Warning: Undefined variable $show_stats in /home/platne/serwer244310/public_html/maria.duszka.pl/wp-content/plugins/stats/stats.php on line 1384

Wiersz JURKA BILEWICZA:

 

PIEŚŃ   O   MIEDZY

 

dla Marii Duszki

 

a ty miedzą idziesz, Mario

twoja stopa

nigdy nie dotknęła asfaltu

ani płyt chodnikowych

 

miedzą Mario idziesz

 

po lewej ręce

łagodnie szumi dobro

 

po prawej

hałaśliwe osy

w łanach sprawiedliwości

 

na krawędzi obłoku

piękno przycupnęło

i śpiewa tak beztrosko

że całej Azji jest trochę lżej

 

przy pochyłej wierzbie

co prosi deszcz by jej plecy umył

ktoś zostawił

fujarkę

 

= = = = = == = = = =

luty 2014

W swoim najnowszym dzienniku p.t. „Spadając, patrzeć w gwiazdy” (Zysk i S-ka, 2013) Józef Baran wymienia mnie wśród poetów chodzących własnymi ścieżkami.

Oj, płaci się za tę pojedynczość wysoką cenę. Ale inaczej się nie potrafi. 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Znalezione w sieci – w łódzkim „Tyglu Kultury”

dr Arkadiusz Frania kilka lat temu napisał o moim

tomiku „I pomyśleć, że jesteś”  (Kraków, „Miniatura”,

2003)

 

http://www.tygielkultury.eu/4_6_2004/aktual/28ram.htm

 

 

 

 

 

Miłość i pejzaż

Arkadiusz Frania
Eklektyczna Etażerka


Maria Duszka
I pomyśleć, że jesteś
Wydawnictwo Krytyki Artystycznej
Miniatura
Kraków 2003

Maria Duszka jest obecna na współczesnym polskim Parnasie za sprawą tomów: Poezja przypadków (1990), Zupełnie szczęśliwie marionetka (1994), Może się przyśnisz (1999) oraz Nieopisanie (2001). W 2003 r. ukazał się zbiór I pomyśleć, że jesteś, zawierający prócz przedruków wierszy z wcześniejszych książek blisko 20 liryków premierowych. Kilkakrotna lektura utwierdziła mnie w przekonaniu, iż Duszka to przede wszystkim twórczyni obrazów, dlatego moją luźną interpretację wyznaczają dwa terminy: imażinizm i haiku. Takie postawienie sprawy nie wyczerpuje bogactwa terytorium poetyckiego sieradzkiej autorki, będąc jedynie próbą opisu dominanty artystycznej.

Współczesne europejskie haiku jest raczej swoistą aurą i refleksją (zwykle w trzech linijkach), dlatego wymiennie można zastosować określenie o znaczeniu nieco szerszym: miniatura. Czesław Miłosz tak streścił teorię mistrza gatunku: „Niezbędnym warunkiem dla piszącego haiku jest według Basho wyzbycie się siebie, czyli całej bebechowatości składającej się na to, co nazywamy >ja<, i przeniesienie się w oglądany przedmiot, bo tylko wtedy możemy uchwycić jego >takość< (suchness)”. Japoński poeta sugerował też, że o sośnie należy uczyć się od sosny, a o bambusie od bambusa. Doho interpretował ten trafny „nakaz”, wyznaczając warunki powstania prawdziwego haiku: „Bo >uczyć się< znaczy wejść w przedmiot, postrzec jego delikatne życie i wczuć się w to, co czuje, a wtedy wiersz ukształtuje się sam. Wiersz ma przekazywać uczucia, które spontanicznie wyłoniły się z przedmiotu, w przeciwnym razie okaże się, że przedmiot i >ja< poety są osobnymi całościami. Wiersz będzie >sztuczny<, bo ułożony przez osobowe >ja< poety”.

Z praktyką imażinistów wiąże Duszkę poetyka „czystego obrazu” oraz koncepcja słowa-metafory, słowa-obrazu, jak pisze Hutnikiewicz: „słowa jako znaku i wykładnika określonej treści przedstawieniowej i emocjonalnej”. Obraz stanowi kompleks, będący efektem równoczesności opisu przedmiotu oraz wywołanego przez niego przeżycia twórcy.

