W dniach 7-8 czerwca uczestniczyłam – jako jedna z sześciu osób reprezentujących Zarząd Okręgu SBP w Łodzi – w odbywającym się w Warszawie Krajowym Zjeździe Delegatów Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich . Przewodniczącą SBP została (to już trzecia jej kadencja) pani Elżbieta Stefańczyk.

http://www.sbp.pl/galeria/szczegoly?galeria_id=8669

 

Relacja wiceprezes Oddziału ZLP w Poznaniu Danusi Bartosz z XX Międzynarodowego Festiwalu Poetyckiego „Maj nad Wilią”

 

 

Od 25 do 30 maja 2013 r odbył się w Wilnie jubileuszowy XX Międzynarodowy Festiwal „Maj nad Wilią”. Wśród około 50 twórców z Litwy, Białorusi, Łotwy, Bułgarii, Belgii, Niemiec, Francji, Norwegii, USA, Libanu i Polski obecni byli członkowie poznańskiego Oddziału: Maria Duszka, Urszula Zybura, Zbigniew Fryckowski, Paweł Kuszczyński, Danuta Bartosz i Kalina Izabela Zioła. Oprócz literatów zaproszeni byli także przedstawiciele świata filmu i teatru.

Spotkanie rozpoczęło się tradycyjnym złożeniem kwiatów pod pomnikiem Adama Mickiewicza i wspólnym zdjęciem wszystkich uczestników i przybyłych gości.

 

Powitanie uczestników festiwalu przez przedstawicieli AMBASADY, Konsulatu Generalnego RP, Instytutu Polskiego, Związku Pisarzy Litwy oraz organizatora przedsięwzięcia Romualda Mieczkowskiego odbyło się w podwórzu Muzeum –

mieszkaniu Adama Mickiewicza.

Tutaj też, podczas „Przedpołudnia Jednego Wiersza” zaproszeni goście prezentowali swoją poezję. Ważnym momentem spotkania była recytacja wiersza C.K. Norwida „Fortepian Chopina”, przez wybitną aktorkę, Ewę Krasnodębską. Był to majstersztyk rzemiosła aktorskiego. Podczas tej deklamacji wileńskie podwórko Adama Mickiewicza zastygło w ciszy. Słychać było zachwyt Norwida.

W tym roku, motywem przewodnim programu festiwalu była 150. rocznica Powstania Styczniowego. Podczas konferencji naukowej w pomieszczeniach Pałacu Paców, w których rezyduje Ambasada Polska, okazało się, że była to wspaniała lekcja historii i patriotyzmu, przedstawiona przez naukowców z Litwy, Białorusi  i Polski, podczas której przypomniano dzieła literatury i sztuki inspirowane Powstaniem.

Pokłosiem konferencji jest ogłoszony konkurs literacki dla młodzieży w Polsce i na Litwie p.t. „Powstanie Styczniowe a postawy obywatelskie dzisiaj” oraz propozycja zorganizowania festiwalowego pomostu pomiędzy Wilią i Wisłą. Następne spotkania odbędą się w dwóch edycjach: w maju w Wilnie i we wrześniu w Pałacu Wilanowskim w Warszawie, a ja zaproponowałam listopadowy finał nad Wartą. Byłoby to spotkanie trzech poetyckich rzek: Wilii, Wisły i Warty.

We wtorek, 28 maja – pojechaliśmy na wycieczkę literacko – krajoznawczą z Wilna do Miednik.

Po drodze odwiedziliśmy Cmentarz Na Rossie٭¹. Na grobie Władysława Syrokomli zapaliliśmy znicz.

Przy bramie wejściowej cmentarza, znajduje się kwatera żołnierska o powierzchni 0,2 ha, na której spoczywają polscy oficerowie i ochotnicy, polegli w latach 1919-1920 w walkach o Wilno, i żołnierze Armii Krajowej – ofiary operacji Ostra Brama w 1944 r. Tu Paweł Kuszczyński odnalazł grób kuzyna. W oczach naszego prezesa pokazała się łza.

Po lewej stronie bramy cmentarza jest grób Marii z Billewiczów Piłsudskiej, miejsce pochówku urny z sercem Józefa Piłsudskiego. Nagrobek wieńczy płyta granitowa z wykutym słynnym napisem na płycie: „Matka i serce syna”. Tu również zapaliliśmy znicz.

