jeznach, Marika Kmieć-Wymazała, Stanisława Halina Olbińska, Jolanta Miśkiewicz, Zbigniew Paprocki, Artur Lewandowski, Dariusz Staniszewski, Marek Marciniak i Jakub Ludziejewski.

Edward Stachura w swojej „opowieści – rzece” pt. Wszystko jest poezja napisał: „Wszystko jest poezją, każdy jest poetą”. Kilka lat wcześniej Tadeusz Różewicz kierował do czytelników dwuwers: „poetą jest ten który pisze wiersze / i ten który wierszy nie pisze”. W zasadzie należałoby zgodzić się z powyższymi frazami, wszak istnieją poeci bez pisma, poeci od zachwytów nad codziennością nieparający się przecież zapisywaniem wrażeń w lirykach, ale chciałbym dodać i swoje skromne zdanie, że chyba poetami pełną gębą stają się ci wrażliwi i odważni, a właściwie mający odwagę, by być wrażliwymi i sięgnąć po pióro. I jak to zwykle bywa w przypadku definiowania nieoczywistości, każda próba jej nazwania jeszcze mocniej zamydla, zadymia, zamąca obraz.

Siostry i Bracia z Koła Literackiego „Anima”, utrzymujcie na dotychczasowym poziomie wierność sobie, wierność literaturze.

Sieradz, dnia 24 listopada 2017 roku

 

NATOMIAST KRZYSZTOF LISIECKI, ZNANY SIERADZKI DZIENNIKARZ I AUTOR WIELU ŚWIETNYCH TEKSTÓW PIOSENEK NAPISAŁ PO JUBILEUSZU „ANIMY”:

LEKKOŚĆ BYTU?

– Nasze dobro narodowe – tak mówi prezydent Sieradza, Paweł Osiewała o Marii Duszce, poetce i bibliotekarce z Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej. Znam Marię od ponad dwudziestu lat i wiem, że prezydent ma rację. I nie chodzi tutaj tylko o te kilkanaście tomików wierszy, które napisała, czy nagrody przyznane jej i jak najbardziej zasłużone. Duszka jest dobrym duchem Sieradza dlatego, że zwyczajnie, jak tylko umie szerzy literaturę, poezję zwłaszcza. A to w tumanach chamstwa, chciejstwa i dziadostwa staje się coraz cenniejsze.

Maria nie działa z przytupem, raczej jak obłoczek który nie przesłania słońca i z którego jest zazwyczaj mały deszcz. Tak też powstało przy wspomnianej Filii nr 2, dodajmy, że w Szpitalu Wojewódzkim im. kardynała Stefana Wyszyńskiego w Sieradzu, Koło Literackie ANIMA. Zjawisko nadzwyczajne, bowiem – jak potwierdzają znawcy filolodzy – od 1945 roku nie było w Sieradzu czegoś w rodzaju grypy poetyckiej, literackiej etc. W latach 70.,80. i 90. działał Klub Pracy Twórczej, prowadzony przez nieodżałowanych Feliksa Rajczaka i Sławomira Kołodziejczyka, ale był to konglomerat ludzi zajmujących się różnymi dyscyplinami sztuki, nie tylko literaturą.

W tej sytuacji 15 lat temu ANIMA stała się rzeczywiście jasnym punkcikiem na kulturalnej mapce Sieradza. Cicho, bez większego rozgłosu skupiła Maria niczym ptasia mama mniej lub bardziej udanych poetów, ale z sercem do przeżywania i tak trwa. Przez ANIMĘ przewinęło się ze czterdziestu twórców, twórczyń, a i zwykłych-niezwykłych kibiców poetyckich iluzji. Wymienię tu tylko jedno nazwisko – Marek Marciniak, filolog angielski, z którego usług wielokrotnie korzystałem, czasem z uwagami od moich klientów telewizyjnych, że Marek jako lektor czyta bardziej po angielsku niż Anglik… Tłumaczy perfekcyjnie! Ale przecież to za mało, żeby tłumaczyć poezje Michała Zabłockiego, czy Adama Zagajewskiego. A Marek to robi z powodzeniem, czyli sam poetą być musi. Poetą z ANIMY.