W wierszach Duszki przyroda urasta do miana prawdziwego i własnego (wewnętrznego) świata, którego jesteśmy zaledwie „myślącą” częścią. Rzeczywistość znajduje się za oknem, a obserwacja „pejzażu” owocuje konstatacjami filozoficznymi i rozważaniami egzystencjalnymi: „drzewa / – to co pozostało nam / z raju”; „spojrzał w okno / w bardzo mglisty poranek: / >o, nie ma świata…<„; „stoję przy oknie / oddaję się przestrzeni / zatrzymuję czas”; „za moim oknem kwitnie sad // drozd / ogłasza w nim wiosnę / – tak śpiewa / że wynagradza mi wszystko…”.

Świat zewnętrzny, ten „za oknem” nieraz wywołuje ciemne uczucia i lęk: „boję się otworzyć oczy / boję się odsłonić okna // świat jest skorpionem”; „wciąż nic nie wiemy // jesteśmy jak stojące / na progu dzieci”.

Deszcz to chyba ulubiony „motyw atmosferyczny” Duszki, co widać w zapisach „czystego obrazu”: „jesień tonie w deszczu i mgle”; „listopadowy deszcz / pieści nagie gałęzie drzew”; „kamienna studnia / tulipany w deszczu // uroda przedmieścia”.

Refleksje ontologiczne i epistemologiczne, zwłaszcza na temat przemijania i upływu czasu, osadzone zostały w konkretnej porze roku czy dnia: „śpiew ptaków / w płonących gałęziach drzew // przemija lato”.

Poetka w swoją filozofię bytu wplata rozważania o miłości, w której pojmowaniu jest nieodrodną uczennicą Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Haliny Poświatowskiej. Liryk Duszki Miłość zawiera dość czytelne nawiązania do wiersza „polskiej Safony” pod tym samym tytułem: zbieżność dotyczy tematyki, niemal identycznie brzmią wersy inicjalne: „nie widziałam cię już od miesiąca” (Pawlikowska-Jasnorzewska) i „nie widziałam cię wiele dni” (Duszka); rozmijają się wizerunki podmiotów lirycznych. Maria Pawlikowska-Jasnorzewska kreuje postać kobiety wyzwolonej, umiejącej żyć bez mężczyzny, natomiast bohaterka Duszki w chwili powrotu ukochanego zdaje sobie sprawę ze swojej bezbronności i uzależnieniu od partnera („stoisz teraz / naprzeciw mnie / jak morze // stoję przed tobą / bezbronna”). Może jednak współczesny wiersz należy potraktować nie tyle jako interpretację, ale jako ciąg dalszy wcześniejszego wątku; choć puenta liryku Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej brzmi nieco przewrotnie (oksymoron), dlatego można ją odczytać jako właśnie konstatację bezsilności i uległości. Pragnę zwrócić uwagę na „ekologiczne” przymioty ukochanego, reprezentującego dwa żywioły: powietrze i morze.

Powinowactwo z liryką Poświatowskiej przejawia się w opisach ciała, zmysłowej kobiecości, z kluczowym miejscem dla sfery dotyku. Dotyk pozostawia ślady, które trudno usunąć: „aby zmyć z siebie ciebie”; „zniszczyłam i wyrzuciłam / wszystkie drobiazgi / które mi dałeś”. Dłonie partnera są pełne czułości, bez cienia zaborczości i agresji: „on jest / jasny / łagodny / i prawdziwy / jak dotyk / brzozowej gałązki”; „na niepokój serca / […] / myśl o twoich dłoniach / łagodnych / bezpiecznych”; „nie ma nic lepszego / niż twoje ramiona”. Do takich objęć i dotyków kobieta może tylko tęsknić: „czasem zazdroszczę / psu / którego głaszczesz”. Przebija tu rys ubezwłasnowolnienia i nieco masochistycznego oddania, a może przejaw pełnego zaufania: „kiedy mówisz / posłuszna twoim szeptom / tańczę na twojej otwartej dłoni”; „łagodnie tonę / […] / w twoich dłoniach”. Szczególną formą dotyku jest pocałunek: „dotyk twoich ust / musi mi wystarczyć / na następny rok / lub / na zawsze”.