Po drodze odwiedziliśmy Ponary, miejsce masowych mordów dokonywanych przez oddziały SS, policji niemieckiej i kolaboracyjnej ٭²

W lesie w Ponarach wykopano doły dla ustawienia cystern, o 12-32 m średnicy, 5-8 m głębokości.                      Niemcy wykorzystali doły do szeroko zakrojonej akcji eksterminacyjnej.

Wojciech Piotrowicz opowiadając nam szczegóły smutnej historii Ponar udowodnił,że nie tylko zna każdy kamyczek w Wilnie, ale także miejsca zawirowań historycznych Litwy.

Majówka Poetycka w Borejkowszczyźnie.

W XIX-wiecznym dworku Władysława Syrokomli w Borejkowszczyźnie – miejscowości odległej o 20 km od Wilna, odbyła się biesiada i Majówka poetycko – muzyczna w wykonaniu Luby Nazarenko (ballady i romanse) przy wsparciu Wojciecha Piotrowicza, który niskim barytonem zaintonował Pocztyliona Syrokomli.

Na zapleczu dworku widnieje na granitowej płycie napis informujący, że mieszkał tu i tworzył w latach 1853-1860 Władysław Syrokomla, a właściwie Ludwik Władysław Franciszek Kondratowicz herbu Syrokomla – polski poeta i tłumacz epoki romantyzmu, lirnik wioskowy, tak go nazywano.

Tutaj Syrokomla dzierżawił mały folwark, w którym spędził najbardziej płodne lata twórczości.

Przy kamiennym, okrągłym  stole w ogrodzie, przy którym robiliśmy sobie zdjęcia,  tworzył i pracował, zachwycał się krajobrazem. Pisał: „…oto mijamy 13 wiorstę i z góry otwiera się przed nami widok uderzającej piękności! W głębi horyzontu bieleje miasteczko Rukojnie, sinieje las, otwierają się rozłogi pola…”. Rzeczywiście, widoki zapierają dech w piersiach…”

W tej sielankowej scenerii napisał „Wycieczki po Litwie w promieniach od Wilna”.

Przyjaźnił się z Moniuszką, który skomponował muzykę do jego wiersza p.t. „Pieśń wieczorna”:

Pieśń wieczorna

 

Po nocnej rosie

Płyń dźwięczny głosie

Niech się twe echo rozszerzy

Gdzie nasza chatka

Gdzie stara matka

Krząta się koło wieczerzy

 

Jutro dzień święta

Niwa nie zżęta

Niechaj przez jutro dojrzewa

Niech wiatr swawolny

Niech konik polny

Niechaj skowronek tu śpiewa

 

Degustacja potraw regionalnych, przygotowanych przez członków rodziny Romualda Mieczkowskiego

była ukoronowaniem mile spędzonego kolejnego, festiwalowego dnia.

W środę, 29 maja – w przepięknym pałacu Ogińskich (Lietvos Rasytoju Sajunga), własności środowiska literackiego, odbyło się spotkanie z członkami Związku Pisarzy Litwy. Wśród nich obecny był prezes Unii Pisarzy Litewskich Antanas A. Jonyas oraz Bierute Jonuðkaite – sekretarz zarządu Litewskiego Związku Literatów, jednocześnie wiceprezes litewskiej Unii Pisarzy.

Birute Jonuðkaite przedstawiła twórczość translatorsko – literacką członków Związku. Zaprezentowała współpracujące wydawnictwa, a także powiedziała kilka słów o codziennej działalności Związku.

Pomimo problemów finansowych udało się zachować siedzibę organizacji w centrum miasta. „Państwo nie finansuje nas, tylko konkretne projekty. Piszemy więc projekty, ale z tych projektów udaje się wykorzystać tylko od 10 do 15 proc.” – tłumaczyła Birutė Jonuškaitė.

 

Romuald Mieczkowski podsumował 20-letnią owocną współpracę z literatami litewskimi i zagranicznymi. Okazało się, że w festiwalu „Maj nad Wilią” dotychczas uczestniczyło 400 poetów i pisarzy z 23 państw, a niektórzy z nich byli po kilka razy (np. Dariusz Lebioda był 9 razy, a rekordzista Romuald Karaś był aż 11 razy).