On i tych dwadzieścioro pozostałych, bo tylu ich teraz jest razem, mają za sobą publikacje w antologiach i czasopismach regionalnych, ogólnopolskich i zagranicznych. Bywają laureatami wielu konkursów literackich. Ich utwory zostały przełożone na kilkanaście języków obcych. Mało kto o tym wie! W piątek 25 listopada byłem jednym z tych, którzy współtworzyli uroczystość 15-lecia ANIMY w Spółdzielczym Domu Kultury SSM, gdzie kiedyś czułem się prawie jak w domu… I teraz też, choć przez chwilę, bo w obłoczku poezji i wśród ludzi jej ciekawych. Zrozumiałem wtedy ostatecznie fenomen Koła Literackiego ANIMA. Doktor Arkadiusz Frania, filolog polski i poeta z Częstochowy tak oto rozpoczął recenzję antologii p.t. „Optymistyka”, wydanej przez KL ANIMA dziesięć lat temu:
„Smażyć się będzie w piekle zapomnienia miasto, które nie dba o swoich poetów. Sieradz będzie w niebie. Sieradz to wyjątkowo dobre miejsce dla literatury. ” Tak, tak, przez chwilę myślałem; facet ma rację. Ale tylko przez chwilę.

Relacja zamieszczona portalu „Do Rzeczy”: 

https://dorzeczy.pl/48849/15-lat-Kola-Literackiego-Anima.html

15 LAT KOŁA LITERACKIEGO „ANIMA”

Zaproszenie na jubileusz  „Animy” w kultowej audycji „Gitarą i piórem”  w radiowej Trójce:

https://www.polskieradio.pl/9/332/Artykul/1932520,Gitara-i-piorem-22-listopada-godz-2309 

 

Ryszard Wolbach (dawniej zespoły Babsztyl i Harlem) także zaprasza:

https://www.facebook.com/watch/?v=1262389783906488

Andrzej Janeczko z duetu Trzeci Oddech Kaczuchy:
https://www.facebook.com/watch/?v=1850340438328188

Poeta Wojciech Majkowski:

https://www.facebook.com/watch/?v=1560659333993829

 

Jarosław Jaros zwykle występuję w duecie z Grzegorzem Halamą. Tym razem zaprasza na jubileusz ANIMY:

https://www.facebook.com/piotr.spottek/videos/1850116488350583/

 

Krzysztof „Horacy” Horka i Krzysztof Pietrzak:

 

ZAPROSZENIE

    Koło Literackie „Anima“ i Filia nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sieradzu we współpracy ze Spółdzielczym Domem Kultury w Sieradzu serdecznie zapraszają w piątek 24 listopada 2017 r. o godz. 18.00 na jubileuszowy wieczór poetycko-muzyczny pt. „15 lat Koła Literackiego „Anima”.

 W programie m.in.:  

– koncert Andrzeja Janeczko, lidera zespołu „Trzeci Oddech Kaczuchy”,                                                                                                          –

– wystąpienie dr Arkadiusza Frani, poety i krytyka literackiego,                                

– prezentacja twórczości członków Koła Literackiego „Anima”,                                                                
     Miejsce spotkania: Spółdzielczy Dom Kultury w Sieradzu, Aleja Pokoju 11.

ANDRZEJ JANECZKO – współzałożyciel i lider zespołu piosenki kabaretowej „Trzeci Oddech Kaczuchy”, zdobywcy Grand Prix na XVIII Festiwalu Piosenki Studenckiej w 1981r. oraz I nagrody w Konkursie Interpretacji na KFPP w Opolu. Występował w Anglii, Hiszpanii, Norwegii, Kanadzie i USA.  W 2017 r. wydał książkę pt. „Trzeci Oddech Kaczuchy: o życiu i scenie“.

ARKADIUSZ FRANIA – poeta, prozaik, krytyk literacki. Doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Wydał pięć zbiorów poetyckich oraz cztery tomy krytycznoliterackie. Mieszka w Częstochowie.

