Warning: Undefined variable $show_stats in /home/platne/serwer244310/public_html/maria.duszka.pl/wp-content/plugins/stats/stats.php on line 1384

I ZNÓW JESTEM W „LIRYDRAMIE”

Tak się miło składa, że od dłuższego czasu jestem w różny sposób obecna na łamach „LiryDramu”. Tak jest i w 49 numerze tego kwartalnika. Irmina Kosmala bardzo pozytywnie recenzuje moje tomiki „Wiersze wybrane. Selected poems” i „Hanami” (s. 44-45). Relacjonuje też moje i Marleny Zynger spotkanie autorskie w Bibliotece Raczyńskich w Poznaniu (s. 38-39). 

https://www.lirydram.pl/lirydram-online.html?fbclid=IwY2xjawO160ZleHRuA2FlbQIxMABicmlkETB4ZW0yMzkyemlGZkRFVFlac3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHjxbMLzGcQsqLPAEPixby3TVvaxflwSPmpSGfBWwNnKu3No1c-IIRnrsdwzC_aem_YFKUyxMnSM3fRYZCaq9OfA

MONIKA MAGDA KRAJEWSKA O TOMIKU „WIERSZE WYBRANE. SELECTED POEMS”

MONIKA MAGDA KRAJEWSKA TAK PIĘKNIE RECENZUJE MÓJ TOMIK

Maria Duszka “Wiersze wybrane. Selected poems” 

Wydawnictwo VERIDIAN, 2024 

 

Najnowszy, polsko – angielski tomik Marii Duszki „Wiersze wybrane.Selected poems”, będący przeglądem twórczości z ponad trzech dekad, to zbiór wierszy, który układa się w wewnętrzną autobiografię, nie tyle zdarzeń, co emocji i  stanów. To nie spojrzenie wstecz, ale kontynuacja niekończącego się wiersza o miłości, kobiecości, samotności, śmierci, ale też o świecie takim, jakim on jest: realnym, z brzozami, wiewiórkami, stodołami i “windą do nieba”. Poezja Marii Duszki to poezja nieustannego wsłuchiwania się – w siebie, w drugiego człowieka, w rytm przyrody, w to, co odchodzi, ale wciąż trwa w pamięci. Tomik zaskakuje swoją wewnętrzną spójnością, choć obejmuje dekady twórczości, nie ma w nim żadnego dysonansu. Większość tekstów to miniatury, czy wręcz poetyckie szkice, lecz ich emocjonalna głębia i trafność obserwacji pozostają z czytelnikiem na długo. Podziwiam oszczędność słów poetki, celność obserwacji, nienachalną metaforę. Treść tych utworów dotyka tego, co niewyrażalne: niespełnienia, tęsknoty, bliskości niemożliwej do utrzymania i bolesnej niemożności zapomnienia. Wiersze te są miniaturowe tylko z pozoru – tak naprawdę mieszczą w sobie całe wszechświaty.

Trudno pisać o poezji Marii Duszki bez uczucia, że obcuje się z kimś bliskim – poetka mówi do nas łagodnie, językiem codziennym, nie stylizowanym („mam głowę w chmurach / mam wiersz w głowie / niekończący się wiersz o tobie”). Ten „niekończący się wiersz” to właściwie metafora całego tomu. Miłość i jej brak, obecność i oddalenie, tęsknota, której nie daje się wymazać – są tu stale obecne. Ale nie w formie egzaltowanych uniesień, to raczej zapis stanów wewnętrznych, rozciągniętych w czasie, powracających, czasem gorzkich, czasem czułych. Miłość u autorki nie jest czymś, co wynosi nad ziemię, przeciwnie jest czymś, co osadza w rzeczywistości. „Powiedziałam ci przez telefon / że nudzą mnie rozmowy z tobą / (skłamałam) / milczysz od dwóch tygodni / widzisz / jestem pojętną uczennicą / w twojej szkole / umiejętności zadawania ciosów”. Te słowa odsłaniają bolesną prawdę o bliskości: że najbardziej ranią ci, których kochamy, że często gramy, udajemy obojętność, uczymy się od siebie nawzajem nie czułości, lecz obrony. I że w tej obronie potrafimy stracić wszystko.

Niektóre z wierszy zaskakują bezpośredniością, niemal brutalną szczerością. W jednym z nich czytamy: „aby zmyć z siebie ciebie wykorzystuję / dłonie oczy usta innych mężczyzn (…) / żadnego postępu w zapominaniu” To nie jest wyznanie romantyczne, raczej surowe, realne. Poetka nie idealizuje miłości. Pokazuje ją jako siłę destrukcyjną, ale i przekształcającą. Podmiot liryczny tych wierszy – może poetka, może każda z nas – przechodzi przez kolejne etapy uczuć: zakochanie, zranienie, samotność, bunt i pogodzenie. W jej głosie nie ma egzaltacji, jest za to czułość i dojrzałość, która pozwala spojrzeć na świat z dystansem, a niekiedy nawet z ironią.

