Warning: Undefined variable $show_stats in /home/platne/serwer244310/public_html/maria.duszka.pl/wp-content/plugins/stats/stats.php on line 1384

SARA KOMINEK CZYTA MOJE WIERSZE

SERDECZNIE DZIĘKUJĘ SARZE KOMINEK za prezentację moich wierszy. Jestem także nieopisanie wdzięczna wszystkim osobom zaangażowanym w przygotowanie tego nagrania.

Tło muzyczne – kompozycja Krzysztofa Maciejowskiego „Spragnieni miłości”, Dominik Wania – fortepian, Jacek Królik – gitara, Adam Kowalewski – kontrabas Jarek Marszałek – perkusja, mix i mastering – Piotr Kominek.

Produkcja muzyczna – Krzysztof Maciejowski & Staszek Głowacz.

Nagranie zrealizowano w EQ Studio w Bielsku – Białej.

Produkcja Staszek Głowacz

foto: Łukasz Piotrowski

TEKST JEST DUSZĄ PIOSENKI – o Staszku Głowaczu piszę na portalu Sławka Orwata „Muzyczna podróż”

Maria Duszka

Tekst jest duszą piosenki

   Staszek Głowacz mieszka w niewielkiej miejscowości pod Krakowem. Jest autorem tekstów, kompozytorem, a przede wszystkim wokalistą. Właśnie ukazała się jego druga płyta, która nosi tytuł „Słoneczne popołudnie”. Długo na nią czekał, ale było warto. Teraz jego życie artystyczne nabiera tempa.

   Muzyka była w nim i wokół niego już od dziecka. Tata grał na perkusji, a mama śpiewała. W szkole średniej zaczął pisać pierwsze teksty i komponować. Chętnie występował na akademiach szkolnych. Na początku lat 80-tych zaczął pracować w Ośrodku Kultury w Budzowie, a następnie w Suchej Beskidzkiej. Tu stworzył swój pierwszy zespół „Ars amandi”. Potem przez pewien czas był menadżerem grupy „Salwator”. Na początku lat dziewięćdziesiątych wyjechał do Wiednia. Mieszkał tam, pracował, studiował muzykę, śpiewał koncerty.

   Wtedy też zaczął nagrywanie debiutanckiej płyty pt. „Różaniec małych pragnień”, którą w styczniu 1999 r. wydała krakowska wytwórnia Fraza Records. Płytę wyprodukował wespół z Krzysztofem Maciejowskim i Tomkiem Lipertem – gitarzystą De Mono. Piosenki z niej grało m.in. Radio dla Ciebie, Radio Bielsko, Radio Kraków i wiele innych rozgłośni. Zamieszkał w Bielsku-Białej i zaczął występować z jazzmanami: Beatą Przybytek, (która teraz robi karierę solową), Robertem Szewczugą, Dorotą Zaziąbło, Krzysztofen Sandeckim i Maciejem Caputą.

   Chcieliśmy nagrać autorski materiał z moimi tekstami, wynajęliśmy studio w Krakowie, ale w trakcie nagrań producent się wycofał. Zraziłem się i na kilka lat zamilkłem. Uznałem, że to za drogie hobby. Przez kilka lat pracowałem w knajpie jako barman. – wspomina Staszek

   W 2007 r. Telewizja Katowice organizowała benefis Gaygi. Staszek zaprzyjaźnił się z piosenkarką wtedy, kiedy jeszcze mieszkał w Wiedniu. Zaprosiła go do udziału w swoim programie. Zaśpiewał „Ruchomy cel” i „Kabbalah”. Gayga była zachwycona, zaproponowała, aby wspólnie nagrali płytę. Powstały pierwsze kompozycje, Staszek napisał teksty i znów wszystko na nic – Gayga zachorowała i niedługo potem zmarła.

   Byłem wtedy załamany. Pomyślałem, że wszystko jest przeciwko mnie. Skoro nie jest mi dane zajmować się muzyką, zajmę się czym innym – opowiada artysta.

   Przez kilka lat pisał teksty i odkładał je do szuflady. W 2016 r. postanowił jednak, że stworzy nową płytę i spróbuje od nowa. Zaproponował napisanie utworów do swoich tekstów m.in. Mieczysławowi Jureckiemu z Budki Suflera.

 

   Miał skomponować dwie piosenki, a przysłał mi ich pięć – i wszystkie były piękne. Wysłałem mu kolejne teksty. Mietek się zachwycił i zaproponował, abyśmy zrobili płytę autorską. W lutym 2018 r. wytwórnia MTJ wydała krążek „Słoneczne popołudnie”.