KOŁO LITERACKIE „ANIMA” powstało w marcu 2002 r. w Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sieradzu mieszczącej się w szpitalu przy ul. Armii Krajowej 7. Jego założycielką i opiekunką jest Maria Duszka. Grupa jest „programowo bezprogramowa”. Autorzy należący do „Animy” piszą wiersze liryczne i satyryczne, piosenki oraz utwory dla dzieci. Mają za sobą publikacje w indywidualnych tomikach, w antologiach i czasopismach regionalnych, ogólnopolskich i zagranicznych – m.in. w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Austrii, Serbii, Bułgarii, na Litwie i Ukrainie. Są laureatami wielu konkursów literackich. Uczestniczyli w dziesiątkach spotkań autorskich i festiwalach literackich w kraju, a także zagranicą, m.in. w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Bułgarii i na Litwie. Ich utwory zostały przełożone na kilkanaście języków obcych, m.in.: angielski, niemiecki, francuski, serbski, litewski, rosyjski, węgierski, szwedzki, ukraiński, białoruski, słowacki, bułgarski i esperanto. W ciągu minionych 15 lat z „Animą” związanych było / jest około 40 osób, nie tylko z Sieradza, ale także z Łodzi i Kalisza. To m.in.: Agnieszka Jarzębowska, Anna Michalska – Sapkota, Alicja Królewicz, Katarzyna Jeznach, Marika Kmieć – Wymazała, Stanisława Halina Olbińska, Anna Sobczak, Kamila Klimczak, Jolanta Miśkiewicz, Magdalena Mamos, Karina Krysiak (z d. Forjasz), Joanna Armanowska (z d. Krzyżanowska), Magdalena Król, Aleksandra Jachowicz, Anna Banaś, Katarzyna Kresopolska, Agnieszka Kurek, Sylwia Smolińska, Anna Worach, Paulina Zawieja (z d. Glinkowska),  śp. Jarosław Maj, Arkadiusz Lorenc, Piotr Spottek, Marek Marciniak, Jacek Brzostowski, Zbigniew Paprocki, Artur Lewandowski, Bartłomiej Antosik, Łukasz Balcerzak, Jakub Ludziejewski, Jakub Pokojowczyk i Dariusz Staniszewski.

 

Wieczór literacko-muzyczny w Bibliotece Ratuszowej w Lesznie

Maria Duszka i Pawł Buksalewicz na spotkaniu autorskim w Bibliotece Ratuszowej w Lesznie

 

Maria Duszka i Paweł Buksalewicz

http://mbpleszno.pl/Spotkanie_pt__Aforyzm_-_zycie_w_soczewce_slowa.html

W Miejskiej Bibliotece Publicznej w Lesznie  wystąpiłam wspólnie z Pawłem Buksalewiczem na spotkaniu pt.”Aforyzm – życie w soczewce słowa”. Wspaniałą oprawę muzyczną stworzyli: Przemysław Maćkowiak (gitara) oraz Rafał Gubański (klarnet)

19 listopada 2017 r. (niedziela) godz. 17.00
Biblioteka Ratuszowa, Ratusz w Lesznie

 
Spotkanie pt.

NAS TROJE W GMINNEJ BIBLIOTECE PUBLICZNEJ W BLIZANOWIE

WE ŚRODĘ 8 LISTOPADA  WSPÓLNIE Z JAKUBEM POKOJOWCZYKIEM I JACKIEM BRZOSTOWSKIM (OBAJ POECI NALEŻĄ DO KOŁA LITERACKIEGO „ANIMA”) WYSTĄPIŁAM NA WIECZORZE AUTORSKIM W GBP W BLIZANOWIE. SERDECZNIE DZIĘKUJĘ PANI DYREKTOR PAULINIE WRÓBLEWSKIEJ ZA ZAPROSZENIE. 

Oto relacja zamieszczona na stronie Urzędu Gminy w Blizanowie:
http://www.blizanow.ug.gov.pl/…/170-wieczorek-poetycki-w-bl…

Wieczorek poetycki w Blizanowie

Ostatnie dwa wersy wiersza „Skąd się biorą poetki?” Marii Duszki z Sieradza „Wszystko obróciło się w poezję” to hasło drugiego wieczorku poetyckiego zorganizowanego w ostatnim czasie przez Gminną Bibliotekę Publiczną w Blizanowie. Pierwszy we współpracy z Rychnowskim Stowarzyszeniem na rzecz dzieci i młodzieży odbył się 28 września w Filii w Rychnowie, drugi – 8 listopada w GBP w Blizanowie. Wśród uczestników spotkania – dorosłych czytelników blizanowskiej biblioteki najliczniejszą grupę stanowili nauczyciele ZS w Blizanowie z dyrektorem – Ireneuszem Pietrzakiem i Magdaleną Wojnicką – wicedyrektor. Swoje wiersze (również kilka jeszcze nigdzie niepublikowanych) prezentowali członkowie działającego od 2002 r. w Sieradzu Koła Literackiego „Anima”: Maria Duszka – założycielka koła, autorka dziewięciu tomików poetyckich, tłumaczona na kilka języków, pracuje w bibliotece szpitalnej; Jakub Pokojowczyk – autor wydanego w 2015 r. debiutanckiego tomiku „Tik-tak”, który od 1 września jest dyrektorem Szkoły Podstawowej w Rychnowie; Jacek Brzostowski – student szóstego roku medycyny na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi, który w 2013 r. zadebiutował tomikiem wierszy „Pociąg do nieba”. W związku z obchodzonymi niedawno Dniem Wszystkich Świętych i Świętem Zmarłych występujący czytali też wiersze swoich ulubionych poetów o tematyce śmierci, przemijania. W części pytań do autorów poruszone zostały kwestie czytelnictwa, systemu edukacji i działań promujących poezję podejmowanych przez instytucje kultury, szkoły. Paulina Wróblewska – dyrektor GBP w Blizanowie wraz z bibliotekarkami Krystyną Gronowską i Anną Bartczak obdarowały poetów tomikami wierszy uczniów z gminy Blizanów: Agaty Agaciak i Aleksandry Drobnik oraz uczestniczek warsztatów polonistycznych. Wujek Jacka – ks. Władysław Olejniczak był niegdyś proboszczem parafii w Brudzewie, co stało się przyczynkiem do rozmów najmłodszego autora z publicznością. W kuluarach rozmawiano o kolejnych inicjatywach polonistów z gminy Blizanów jak również planach Koła Literackiego „Anima”, które 24 listopada o godz. 18 w Spółdzielczym Domu Kultury w Sieradzu świętować będzie jubileusz 15-lecia działalności. Z tej okazji odbędzie się koncert Andrzeja Janeczko – lidera zespołu „Trzeci Oddech Kaczuchy”.

