Posts Tagged ‘Maria Duszka. poezja’

Wojciech Majkowski pisze o moich wierszach

x x x
zwykłe kobiety
rodzą dzieci

poetkom
Bóg plącze życiorysy
aby rodziły wiersze

Maria Duszka, opublikowano na KS 26 grudnia 2017
.
Poznałem Marię szczęśliwym zbiegiem okoliczności. Nie wyściubiam nosa z domu, nie zabiegam o towarzystwo innych osób, co nie znaczy, że nie zabiegam o ich uwagę, odważyłem się na publikację swojej twórczości na Facebooku. Może też dlatego, że publikacja na blogu budziła mizerne zainteresowanie. Wiele kolejnych szczęśliwych zbiegów okoliczności sprawiło, że w końcu udało nam się spotkać. Nie w realu, w sieci. Jak to zwykle, w czasach społeczeństwa internetowego.
.
Maria jest moją rówieśniczką. Chodziliśmy tymi samymi ścieżkami w Łodzi. Wychowywaliśmy się w tych samych okolicach, gdzieś nad brzegiem leniwie płynącego Neru. I nigdy się na tych ścieżkach nie spotkaliśmy. Dopiero moje wiersze sprawiły, że do tego doszło. Maria je przeczytała. Ktoś inny przeszedłby nad nimi obojętnie, ale nie Maria. Poruszyły ją bardzo. Jej artystyczna dusza, podpowiedziała jej, że coś niewidzialnego nas łączy. Nic dziwnego. Maria Duszka jest poetką. Poetką, a jednocześnie animatorem kultury, prowadzącą koło literackie „Anima” w Sieradzu. Połączenie wrażliwości i pasji, którą wykonuje społecznie, pozwoliło jej na inną ocenę moich wierszy. Na ich dostrzeżenie. Na znalezienie w nich tego, co nas połączyło kiedyś poprzez wspólne miejsca pobytu i dorastania, a co dzisiaj łączy nas mentalnie i w pewnym sensie artystycznie.
.
Maria jest mistrzynią suspensu i zwięzłości. Jej wiersze, to krótkie strzały w serce. Uczucia w nich drgają, rozlewają się szeroko z miejsca trafienia na całe jestestwo czytającego. Choć znamy się krótko, sporo już wiem o Marii. Wiem, albo wydaje mi się, że wiem, skąd się biorą te piękne teksty i ta nawała uczuć, w których miesza się wrażliwe rozczarowania do tego, co było, z kipiącą nadzieją do tego, co będzie, a wszystko w otoczce realistycznego tego, co jest.
.
Podobnie jest w tym wierszu. Maria pisze o kobiecie – poetce. Myślicie sobie – wyimaginowanej. Nic z tych rzeczy. O kobiecie prawdziwej, o prawdziwym rozczarowaniu i prawdziwej nadziei, która każe poetce zamieniać życiowe rozczarowanie na wiersze. Piękne wiersze. Jak ten wiersz.
.
Może powiedziałem za dużo o kobiecie, a za mało o poetce. Jeśli tak, to przeczytajcie jej wiersze. Sami dowiecie się więcej. Maria Duszka – poetka.
.
Bydgoszcz, 31 stycznia 2018 r.,
© Wojciech Majkowski

Zostałam nominowana do udziału w plebiscycie „Dziennika Łódzkiego” na „Człowieka Roku 2017” w kategorii „Kultura”

Nie mam pojęcia kto nominował mnie do udziału w plebiscycie „Dziennika

Łódzkiego” na „Człowieka Roku 2017” w kategorii „Kultura”. Bardzo mi miło. 🙂

Dziękuję serdecznie za już oddane głosy i proszę o więcej. 
Aby zagłosować trzeba wysłać SMS pod nr 72355 o treści: CK.114
Koszt SMSa -2,46 zł z VAT

http://www.dzienniklodzki.pl/plebiscyt/czlowiek-roku/a/czlowiek-roku-2017-powiat-sieradzki-aktualne-wyniki-w-glosowaniu-na-czlowieka-roku-2017,12842597/

„Nie samym chlebem…”

Właśnie otrzymałam od Ojca Proboszcza Eligiusza Dymowskiego z Krakowa świąteczne wydanie Biuletynu Parafii p.w. Stygmatów Świętego Franciszka z Asyżu. Został z nim opublikowany jeden z moich wierszy.