 

Miłym akcentem były literackie wycieczki po Wilnie. Józef Szostakowski i Wojciech Piotrowicz prowadzili nas do miejsc naznaczonych Powstaniem Styczniowym w Wilnie oraz do Kaplicy Matki Boskiej Ostrobramskiej i innych miejsc sakralnych, jak i do Celi Konrada na podwórzu dawnego Klasztoru Bazylianów. Odbyła się tutaj kolejna Środa Literacka. Po odczytaniu ostatniego wiersza spadła gałąź drzewa, co niektórzy poczytali za obecność ducha Konrada. Pewnie był zadowolony z tak licznie zgromadzonej poetyckiej bohemy.

W ostatnim dniu miał miejsce „Dzień Filmu i Młodzieży KRES FEST”, podczas którego przedstawiono trzy filmy dot. życia młodych Polaków za granicą:

Dzieci emigracji, Oblicza Ameryki i Pokolenie.

Filmy zostały nagrane przez młodych dziennikarzy przeprowadzających wywiady telewizyjne ze swoimi rówieśnikami w cyklu nazwanym „Get-togheter”, reżyserii Agaty Lewandowskiej z Niemiec.

 

Wieczorem, w Domu Polonijnym odbyło się poetycko – muzyczne spotkanie, które uświetnił recital gitarzysty klasycznego Algimantasa Pauliukeviciusa. Birute Jonuðkaite zrobiła nam wielką niespodziankę tłumacząc ad hoc niektóre nasze wiersze. Czytane były przez autora w języku oryginalnym, a Birute przeczytała je po litewsku. Poezja zniosła wszystkie bariery granic.

Lampka wina i stół bankietowy pełen różnych przysmaków jeszcze raz udowodnił polsko – litewską gościnność.

Podziwiałam zachowanie organizatora Festiwalu – Romualda Mieczkowskiego. Od początku do końca Festiwalu był wszechobecny. Odbierał gości z dworca i żegnał osobiście.

Program festiwalu był tak napięty, że trudno było mu znaleźć czas na cokolwiek, poza ściśle określonym planem, jednak, pobiegł na dworzec aby pożegnać panie ze środowiska filmowo- teatralnego.

Romuald Mieczkowski, błyskotliwy, dowcipny, jakże swobodnie realizujący program festiwalu. Z wielką przyjemnością patrzyłam na jego pełne osiągnięć doświadczenie.

XX Międzynarodowy Festiwal „Maj nad Wilią” to wyjątkowo wykwintny i dojrzały owoc, który Organizator podał na eleganckim przyjęciu w Wilnie.

Wojciech Piotrowicz i Józef Szostakowski przekonali nas już kolejny raz, że są żywą księgą historii zapisanej i zapamiętanej ich patriotyczną wrażliwością. Przyjemnie było posłuchać poetów – profesorów „Akademii Zwiedzamy Wilno i Litwę” niosących tak mądry i szczegółowy przekaz o Drzewie, które ma wspólne korzenie w polsko – litewskiej ziemi, a jego liście wiatr roznosi tam, gdzie chce.

Na drugii dzień, tuż po inauguracji już o nas pisano, wszak nasza poznańska sześcioosobowa grupa była najliczniejsza.

 

=====================================

Przypis:

٭ ¹ Cmentarz Na Rossie jest jedną z czterech polskich nekropolii narodowych. W skład zespołu cmentarnego wchodzi Stara Rossa (1769), Nowa Rossa (1847), Cmentarz Wojskowy (1920), mauzoleum Matka i Serce Syna (1936).

 

٭² – (Ponary)

W czasie II wojny światowej, las w Ponarach był miejscem masowych mordów dokonywanych przez oddziały SS, policji niemieckiej i kolaboracyjnej.

W latach 1941-1944 wymordowano tu około 100 000 osób, z czego 70 000 stanowili Żydzi. Pozostałe ofiary to 20 000 Polaków (inteligencja wileńska i żołnierze Armii Krajowej), a także 10 000 Romów i Rosjan.

Na przełomie 1940-1941 r. w tym miejscu miało być zapasowe lotnisko wojskowe. Władze sowieckie zaczęły budować bazę paliw płynnych dla samolotów. Wykopano doły dla ustawienia cystern, o 12-32 m średnicy, 5-8 m głębokości. Niemcy wykorzystali doły do szeroko zakrojonej akcji eksterminacyjnej.