 

 

 

Zdjęcie użytkownika Koło Literackie "Anima".

MIĘDZYNARODOWA KONFERENCJA POETYCKA POZNANIU, SŁUPCY, KALISZU I RUSSOWIE

Międzynarodowa Konferencja Poetycka odbyła się w Poznaniu, Słupcy, Kaliszu i Russowie w dniach 2-5 listopada. Miałam przyjemność w niej uczestniczyć. A w Russowie zaprezentowałam mój tekst o odwiedzinach Marii Dąbrowskiej w moich rodzinnych stronach:

TAM JESZCZE KWITNĄ NENUFARY

     Drodzy uczestnicy Międzynarodowej Konferencji Poetyckiej i mieszkańcy Russowa, cieszę się, że spotkaliśmy się w tej niewielkiej miejscowości. Niewielkiej, ale jakże ważnej dla polskiej literatury. W tym miejscu wychowała się Maria Dąbrowska, do niego tęskniła przez całe swoje dorosłe życie. Jeszcze na kilka dni przed śmiercią zapisała w swoim „Dzienniku”, że śnił jej się Russów.

     Każdy z nas ma jakieś centrum swojego świata, miejsce najbliższe jego sercu. Dla Marii Dąbrowskiej był nim Russów. Dla mnie  takim miejscem są okolice Piorunowa i Woli Łobudzkiej, gdzie w okresie międzywojennym także bywała Maria Dąbrowska. I gdzie powstawały m.in. fragmenty „Nocy i dni”. Każdy z czterech pobytów w moich rodzinnych stronach pisarka szczegółowo odnotowywała w swoich „Dziennikach”. Sama chętnie brała udział w pracach polowych, a obserwacje dotyczące życia wsi wykorzystywała w swojej powieści.        

     Piorunów leży w odległości około 20 km na zachód od Łodzi. Właścicielami tej wsi w okresie międzywojennym byli Barbara i Lucjan Niemyski. Ojciec Lucjana, Leon był fabrykantem i socjalistą. Wydawał i współredagował tygodnik „Ogniwo”. Zaprzyjaźnił się wówczas ze Stanisławem Stempowskim, pisarzem, wielkim mistrzem polskiej loży masońskiej, towarzyszem życia Marii Dąbrowskiej.
     Po raz pierwszy pisarka przyjechała do Piorunowa 14 kwietnia 1927 r. Pod tą datą notuje w „Dzienniku”: „O pierwszej w południe wyjeżdżam z Paneńkiem (tak nazywała Stempowskiego – przyp. M.D.) i senatorem Posnerem do Piorunowa do pp. Niemyskich”.

     Pod koniec następnego roku Dąbrowska zapisała: „21 grudnia wyjechaliśmy ze Stachnem do Piorunowa do Niemyskich. Podróż mieliśmy dobrą. Na wsi było przyjemnie. Cały czas swoją drogą pracowałam. Opracowałam tam czwartą redakcję pierwszych siedmiu rozdziałów mojej powieści. Ale to już chyba będzie redakcja ostateczna.” Oczywiście powieść, nad którą pisarka wówczas pracowała to „Noce i dnie”. Notatka ta jest uzupełniona fotografią wnętrza dworu w Piorunowie. Widoczni są na niej: Leon, Barbara i Lucjan Niemyscy, Maria Dąbrowska, Stanisław Stempowski i Stanisław Posner. Zwróćmy uwagę, że  bohaterom „Nocy i dni” Barbarze Niechcicowej i Lucjanowi Kociełłowi nadała pisarka imiona właścicieli Piorunowa.