„Miłość od pierwszego wejrzenia” i inne moje wiersze recytuje Dorota Górczyńska – Bacik

Dziękuję serdecznie Dorocie Górczyńskiej – Bacik za nagranie kilku moich wierszy. Zapraszam do posłuchania.:)

Wiersze Wojciecha Majkowskiego w 70 audycji „Pod wielkim dachem nieba”

W kolejnej audycji Piotra Spottka „Pod wielkim dachem nieba” przeczytałam wiersze WOJCIECHA MAJKOWSKIEGO.

Tomik Wojtka trafił do mnie za pośrednictwem Piotra, a okazało się, że są w nim zamieszczone utwory bardzo bliskie mojemu sercu. Bo poeta opisuje w nich strony, z których pochodzę,  m.in. łąki nad Nerem. Po raz kolejny okazało się, że „Świat jest Mały(ń)”. 🙂

Po audycji Wojciech napisał do mnie:

„Dziękuję Mario, za ten wstęp i za recytację. Przyznaję, że wybór mnie nie zaskoczył, poza wyborem czwartego wiersza. Kiedy jednak myślę o tym, to dobrze wybrałaś. Pasowało. Wyszło bardzo fajnie. Pozdrawiam serdecznie.”

 

A tak zachęca do słuchania audycji pani ANNA DĘDOR w grupie Bieszczady Art:

„Polecam gorąco, wczoraj słuchałam z wielką przyjemnością i dziś 🙂 dalej słucham… znakomita autorska audycja Piotra Spottek Piotr POD WIELKIM DACHEM NIEBA Gratuluję …. piękne piosenki i kącik poetycki prowadzony przez Marię Duszka
Zapraszam do polubienia audycji na FB i na YT i strony https://www.facebook.com/Piotr-Spottek-Pod-Wielkim-Dachem…/…
Dobre rzeczy warto polecać i pokazywać ludziom poprzez polubienia, że robią dobrą robotę .”

W 68 AUDYCJI „POD WIELKIM DACHEM NIEBA” CZYTAM WIERSZE JARKA MAJA

SIERADZ BĘDZIE W NIEBIE?

Maria Duszka; fot. Paweł Gołąb

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

list gratulacyjny Prezydenta Sieradza

Maria Duszka – Jubileusz Koła Literackiego ANIMA; fot. Paweł Gołąb

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

24 listopada 2017 r. w Spółdzielczym Domu

Kultury w Sieradzu zorganizowaliśmy imprezę z okazji jubileuszu Koła Literackiego „ANIMA”. Było wiele pięknych wspomnień i podziękowań. Kilka osób z naszego koła otrzymało  listy gratulacyjne od pana Prezydenta Sieradza Pawła Osiewały. Wśród gości obecni byli m.in.: pani Stefania Gąsiorowska – Prezes Sieradzkiej Spółdzielni Mieszkaniowej, pani Irena Kostrzewska – Kierownik Spółdzielczego Domu Kultury oraz dr Zbigniew Łuczak – Dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Sieradzu.

Przybyli goście z różnych stron kraju.  Ze świetnym koncertem wystąpił zespół Trzeci Oddech Kaczuchy, z minirecitalami Paweł Ciesielski i Ania Tarasiewicz z Łodzi oraz Urszula Ostrowska ze Złotego Potoku. Imprezę z wdziękiem poprowadzili członkowie naszego koła: Kamila Klimczak i Piotr Spottek.

Poeta i krytyk literacki z Częstochowy dr Arkadiusz Frania powiedział:

Koło Literackie „Anima”, czyli poezja istnieje

Na co komu poezja? Po co pisać wiersze, skoro tyle ciekawych zajęć oferuje młodym i starszym osobom współczesny świat? Jedna z odpowiedzi może brzmieć: co prawda poezja nie zbawia już ludzi, to jednak przez tych kilka sekund czy minut, jakie należy poświęcić na lekturę pojedynczego tekstu, człowiek (choćby nawet był najbardziej zezwierzęcony) uświadamia sobie, że oprócz ciała ma duszę i jawi się jako „paskudne” siedlisko emocji.