 

Przez pół wieku prawda o Ponarach była przemilczana. W 1991 roku Żydzi postawili tu pomnik w kształcie gwiazdy Dawida. Polacy z Wileńszczyzny ustawili w lesie dębowy krzyż i tablicę pamiątkową: „Pamięci wielu tysięcy Polaków zamordowanych w Ponarach, w hołdzie, Rodacy Ziemi Wileńskiej”. W 2000 r. na miejscu dębowego krzyża urządzono kaplicę pod otwartym niebem z metalowym krzyżem pośrodku. Na kilkunastu tablicach wypisane są nazwiska pomordowanych tutaj Polaków. Krzyż wykonano na koszt Państwa Polskiego.

 

Oprac.:

Danuta Bartosz

 

 

WIERSZ CZĘŚCIOWO MÓJ:

 

x  x  x

Przed odjazdem

chciałem się z tobą pożegnać.

Ale podszedłem i dotknąłem tylko krzesła,

na którym siedziałaś.

Mogłem się zachować inaczej, ale…

musiało mi wystarczyć tylko to dotknięcie

ręką łagodną i twardą

mocną i odpowiedzialną za każdy ruch.

Nawet za słowo skąpe.

 

Co miałem zrobić,

gdy w tym naszym miasteczku

ciut dłużej zatrzymane spojrzenie

mnoży się później koło studni

w kilkudziesięciu językach

w siedemnastu kolorach tęczy?

 

Może mi się przyśnisz

kiedy wrócę z tej podróży.

I pożegnasz się ze mną

tak słodko

jak marzyłem o tym nie raz.

Tym razem przełożony na English cały  tomik pt. „Galeria Świat”.
THE GALLERY WORLD

(AUTHOR) Autorka : Maria Duszka, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza 2007

x x x

we still know nothing

we are like children
standing at the doorstep

 

x x x

today I will visit you

my heart is above me
like a lark

 

THE QUESTION

For Sławek

we parted without words
time accustoms itself to loneliness

only when I come here
birches
jasmines
grass and mulleins
are asking
what I am doing here
without you

 

x x x

standing by the window
I surrender to space
I stop the time

 

x x x

before I met you
I liked only
that birch wood
the meadow
the dark sappy strip of alders
and the tender air above them

they sufficiently fulfilled
my need
to admire something

and you came
obscuring the trees
the meadow

with peace and indifference
equalling theirs
you accept my love

 

x x x

I was at the bottom
many times

I was deep
then saved by the Lord

He sent for me
when I was at the bottom

 

x x x

I lie in the forest

birches bless me
with their branches

Małyń 1997

 

x x x

the first love
like a lightning
shows an open sky

then darkness
for long

 

 

 

x x x

for heart anxiety
a prayer
like a sleeping pill
or
a thought of your hands
so gentle
so safe

 

x x x

„Everything is more and more grey now… „

K.

the birds sang
their „carpe diem”
in burning trees
that autumn

now
when you are absent
more often
I do not approach the window
urgently I do anything
not to hear their singing
to forget
that you usually were here
at that time

 

x x x

„What is smaller or bigger than a hand touch…”

Paul Eluard

it’s been a year

you would come cold in the snow
asking
what did you do with me
and you – with me…

I watched the night lamp
x-raying your eyes from aside
we would listen
„do not be afraid of love…”

I would observe you come
and go

it’s been a year

with the hand touch
as clean and light as snow
you wake light in me

 

 

x x x

A village fool
sits at his mother’s grave
taking his knees in hands
swinging
he repeats:
„mum in ground
ground in mum…”

 

x x x

you tell me
you want everything

and I just want to live
in your heart
as if it were a safe home

 

 

x x x

when sitting facing me
you said „ as the talk to her…”
I was sure
you overestimated your and my abilities
„propheting the coming of summer thunder”

I learned all your good
and your evil

wisely did I reject
meetings and telephones

I destroyed and threw out
all the little things
you gave me

this town is more and more full of you

I am like a leaf weakly sticking to the branch

the hurricane pushes me in your direction

 

x x x

sometimes I envy
the dog
which is petted by you

 

x x x

a prayer:
pushing off the darkness

 

x x x

you wise astronomer
why did you share with us
your knowledge
that the earth is
a revolving
sphere
in the sky abyss

we would be calmer
having
under our feet
a motionless
flat sphere
of undefined thickness
(even if protected
by Atlas’ shoulders)