Jednak „Wiersze wybrane” to nie tylko miłość i relacje. To także poezja pamięci, przemijania i powrotów do dzieciństwa. W wierszu o Małyniu odnajdujemy rodzaj spokoju, który być może jest jedyną możliwą formą szczęścia: „niewiele się tutaj dzieje (…) / słońce uśmiecha się / jest spokój błękit i zieleń / niewiele się tutaj dzieje”. Właśnie w tym „niewiele” mieści się wszystko: oddech, uważność, obecność. W prostych scenach – szum brzozy, śpiew ptaków, cisza – jest coś metafizycznego, chociaż poetka nie musi tego nazywać. Zresztą, ta umiejętność zauważania drobiazgów, w których ukrywa się wielka emocja, to jedna z najbardziej poruszających cech Jej pisania. W wierszu o śmierci bliskiej osoby pojawia się taki obraz: „ktoś powiedział / że nie można być zrozpaczonym / kiedy się patrzy w niebo / na twoim pogrzebie / przez cały czas obserwowałam chmury / nie należałam do tych kobiet / które miały prawo płakać”). Autorka nie boi się także mówić o kobiecości – tej zranionej, dojrzałej, nieraz gorzkiej, ale zawsze czułej i świadomej własnych ran i pragnień „lubię wiedzieć / na czym stoję / nawet jeżeli to jest / dno”. 

W całym tomie przewija się temat czasu i nieuchronnego przemijania: „a wydawało się / że zawsze będą trwać / na tym rumiankowym podwórku (…) / po kolei zdmuchuje ich czas”. Czas nie jest tu abstrakcją. To coś, co zabiera na zawsze – ludzi, miejsca, wspomnienia. A jednak, wbrew wszystkiemu, zostaje poezja. Poezja jako forma pamięci, jako sposób na to, żeby „byli”, choć fizycznie już ich nie ma. Świat „Wierszy wybranych” to miejsce nieustannej utraty i powrotu. Nawet chwila samotności – pozornie ukochana – prowokuje chęć, by podzielić się nią z kimś drugim. To poezja paradoksu: samotność staje się pełnią tylko wtedy, gdy można ją komuś opowiedzieć. 

Wiersze Marii Duszki są niezwykle osobiste, ale nigdy egocentryczne. Przypominają listy, które mogłaby napisać każda z nas, gdyby miała odwagę i gotowość wyrażania swoich emocji. W tym tkwi ich uniwersalność. Zbiór „Wiersze wybrane” to książka do wielokrotnego czytania – powoli, fragmentami. Jak notatnik z życia, które – mimo przemijania, strat i żałoby – nadal ma wartość. W świecie, który wymaga spektakularności, Maria Duszka mówi głosem łagodnym, ale nie do przeoczenia. Znakomita poezja, mistrzowskie miniatury. 

Bardzo serdecznie polecam.

Monika Magda Krajewska

PROMOCJA TOMIKU „WIERSZE WYBRANE – SELECTED POEMS” W WARSZAWSKIM DOMU LITERATURY

 

Na mój wieczór autorski w warszawskim Domu Literatury 2 kwietnia 2025 r. przybyli goście z Krakowa, Poznania, Warszawy i okolic, a nawet (przebywający chwilowo w Polsce) z Białorusi i Wielkiej Brytanii.  Wszystkim serdecznie dziękuję.  Marlenie Zynger – wydawczyni i redaktorce naczelnej Kwartalnika Literacko – Artystycznego „LiryDram” – za publikację mojego dwujęzycznego tomiku „Wiersze wybrane – Selected poems” oraz przygotowanie i poprowadzenie z sercem spotkania. Dominice Świątek za skomponowanie melodii do mojego wiersza i piękny minikoncert. Iwonnie Buczkowskiej za prezentację moich anegdot.  Grzegorzowi Trochimczukowi, prezesowi Warszawskiego Oddziału ZLP za otwarcie spotkania. Irenie Tetlak, Kasi Jezierskiej, Tomkowi Zubińskiemu i Maciejowi Mazurowi za fotki. Wszystkim obecnym nieopisanie wdzięcznam za obecność, za długie rozmowy, za wszystkie miłe i dobre słowa. 

Spotkanie otworzył Grzegorz Trochimczuk, prezes Warszawskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. Foto: Kasia Jezierska

 

Marlena Zynger przygotowała i poprowadziła moje spotkanie. Fot. Tomek Zubiński

 

Pięknie zaśpiewała Dominika Świątek – jeden utwór skomponowany do mojego wiersza i trzy do wierszy Kazimierza Wierzyńskiego. Foto: Magdalena Węgrzynowicz – Plichta

 

Duszka & Świątek. 🙂 Foto: Magdalena Węgrzynowicz – Plichta

 

Autografy. Foto: Irena Tetlak

 

Dedykacje. Foto: Irena Tetlak

 

Iwonna Buczkowska czyta moje anegdoty. Foto: Maciej Mazur
Foto: Ewa Taylor
Marlena, Irena i Maria

 

Karolinę Gurazdę – Grabarczyk znałam do tej pory tylko z Facebooka.

 

Róże od Staszka Klawe i Jazepa Januszkiewicza. Foto: Irena Tetlak