Szczęśliwy jest Sieradz, iż ma w swoich granicach administracyjnych Marię Duszkę – istotę na wskroś poetycką, która nie tylko tubylców potrafiła zarazić bakcylem kochania i tworzenia literatury. Zawsze podziwiałem autorkę tomu Galeria Świat za jej zapał organizacyjny i determinację oraz upór w dążeniu i opór stawiany wizji rzeczywistości bez poezji, bo na życie bez poezji Maria Duszka zgodzić się nie może, gdyż taka postawa byłaby nie tylko wbrew jej zasadom moralnym, ale i przeciw światu. Wspomniane, jakże wojownicze, cechy bywają przyrodzone chyba tylko kobietom, które, jak powszechnie wiadomo, górują nad mężczyznami siłą psychiczną. Plemię męskie bawiło się w wojny ubrane w ceremoniały, natomiast ród żeński toczył walki po cichu, bez fanfar, lecz z lepszym skutkiem, z pożytkiem. Zapewne wyboista droga czeka na każdego społecznika, kultywującego ideał pozytywistycznej pracy organicznej na niwie literackiej, bo to niełatwa sprawa wpuścić w arterie miejskie krwinki liryki.

Nie jestem znawcą dziejów artystycznych Sieradza, ale literatura przedmiotu dotycząca okresu 1945-1989 (leksykon Ewy Głębickiej Grupy literackie w Polsce. 1945-1989) nie odnotowuje żadnej grupy funkcjonującej w tym grodzie. Jeżeli sytuacja nie zmieniła się w kolejnych 12 latach, powołanie w 2002 roku bytu kreacyjnego pod nazwą „Koło Literackie »Anima«” w jakimś sensie uzupełniło lukę i w tym aspekcie życia literackiego miasta.

Na spotkaniach „Animy” wykuwały się talenty, pomysły na wiersze, które znalazły swój wspólnotowy materialny ślad między innymi w postaci dwóch antologii Życie mi się zdaje (2005) i Optymistyka (2007). Obie pozycje miałem przyjemność w swoim czasie recenzować. Należy zauważyć, że istnienie tego dziarskiego Koła nie ogranicza się do dysput, wymiany poglądów w trakcie mniej lub bardziej formalnych mityngów w salach i pokojach zaprzyjaźnionych instytucji, lecz teksty członków tej społeczności powstają realnie (jako utwory liryczne, satyryczne, limeryki, wiersze dla dzieci, piosenki), wychodzą do odbiorców i są obecne w prasie, w książkach zbiorowych czy osobnych tomach składanych coraz śmielej przez kolejnych autorów. Animowcy promują się również poprzez tzw. obce języki, teksty były wszak tłumaczone choćby na: angielski, niemiecki, francuski, serbski, litewski, rosyjski, węgierski, szwedzki i esperanto. Nie sposób wymienić wszystkich twórców związanych z sieradzkim ugrupowaniem od jego zarania (to zadanie dla bibliografów i dokumentalistów; mam nadzieję, że wcześniej czy później „Anima” doczeka się monografii), pozwolę sobie jednak wspomnieć, że w działaniach Koła, prócz Marii Duszki, uczestniczą obecnie m.in.: Agnieszka Jarzębowska, Anna Michalska-Sapkota, Alicja Królewicz, Katarzyna Jeznach, Marika Kmieć-Wymazała, Stanisława Halina Olbińska, Jolanta Miśkiewicz, Monika Milczarek, Zbigniew Paprocki, Artur Lewandowski, Dariusz Staniszewski, Marek Marciniak i Jakub Ludziejewski.

Edward Stachura w swojej „opowieści – rzece” pt. Wszystko jest poezja napisał: „Wszystko jest poezją, każdy jest poetą”. Kilka lat wcześniej Tadeusz Różewicz kierował do czytelników dwuwers: „poetą jest ten który pisze wiersze / i ten który wierszy nie pisze”. W zasadzie należałoby zgodzić się z powyższymi frazami, wszak istnieją poeci bez pisma, poeci od zachwytów nad codziennością nieparający się przecież zapisywaniem wrażeń w lirykach, ale chciałbym dodać i swoje skromne zdanie, że chyba poetami pełną gębą stają się ci wrażliwi i odważni, a właściwie mający odwagę, by być wrażliwymi i sięgnąć po pióro. I jak to zwykle bywa w przypadku definiowania nieoczywistości, każda próba jej nazwania jeszcze mocniej zamydla, zadymia, zamąca obraz.