   Pierwszy nakład tej płyty już się rozszedł w całości, czekamy na wznowienie. Przy okazji wydany niedawno ponownie „Różaniec małych pragnień” dostał swoje drugie życie. Moje piosenki są zamieszczane na radiowych playlistach. Wróciłem do muzyki na dobre, ciągle dostaję nowe propozycje – nie kryje radości Staszek.

   Pracuje teraz nad czterema różnymi płytami. Pierwsza nosi tytuł „Zimowe impresje”. To utwory okołoświąteczne – w ich nagraniu bierze udział ponad 40 osób. Przy okazji pracy nad tą płytą pojawiło się kilka ciekawych pomysłów na kolejną – tym razem w jazzowym anturażu. Będzie nosiła tytuł „Niezapominajki”.

   Na trzeci krążek złożą się piosenki Agnieszki Osieckiej. Dostałem propozycję udziału w spektaklu „Gdzieś w hotelowym korytarzu” realizowanym przez „Teatr na banicji” w Nowym Sączu. Cieszę się, bo uwielbiam Osiecką. Zawsze chciałem zaśpiewać piosenki z jej tekstami. Poproszono mnie też, abym wybrał utwory do spektaklu. Wyszukałem takie, które są mniej znane. Znalazłem też jeden tekst Agnieszki, który nie był jeszcze śpiewany. Krzysztof Maciejowski skomponował do niego muzykę. Przedstawienie zakończy mój utwór „Do zobaczenia, Agnieszko”– cieszy się artysta

   Twórcy, których Staszek podziwia i którzy go inspirują to m.in.: Wojciech Młynarski, Wisława Szymborska, Edward Stachura, Bolesław Leśmian, Jonasz Kofta, Andrzej Mogielnicki, Bogdan Olewicz. Uwielbia też odkrywać dla siebie utalentowanych artystów młodego pokolenia i chętnie nawiązuje z nimi współpracę. Ostatnio jest zachwycony płytą Kuby Dudy i zespołu Dym. To utwory proste w przekazie, ale mające duszę.

   Czuję się jak zahipnotyzowany, kiedy słyszę głos, który przykuwa moją uwagę – a tak właśnie jest w przypadku Oskara Jensena, mieszkającego w Olsztynie młodego muzyka o kanadyjskich korzeniach. Zaproponowałem mu napisanie muzyki do moich tekstów i w ciągu tygodnia powstały dwie piękne piosenki. Postanowiliśmy, że nagramy razem autorską płytę. Lubię czerpać energię od młodych ludzi. Nadrabiam stracony czas i na szczęście pomysłów mi nie brakuje. Cieszy mnie, że mam wiele propozycji i coraz więcej piszę też dla innych artystów – mówi piosenkarz.

   Cały czas intensywnie pracuje nad nowymi piosenkami. Stara się, aby każdy utwór był dopieszczony w warstwie tekstowej i muzycznej.

   Inspiracje przychodzą same. Piszę o tym, co czuję, nie chcę się silić i tworzyć czegoś sztucznego. Tekst to dusza piosenki – muzyka to ciało. Bez duszy piosenki są martwe. Ja mam czasem takie poczucie, że ktoś z góry dyktuje mi utwory. Zapisuję tekst, a potem go czytam. Jestem z niego zadowolony, jeśli uznam, że mógłby egzystować samoistnie. Każdą płytę układam tak, aby była opowieścią – miała początek, środek i koniec. – opowiada o swojej pracy Staszek.

   Jak dziś wspomina swoje wcześniejsze niepowodzenia?

   Nie uważam, że to był czas stracony, zdobyłem doświadczenie, z którego mogę do woli korzystać i dzielić się nim z innymi. Kocham ludzi, uwielbiam z nimi rozmawiać i czerpać pełnymi garściami z życia to, co najpiękniejsze, a potem dzielić się tym z innymi. Moje motto z Osieckiej:

„Póki świecą światła rampy i choć został jeden widz,

to do szczęścia nie potrzeba nic”.