 

x x x

the most faithful reflection of the world
is not the face
of evil
or good
nor is it the face
of the one
who knows
almost everything
but
it is the face of an idiot

 

x x x
in my wardrobe I hanged
your jacket

all my clothes
want to be close to it

 

x x x

when we are to die
(though earlier we said
it was not worth living)
the world takes colours
and clear contours
like a summer in August

and all the moments
which were
and which still could be
are suddenly highly valued

 

x x x

birds sing
in the burning branches of trees

summer is gone

 

x x x

to wash off you from myself I use the hands eyes lips
of other men I take trips with them to anywhere
send them letters and smiles dye my hair for them
which turned grey beacuse of you and when you are back
I mock you and offend you with my last (which one?)
farewell letter
no progress in forgetting

 

x x x

trees are
what was left for us
from paradise

 

x x x

when you met me
the house was filled
with great silence

silently we listened to the prophecy
„we will wake up nestled…”

today we sit among grass
I listen to your monologue:
the best poetry
I know

your hands
and herbs
so close

far ahead of us
a town
kids playing kites
„ at the summer noon…”

 

x x x

grey colour has many shades

I noticed it recently
in your eyes

 

x x x

autumn is drowned in rain and fog

you do not leave my thoughts

I drown peacefully
in your eyes
in your hands

 

x x x

you tell me
you want everything

for me it is enough
to look through the window
on your side
and think you are here

 

x x x

after twenty two years
from the beginning of our love
we talk about men
who are running double life
they have wives and mistresses
(they can afford it)

I ask
would you like to live
like they do

„I think I would like you doubled”,
you answer

 

x x x

a lift to heaven

to your flat
on the eighth floor

 

x x x

common women
give birth to children

God muddles up CVs
of poetesses
so that they give birth
to poems

 

x x x

every evening
I report by phone
to you all my actions
ups and downs

I start from „ I got up at 7 AM…”

you listen
and then you say
„I also got up at 7 AM today
I went to the bathroom
and went to sleep”

it’s been years since I cannot decide
which one of us is right

 

x x x

I like to know
the place I am standing

even if it is
a bottom

 

x x x

June is
like
being eighteen years of age

 

„TO THOSE WHO GIVE MUCH WILL BE GIVEN”

„ I always work
as best as I can
why then I always
suffer from paucity”,
she complained to God in her prayer

next day she was given a reply
the best reply of all possible
„be generous for yourself and for the others”

 

x x x

stop
look through the window
(there is
nearly always
a poem
down there)

 

NEARLY EVERYBODY TURNED THEIR BACK

it was a beautiful October
Szymborska won the Nobel Prize

every day I was visited
by a drunk criminal
he claimed to love me
and if I were not with him
he would kill me and himself

I advised him to start off killing from himself
he seemed not to have noticed the joke

the policemen said
they could start an action against him
only when he killed me

a VIP from cultural department said
„no wonder you face those problems
when you write such poems”

one of my man brothers said
„you have count only on yourself”

the man of my life
of whom I wrote about
my best poems said
„ I am not involved
as I am here
and it happens there”

and God made me aware
just then
that He wants gratitude from me
for the life
as it is

I live

I am grateful

I worship my loneliness

 

 

PALM SUNDAY, 2005 AFTER THE BIRTH OF CHRIST

 

„ with that He bowed His head
and gave up His Spirit”

we kneel

the man in front of me
yawns

 

THE FREE MAN

he pushed his wheelbarrow with cardboard
his eyes were beyond that

the ragamuffin with charisma

 

x x x

„ you who wronged a simple man
bursting into laughter at the crime”

Czesław Miłosz

in 1980 they said
„we fight for workers’ dignity”

in 2004
to the unemployed
who came
for a job interview
enters a little director
of a small company and says
„ I need five himbos
and five cows…”

 

x x x

Let’s fight one another,
Poles

our neighbours
(enemies)
already
(again)
are rubbing their hands

 

x x x

you are getting sober:
hold me tight
coz I feel
I am becoming
a human garbage

 

x x x

why do we multiply?
why do we produce weapons
on our planet Earth?