Siostry i Bracia z Koła Literackiego „Anima”, utrzymujcie na dotychczasowym poziomie wierność sobie, wierność literaturze.

Sieradz, dnia 24 listopada 2017 roku

 

 

NATOMIAST KRZYSZTOF LISIECKI, ZNANY SIERADZKI DZIENNIKARZ I AUTOR WIELU ŚWIETNYCH TEKSTÓW PIOSENEK NAPISAŁ PO JUBILEUSZU „ANIMY”:

LEKKOŚĆ BYTU?

– Nasze dobro narodowe – tak mówi prezydent Sieradza, Paweł Osiewała o Marii Duszce, poetce i bibliotekarce z Filii nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej. Znam Marię od ponad dwudziestu lat i wiem, że prezydent ma rację. I nie chodzi tutaj tylko o te kilkanaście tomików wierszy, które napisała, czy nagrody przyznane jej i jak najbardziej zasłużone. Duszka jest dobrym duchem Sieradza dlatego, że zwyczajnie, jak tylko umie szerzy literaturę, poezję zwłaszcza. A to w tumanach chamstwa, chciejstwa i dziadostwa staje się coraz cenniejsze.

Maria nie działa z przytupem, raczej jak obłoczek który nie przesłania słońca i z którego jest zazwyczaj mały deszcz. Tak też powstało przy wspomnianej Filii nr 2, dodajmy, że w Szpitalu Wojewódzkim im. kardynała Stefana Wyszyńskiego w Sieradzu, Koło Literackie ANIMA. Zjawisko nadzwyczajne, bowiem – jak potwierdzają znawcy filolodzy – od 1945 roku nie było w Sieradzu czegoś w rodzaju grypy poetyckiej, literackiej etc. W latach 70.,80. i 90. działał Klub Pracy Twórczej, prowadzony przez nieodżałowanych Feliksa Rajczaka i Sławomira Kołodziejczyka, ale był to konglomerat ludzi zajmujących się różnymi dyscyplinami sztuki, nie tylko literaturą.

W tej sytuacji 15 lat temu ANIMA stała się rzeczywiście jasnym punkcikiem na kulturalnej mapce Sieradza. Cicho, bez większego rozgłosu skupiła Maria niczym ptasia mama mniej lub bardziej udanych poetów, ale z sercem do przeżywania i tak trwa. Przez ANIMĘ przewinęło się ze czterdziestu twórców, twórczyń, a i zwykłych-niezwykłych kibiców poetyckich iluzji. Wymienię tu tylko jedno nazwisko – Marek Marciniak, filolog angielski, z którego usług wielokrotnie korzystałem, czasem z uwagami od moich klientów telewizyjnych, że Marek jako lektor czyta bardziej po angielsku niż Anglik… Tłumaczy perfekcyjnie! Ale przecież to za mało, żeby tłumaczyć poezje Michała Zabłockiego, czy Adama Zagajewskiego. A Marek to robi z powodzeniem, czyli sam poetą być musi. Poetą z ANIMY.

On i tych dwadzieścioro pozostałych, bo tylu ich teraz jest razem, mają za sobą publikacje w antologiach i czasopismach regionalnych, ogólnopolskich i zagranicznych. Bywają laureatami wielu konkursów literackich. Ich utwory zostały przełożone na kilkanaście języków obcych. Mało kto o tym wie! W piątek 25 listopada byłem jednym z tych, którzy współtworzyli uroczystość 15-lecia ANIMY w Spółdzielczym Domu Kultury SSM, gdzie kiedyś czułem się prawie jak w domu… I teraz też, choć przez chwilę, bo w obłoczku poezji i wśród ludzi jej ciekawych. Zrozumiałem wtedy ostatecznie fenomen Koła Literackiego ANIMA. Doktor Arkadiusz Frania, filolog polski i poeta z Częstochowy tak oto rozpoczął recenzję antologii p.t. „Optymistyka”, wydanej przez KL ANIMA dziesięć lat temu:
„Smażyć się będzie w piekle zapomnienia miasto, które nie dba o swoich poetów. Sieradz będzie w niebie. Sieradz to wyjątkowo dobre miejsce dla literatury. ” Tak, tak, przez chwilę myślałem; facet ma rację. Ale tylko przez chwilę.

