Posts Tagged ‘Jacek Brzostowski : „Pociąg do nieba”’

9 listopada 2013 r.w Centrum Informacji Kulturalnej w Sieradzu

odbyła się promocja zredagowanego przeze mnie debiutanckiego

tomiku Jacka Brzostowskiego.

Książka nosi tytuł „Pociąg do nieba”, jej wydawcą

jest Stowarzyszenie „Kreatywny Sieradz”. Jacek jest studentem II roku

na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. Został obdarzony nie tylko

talentem literackim, ale także muzycznym. Gra m.in. na organach,

flecie i pianinie.Od 5 lat należy do Koła literackiego „Anima”.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kilka wierszy z tomiku Jacka:

***

 

wiersze nie spadają z nieba

właściwie łatwo pomylić je z powietrzem

widzimy ich szept

słyszymy ich sens

 

wiersze lubią stać nad urwiskiem naszych oczu

popatrzeć w czarną kropkę źrenic

spaść jako piasek po nieprzespanej nocy

 

korespondują ze spadającymi gwiazdami

czasem plotą im warkocze

nieraz pomagają tęczy wygiąć się w idealny łuk

 

najczęściej cierpliwie drążą dziurkę w skorupce nas

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

* * *

uśmiech nie zawsze ma powody do radości

brak mu towarzystwa

mieszka między niebem a przestrzenią ponad nami

nieustannie odczuwa swą nieadekwatność

ostatnio zamknął się w sobie

wytrwale czyta o polityce poprawności

 

nadrabia miną

 

 

 

 

 

 

 

 

* * *

Wiatr jest największym podróżnikiem –

swą wędrówkę zaczyna od mglistych szczytów Północy

poprzez niezrozumiane gęstwy puszcz Antypodów

udaje się ku oczywistości eteru

 

 

nie zadaje pytań –

cierpliwie stara się ufać przyszłości

po zboczu sukcesu ślizga się codziennie

o siedemnastej W niedziele ubiera się odświętnie

w promieniujące żagle słów

 

wtedy można usłyszeć piosenkę wiatru

śpiewa o studni w której widać wierzchołek nieba

o okiennicach świata

o dowodzie który zwątpił w siebie

o piwnicy gdzie nie docierają fale radiowe

 

od wiatru można się wiele nauczyć

nie bierze do siebie każdego westchnienia lasu

nie hoduje ani rybek ani akwarium

 

na koniec wraca tam

gdzie jego piosenka koi słońce

 

Dwa słowa

 

Już dwa słowa mogą być poezją –

bezprecedensową płomienną

taką że każdy pokiwa głową

że powie nie pomyślałem

 

poezją najprostszą

kiełkującą dzięki promieniom ciszy

liryczną jak wiatr

precyzyjną jak tyknięcie zegara

silną jak przesłanie natury

 

dwa słowa mogą burzyć podnosić i wzruszać

 

tylko jak długo trzeba na nie czekać