     Ponownie Dąbrowska przebywała w tej wsi jesienią 1933 r. W tomie II „Dzienników” pod datą 18 października czytamy: „Jestem od czterech dni w Piorunowie – cały czas na nogach, z panem Lucjanem jeżdżę autem, które nauczyłam się nawet trochę prowadzić. Byłam przy odstawie owsa i sama nakładałam go szuflą do wagonów na stacji towarowej w Zduńskiej Woli. Kopałam z ludźmi, a właściwie zbierałam buraki pastewne, byłam parę godzin przy orce piętrowej, przewracając skibę całkiem na wywrót, którym to sposobem Niemyski usiłuje ostatecznie zniszczyć perz. Asystowałam przy sprzedaży ryb ze stawów gospodarstwa rybnego i przy kupnie krowy”.

     Z kolei pod datą 21 października 1933 r. znajdujemy notatkę: „Rano o siódmej z panem Lucjanem w Woli Łoguckiej (powinno być Łobudzkiej – przyp. M.D.), gdzie młynkowano owies z łubinu. Młynkowałam sama przez pół godziny. Potem wróciliśmy do Piorunowa na śniadanie, a o dziewiątej pojechaliśmy do Szadku, gdzie ładowano owies do wagonów na dostawę dla wojska. Tym razem był z nami Maksencjusz, który pokazał mi w szadkowskim kościele bardzo ciekawe średniowieczne freski, odgrzebane świeżo spod tynku”.  Przy okazji pisarka uczyła się jeździć samochodem Niemyskiego: „W drodze do Szadku i z powrotem po raz drugi prowadziłam pod kierunkiem pana Lucjana auto. Zrobiłam jakie 40 km po różnych drogach i dróżkach i miałam trzy wypadki. Raz w Bąkach, wjeżdżając na podwórze zawadziłam (nieszkodliwie) o kamień, drugi raz pod Wolą Łobudzką przy  wjeździe na gładką szosę auto mi zarzuciło, trzeci raz przy skręcie z Woli na Piorunów znów zawadziłam o kamień. Poza tym nieźle, choć jeszcze nie dość sprawnie koordynuję ruchy rąk i nóg – nie umiem też ruszyć z miejsca bez szarpnięcia”.

     Dwa dni później zanotowała: „Dziś rano byłam przy drenowaniu podwórza (głównie o to drenowanie mi idzie, bo Bogumił ma drenować Serbinów) – następnie przy kopaniu marchwi pastewnej. Było zimno, ręce marzły przy robocie”.
     Po raz ostatni Dąbrowska odwiedziła Piorunów w 1939 r. 16 czerwca pisarka notuje: „Rano zimno i szaro, potem robi się upał i piękna pogoda. Nad wieczorem nadciąga burza z niezwykłymi piorunami w chmurach. Wypełłam pół zagona cebuli. Kraśnik namalował pięknie chatę w Przyrownicy. Stanisław skończył swoją pracę uporządkowania resztek dokumentów byłej masonerii”.

     A potem nadeszła wojna. W czasie okupacji Dąbrowska i Stempowski cierpieli biedę. Mieszkający wówczas w Podkowie Leśnej Niemyscy pomagali im, ofiarowując żywność i węgiel. Z kolei po wojnie dawni właściciele Piorunowa znaleźli się w trudnej sytuacji i wtedy Dąbrowska wspomagała ich finansowo.

     W okresie komunizmu w piorunowskim dworze zamieszkiwali pracownicy PGR-u. Obecnie ten pięknie położony w zabytkowym parku obiekt jest wyremontowany, mieści się w nim hotel i restauracja. Organizowane są w tutaj konferencje i uroczystości rodzinne. Za dworem znajduje się staw, na którym każdego roku kwitną nenufary. Właściciel stawu twierdzi, że rosną tutaj od kiedy pamięta. Kto wie, może słynna scena z Toliboskim zrywającym dla Basi nenufary, przyszła pisarce do głowy właśnie w Piorunowie…

MARIA DUSZKA

Tekst wygłoszony 4 listopada 2017 r. w Russowie podczas Międzynarodowej Konferencji Poetyckiej

 

http://www.zlpwlkp.pl/?p=1806

 http://www.zlpwlkp.pl/?p=1886