Prawdziwą perłę polskiej liryki erotycznej stanowi egzemplifikacja aktu miłosnego: „powiesiłam w mojej szafie / twoją marynarkę // wszystkie moje ubrania / chcą być blisko niej”. Autorka postrzega ludzkie ciało, duszę i serce w kategoriach natury, dlatego w niemal wszystkich wierszach dokonuje zabiegu swoistej translacji uczuć oraz przeżyć człowieka na odpowiedniki metafizycznego świata fauny i flory: „moje serce nade mną / jak skowronek”; „jestem jak liść / ledwie trzymający się gałęzi / huragan pcha mnie w twoją stronę”. Odrębny zestaw porównań dotyczy różnych tonów miłości, takich jak łagodność, gwałtowność, rozstanie, tęsknota: „pierwsza miłość / jak błyskawica / ukazuje / otwarte niebo // potem / długo / ciemność”; „dałeś mi miłość / jak kamień / […] / dałeś mi miłość / pełną światła i powietrza”; „tyle już razy żegnałam tę miłość // przysypywały ją pożółkłe liście / rozdzielał nas czas / jak mgła”. Podmiot nawiązuje kontakt z brzozą, jaśminami, trawą i dziewanną: „pytają / co ja tutaj właściwie robię / bez ciebie”.

Wiersze Duszki dzieją się gdzieś na styku: „ja” – „ty”, „tu” – „tam”, „świat wewnętrzny” – „świat zewnętrzny”. Są niczym zapiski z lektury tego, co widzialne; na ten trop naprowadza nas sama poetka: „dzień w podróży // nie otwieram książki // czytam świat”. TomI pomyśleć, że jesteś cechuje bez wątpienia wiarygodność i autentyczność poetyckiego przekazu.

Arkadiusz Frania

Alicja Pertkiewicz (obecnie Królewicz) napisała kilka lat temu na łamach wychodzącego w Łodzi „Tygla Kultury”:


POWRÓT

Dusza / Duszka poezji

Alicja Pertkiewicz

.

zatrzymaj się

popatrz w okno

(tam

prawie zawsze

jest jakiś

wiersz)

(Maria Duszka)

Anima – z łaciny – dusza. Koło literackie w Sieradzu nosi nazwę „Anima”. Bo poezja bierze się z muzyki duszy. Artur Lewandowski, który przez 20 lat pisał do szuflady, nawiązał do tego w jednym z wierszy.

* * *

Nieprzespana noc

słowik w bzach muzykuje

Jan Sebastian Ptak

Rafał Zych, Samotne drzewo w Sieradzu

 

 

 

A może nazwą „Anima” członkowie koła literackiego, chcieli uczcić jego założycielkę?

Maria Duszka – poetka, autorka sześciu tomików poetyckich – pracuje w przyszpitalnej bibliotece w Sieradzu. Myśl o potrzebie integracji piszących krajan nasunęła się jej po tym, gdy do biblioteki przyszła kobieta, która poprosiła o znalezienie godła Polski, bo jej córka chce wysłać swoje wiersze na konkurs.

Wiosną 2002 roku w przyszpitalnej bibliotece odbyło się spotkanie założycielskie koła literackiego. Na jesieni 2003 roku „Anima” znalazła siedzibę w Młodzieżowym Domu Kultury. Tam, w niewielkiej sali, we wtorki o 17:30 zbierają się sieradzcy twórcy poezji. Są wśród nich uczniowie gimnazjów i licealiści, studenci nie tylko kierunków filologicznych ale też matematyki czy fizyki, i przedstawiciele różnych zawodów. Na przykład Ania Michalska studiuje matematykę, Paulina Glinkowska – filologię polską, a Marika Kmieć – pedagogikę.