Relacja zamieszczona portalu „Do Rzeczy”: 

https://dorzeczy.pl/48849/15-lat-Kola-Literackiego-Anima.html

U PIOTRA SPOTTKA „POD WIELKIM DACHEM NIEBA”

 24 lipca wystąpiłam ze Zbigniewem Paprockim w 50 audycji

Piotra Spottka z cyklu „Pod wielkim dachem nieba”  w Radiu

Szafir na kanale Muzyczna Cyganeria.

Przeczytałam kilka moich wierszy, opowiadałam o działającym

od 15 lat Kole Literackim „Anima”. Były m.in.

piosenki o Sieradzu i moja ulubiona „Nevada” do wiersza

Józefa Barana​. Zabrzmiała też piosenka moim tekstem

pt. „W Tubądzinie”. Zapraszam do posłuchania:

 

W najnowszym WIERSZOWISKU

Moje utwory w WIERSZOWISKU (Dziennik Polski z 13.05.2017). Józef Baran pisze :

„Przysłała mi swój polsko-litewski zbiór „Wolność chmur / Debesų laisvė” Maria Duszka (przeklad – poetka i tłumaczka z Wilna Birutė Jonuškaitė). Odnalazłem w nim wiersze przeważnie znane mi i lubiane przeze mnie z uwagi na  oszczędność środków wyrazu, brak ozdobników i surową celność porównań i przenośni.

Maria jest z zawodu bibliotekarką, animatorką kultury a od czasu do czasu publicystką.  Wystrzega się  w liryce sentymentalnego banalu i wielosłowia, w czym podobna jest do Anny Świrszczyńskiej, znakomitej – nieżyjącej już krakowskiej poetki, którą tak wysoko cenił Czesław Miłosz.

Duszka wydała dotąd osiem tomików, jej utwory były przełożone na kilkanaście języków, m.in. na niemiecki i angielski, w 2012 otrzymała stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

MARIA DUSZKA

 

 

GALERIA ŚWIAT

 

płatki śniegu

liscie drzew

– żaden się nie powtórzy

 

Bóg jest

perfekcyjnym artystą

 

 

 

***

coraz rzadziej placzę

coraz rzadziej się śmieję

 

kamienieję

 

 

 

 

 

***

lubię wiedzieć

na czym stoję

 

nawet jeśli to

jest dno

 

 

 

***

       pamięci moich bliskich

 

a wydawało się

że zawsze

będą trwać

na tym rumiankowym podwórzu

w tym ciepłym domu

w tym bezpiecznym łóżku

 

po kolei zdmuchuje ich czas

 

 

 

***

trwamy w nowoczesnych

związkach

wolnych i otwartych

 

z czasem tylko słabnącą nadzieją

na to

że kiedyś jeszcze

zdarzy nam się

staroświecki związek

cudownie zamknięty”

 

Wiersz z mojego najnowszego polsko-litewskiego tomiku „Wolność chmur / Debesų laisvė”

w przekładzie Birutė Jonuškaitė.

 

TYLE DARÓW ROK NAM PRZYNIÓSŁ
zawsze gdy słyszę tę piosenkę
jest Nowy Rok 1975
jadę autobusem przez ośnieżone pola
łaknę ciebie
powiedziałeś mi miesiąc temu
a ja nie wyznałam ci miłości
która nigdy nie minie

 

Tiek daug dovan ų atne šė meta i*
kai išgirstu šią dainą man visada
yra Naujieji 1975
važiuoju autobusu per užpustytus laukus
gurkštelėsiu tavęs
pasakei man prieš mėnesį
o aš neišpažinau savo meilės
kuri niekada neišblės
* Iš populiarios lenkų dainos