 

2019 r.

https://slawek-orwat.blogspot.com/2018/11/tekst-jest-dusza-piosenki-mysli-i.html?fbclid=IwAR0ClNheAP3-Eozj5QoCPIxgkDlfOkigBXplkULsor_3UpkNIfnI7S7FOZg„Muzyczna podróż”

 

Z cyklu: znalezione w sieci – mój wiersz po polsku i po serbsku

TEN SAM WIERSZ PO SERBSKU I PO POLSKU ZNALAZŁAM DZISIAJ NA RÓŻNYCH PORTALACH

 

 Skoro pa svi su bili okrenuti 

To je bio lep oktobar
– Šimborska je upravo dobila Nobelovu Nagradu

kod mene je svakodnevno dolazio
pijani kriminalac
– tvrdio je da me voli
i ako ne budem sa njim
ubiće mene i sebe

savetovala sam mu da krene prvo od sebe
– nije primetio šalu

policajci su govorili
da mogu intervenisati
tek kada me ubije

vip od kulture je potvrdio
„ništa čudno što vam se to dešava
kad već pišete takve pesme”

jedan od mnoge moje braće je rekao:
„moraš računati na sebe”

muškarac moga života
o kojem sam pisala
moje najlepše stihove je rekao:
„mene se to ne tiče
jer ja sam tu
a to se dešava tamo”

a Gospod Bog mi je saopštio
baš tada
da očekuje od mene zahvalnost
za takav život
ovakav kakav ja

živim

zahvalna sam

obožavam moju samoću.

 

 Maria Duszka

 

G

goo underGumbrella

 

 

 

 
 

to był piękny październik 

Szymborska właśnie otrzymała nagrodę Nobla 
 
do mnie codziennie przychodził 
pijany kryminalista 
twierdził że mnie kocha 
i jeśli z nim nie będę 
to zabije mnie i siebie 
 
radziłam aby zaczął od siebie 
nie zauważył dowcipu 
 
policjanci mówili 
że mogą coś zrobić 
dopiero kiedy mnie zabije 
 
vip od kultury stwierdził: 
nic dziwnego że panią to spotyka 
skoro pisze pani takie wiersze 
 
jeden z wielu moich braci oznajmił: 
musisz liczyć na siebie 
 
mężczyzna mojego życia 
o którym pisałam moje najlepsze wiersze 
powiedział: mnie to omija 
bo ja jestem tu 
a to się dzieje tam właśnie 
 
wtedy Pan Bóg uświadomił mi 
że oczekuje ode mnie wdzięczności 
za życie takie 
jakim ono jest 
 
żyję 
jestem wdzięczna
wielbię moją samotność

http://cytaty.soup.io/post/230857014/to-by-pi-kny-pa-dziernik-Szymborska

A wydawało się, że zawsze będą trwać…

To już kolejne miejsce, w którym zacytowany został mój wiersz zaczynający się od słów: „a wydawało się…”. Tym razem w artykule zamieszczonym na łamach „Sądeczanina”, a poświęconym zmarłej Danucie Rybickiej:
https://sadeczanin.info/wiadomosci/nie-zyje-sybiraczka-danuta-rybicka

Cieszy, że moje wiersze trafiają do ludzkich serc, że pomagają wyrazić emocje. Po to się je pisze.

 

Cytuję fragment artykułu:

„- Zmarła dziś w nocy. Żegnamy wspaniałego, skromnego człowieka. Pani Danusia była naszą serdeczną przyjaciółką – mówią ze smutkiem nauczyciele z Zespołu Szkół Nr 2 im. Sybiraków w Nowym Sączu.

Pani Danusiu, odpoczywaj na zielonych łąkach, wśród polnych kwiatów, które tak kochałaś.

Maria Duszka – Pamięci moich bliskich

A wydawało się że zawsze będą trwać.

Na tym rumiankowym podwórku, w tym ciepłym domu,

w tym bezpiecznym łóżku, po kolei zdmuchuje ich czas.

(…)

Maria Sowa Zespół Szkół Nr 2 im. Sybiraków Nowym Sączu

FESTIWALE W BELGRADZIE – DWA WYKONANIA PIEŚNI SKOMPONOWANEJ DO MOJEGO WIERSZA

🙂 Zawsze myślałam, że moich utworów nie da się zaśpiewać. A tymczasem… Na koncercie młodych kompozytorów w Belgradzie pieśń skomponowaną do mojego wiersza przez Olgę Janković zaśpiewała Nevena Josić.

 

Rok temu ten sam utwór wykonała na Festiwalu FESTUM 2017 w Belgradzie Natasha Jovović.

 

PROGRAM FESTIWALU FESTUM 2017

 http://www.skc.org.rs/redakcije/program/8810-festum-festival-studenata-univerziteta-umetnosti-2.html