 

cisza

usiadła koło mnie

na ławce w parku

byłyśmy same

obie zmęczone swoją

niemożnością

ja-milczenia

ona-dźwięku

 

Ania Sobczak studentka filologii słowiańskiej

Podczas wtorkowych spotkań członkowie koła czytają i oceniają sobie wzajemnie wiersze, wybierają też w ramach konkursu wewnętrznego „Wiersz miesiąca”. Nie zamykają się w kręgu własnej twórczości, rozmawiają o literaturze, dzielą się wiedzą na temat innych poetów, zapoznają się z dorobkiem i biografiami znanych już artystów, czytają artykuły z czasopism literackich. „Anima” organizuje także spotkania autorskie członkom koła i zaprzyjaźnionym poetom spoza Sieradza. Jej gośćmi byli: Lila Latus, Jędrzej Sudnikowicz, Mirosław Pisarkiewicz, Roma Alvarado-Łaguninok, Jolanta Stelmasiak, Marek Czuku i poeci z łódzkiej grupy „Akant”.

Poeci „Animy” są nagradzani w lokalnych i ogólnopolskich konkursach poetyckich, interesuje się nimi prasa literacka, radio i telewizja. Publikowali m.in. w „Tyglu Kultury”, „Siódmej Prowincji”, „Parnasiku” i „Akancie”. Najaktywniejszymi członkami Koła są: Ania Sobczak, Karina Forjasz, Alicja Pertkiewicz, Kasia Kresopolska, Beata Laszczyk, Anna Michalska, Łucja Kucińska. Bartek Antosik.

Jesienią 2005 roku „Anima” wydała Życie mi się zdaje, antologię wierszy swoich członków, a Olga Lalić poetka i tłumaczka przełożyła na serbski po jednym z utworów każdego z autorów tego tomu. Zbiór prezentuje różne sposoby widzenia świata; na przykład, według Bartka Antosika, studenta fizyki medycznej, „są chwile, kiedy ziemia to tylko betonowa kula gdzieniegdzie zielenią posypanaÉ”. Ciekawym pomysłem, służącym nie tylko promocji poetów „Animy” ale i ubarwiającym życie sieradzan, było porozwieszanie latem 2005 roku wierszy w autobusach komunikacji miejskiej.

* * *

w bezruchu

stoję

to tylko

twój cień

zaczepił mnie

o włosy

podetnę końcówki

znów będę

wolna

 

Marika Kmieć

Dokonania członków „Animy” dokumentowane są wpisami do kroniki zatytułowanej „Życie literackie w Sieradzu”. Prowadzeniem jej zajmuje się Maria Duszka. Iza Ślęzak, studentka socjologii na Uniwersytecie Łódzkim, wykorzystała zapiski z tej kroniki w swojej pracy magisterskiej.

Założycielka i opiekunka Koła, pomysłodawczyni większości jego działań, razem z Andrzejem Michalskim, dyrektorem sieradzkiego MDK-u, zainicjowali powstanie: Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego „Radość Pisania” i Ogólnopolskiego Konkursu Literackiego „Moja Miłość”, cieszących się dużą popularnością w całym kraju.

Koło Literackie „Anima” jest jedynym takim przedsięwzięciem w Sieradzu. W tym roku będzie obchodzić pięciolecie istnienia. Jego członkowie, patrząc z perspektywy czasu, doceniają jego znaczenie. Cotygodniowy kontakt z poezją pozwala kształtować wrażliwość, daje szansę podzielenia się własnymi spostrzeżeniami, smutkami, zachwytami. Przyjaźnie zawarte w Kole trwają nawet po wyjeździe z Sieradza. A dusza „Animy”, Maria Duszka, zawsze może spodziewać się odwiedzin w „swojej” bibliotece, bo jej po pierwsze trzeba pokazać, co się napisało i opowiedzieć o tym, jak się żyje gdzie indziej.

Alicja Pertkiewicz

 

 

http://www.tygielkultury.eu/1_3_2007/aktual/35.htm


 

Mieczysław Orski pisze o tomiku „Freienwill” na łamach „Odry”

„W oficynie” na łamach „Odry” (12/2012) Mieczysław Orski omawia mój tomik p.t. „Freienwill”:

 

(…) Kronikę potocznego bytu bohaterki wierszy, spisaną bez zawiłości formalnych i zbytecznych zabaw tekstualnych zawiera także wydany w Sopocie tomik Marii Duszki, poetki i dziennikarki z Sieradza, autorki siedmiu już zbiorów poezji, założycielki Koła Literackiego „Anima”. Poetka we FREIENWILL (Towarzystwo Przyjaciół Sopotu, t.77 Biblioteki „Toposu”, 2012) w kilkudziesięciu utworach w formie enigmatycznych obserwacji i przypomnień lirycznie sumuje kolejne ważne daty swej biografii – od 1960, kiedy to:

moja mama

wydała mnie na świat

 

urodziłam się w najokrutniejszym miesiącu

urodziłam się poetką

w rodzinie rzeźnika (…)

nie mogę jej mieć za złe

że mnie wydała światu.

Czasem w książce Duszki są to tylko drobne uwagi, pisane raczej sobie niż muzom, jak utwór pt.

2000

mam głowę w chmurach

mam wiersz w głowie

niekończący się wiersz o tobie,

czasem anegdoty z podróży, wyjazdów literackich bądź np. pobytu w szpitalu, gdzie lekarz komunikuje autorce: jest pani zbyt wrażliwa, by pani zakładać gips. (…)

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

O książkach Biblioteki „Toposu”

na łamach „Odry”

Jacek Gutorow w swoim cyklicznym dzienniku pt. „Monaten” publikowanym w „Odrze” zatrzymał się na „Rzeczech R” Zygmunta Krukowskiego, 74. tomie Biblioteki „Toposu”. Pisze m.in.: „Takie książki jak tom Zygmunta Krukowskiego przywracają wiarę w to, że można jeszcze pisać i czytać poza układem odniesień stworzonym przez wysokonakładowe, akademickie, środowiskowe placówki polityki kulturalnej”.

W tym samym numerze „Odry” o „Rzeczach R” pisze też Mieczysław Orski w swojej stałej rubryce „w oficynie”. Sporo miejsca poświęca też innym „toposowym” zbiorkom: „Freienwill” Marii Duszki i „Światłość u progu” Krzysztofa Andrzeja Jeżewskiego.

 

NA STRONIE LUDOWEJ SPÓŁDZIELNI WYDAWNICZEJ 

Maria Duszka – „Galeria świat”

Zbiór pięknych liryków mówiących o miłości i przemijaniu przypominających w swej stylistyce wiersze znakomitej poetki Anny Świrszczyńskiej.
Maria  Duszka  (ur. 1960 r.)  – poetka,  dziennikarka,  bibliotekarka. Jest  laureatką  ogólnopolskich i międzynarodowych konkursów
 

literackich. Jej utwory przełożono na język angielski, niemiecki, francuski, rosyjski i serbski. Wiersze, artykuły i recenzje ukazały się m.in. w „Nowym Medyku”, „Tyglu Kultury”, „Toposie”, „Angorze”, „Poezji Dzisiaj”, „Przekroju”, „Metaforze”,  „Czasie  Kultury”, „Frazie” i „Kalejdoskopie”.
Jest założycielką i opiekunką Koła Literackiego „Anima”.
Członkini  krakowskiego oddziału Związku Literatów Polskich.

 

Marek Czuku o moich wierszach:
Potrafisz w krótkich, żołnierskich słowach oddać całą skomplikowaną sytuację liryczną.

 

NA STRONIE INTERNETOWEJ DWUMIESIĘCZNIKA LITERACKIEGO „TOPOS”

O wydanym w Bibliotece „Toposu” tomie „Freienwill” Marii Duszki pisze na łamach „Gazety Kulturalnej” 9(193)2012 Leszek Żuliński: „Ten tomik przekonuje swoim autentyzmem, subtelną refleksyjnością i subiektywną siłą wyznań. Na jego drugim planie są zaś – o czym już wspomniałem – reminiscencje świata obiektywnego, tego, który towarzyszył naszemu życiu, czy chcemy tego, czy nie. Duszka zawierzyła najdalej idącej prostocie, „mówieniu wprost”, mówieniu „tak po prostu” – i to mnie ujęło.”
W czwartek 27 września br. odbędzie się promocja „Freienwill” w Centrum Informacji Kulturalnej w Sieradzu. Zapraszamy!