 

THE CICUTA OF KNOWLEDGE

he said before his death
„life is so
that those
who take it from us
are our benefactors”

then,
Socrates,
what
with our parents?…

 

x x x

my mother delivered me
to the world

my mother is good
gentle
and simple
like a child

I cannot blame her
that she turned me in
to the world

Małyń 1986

 

LOVE AT FIRST SIGHT

we talked

in a distance from us
a little four-year-old boy
wearing a yellow/navy-blue jacket
stopped

looking at you,
a man approaching fifty,
he said „come here”

we did not stop talking

after a while the boy strongly repeated
„come here”

„why should I come to you?”,
you asked

„coz I have only my mummy”

 

AFTER 20 YEARS OD LIVING IN SIERADZ

a Sunday afternoon

acacias and clovers in full bloom

their smell takes me
to a different time and place
causing pain

I will never be „from here”

 

THE GALLERY WORLD

snow flakes
tree leaves
none of them is repeated

God is a perfect artist

 

x x x

I am left at home alone

submerged in silence and solitude

after an hour
I feel like phoning you
to tell you
how well I feel at home alone

x x x

he is bright
gentle
and true
as a touch
of a birch twig

 

LOVE

I have not seen you for many days

you are standing now
facing me
like a sea

I am standing facing you
helpless

 

x x x

before you turned up
I had dreamt off your eyes
and all the heaven
of years shared with you

 

x x x

years rolling on
round and empty

I wait for a few summer days

a touch of your lips
must suffice
for the next year
or for good

the blood in my veins
changes
into waiting
pulsating
and turning me
in your direction

nothing better
than your arms

 

x x x

you gave me love
like a storm
like a sharp knife

you gave me love

full of light and air

 

x x x

I wake up
at four AM

in my thoughts a trace of a prayer
from before going to sleep
so as not to suffer
from each moment
of your absence

at four AM
an answer for a prayer comes
reminding me some lines of a song:
„ which one of our loves
is just
the last one…?”

 

x x x

so many times
I kissed this love goodbye

it was covered by yellow leaves
it was parted by our time
like a fog

one summer
we could not find ourselves
and thought
nothing could save us

but suddenly
dry leaves leave it
the fog is gone

our hearts again high above us
and our love is green again

 

x x x

I told you on the phone
I am bored with talks to you

(I lied,
you have been silent for two weeks)

you see
I am a clever student
in your school
of dealing blows

 

x x x

he looked through the window
in a very foggy morning
„oh, the world is gone…”

 

x x x

meeting you accidentally

as if God
petted me on the cheek

 

x x x

I am woken up
by a steady rainy blues

an autumn morning

 

x x x

a day in my travel

I do not open a book

I read the world

 

x x x

the Lord has done
great things for me

He gave me a sandy road
in a field with birches
a blackthorn
and wild roses
a wanderer with eyes
of a clear sky
a cordial arnica
and field pears

I can go where
only sky
field and wind exist

 

x x x

in memory of people close to me

and yet it seemed
they would last forever
in that chamomile yard
in that warm house
in that safe bed

they are blown out by time – one by one

 

A MORNING

in memory of Zbyszek Dominiak

I am afraid to open my eyes
I am afraid to open the curtains

the world is a scorpion

 

x x x

when cherries bloom
the Japanese
do not work
they celebrate a holiday

even in big town centres
they sit for several days
under the blooming trees
feeling no pity for elapsing time
they sit until cherry petals are gone

filled up with the beauty they go back to work

at my housing development
an old plum orchard
was cut down unnecessarily

the neighbours say
it will be order here at last
we will not be a second Japan

 

MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL POETYCKI „MAJ NAD WILIĄ”  ODBYŁ SIĘ PO RAZ DWUDZIESTY W WILNIE.

Dziękuję serdecznie poecie, redaktorowi kwartalnika „Znad Wilii” i wspaniałemu animatorowi ROMKOWI MIECZKOWSKIEMU za zaproszenie mnie. Jestem szczęśliwa, że mogłam być na tej imprezie, poznać to cudowne miasto i wielu miłych ludzi.

 


http://www.youtube.com/watch?v=tZ8cZM2Fhjw

 

 

 

Wspólne zdjęcie przy pomniku Wieszcza ma tak samo 20-letnią tradycję jak „Maj nad Wilią” Fot. Marian PaluszkiewiczWspólne zdjęcie przy pomniku Wieszcza ma tak samo 20-letnią tradycję jak „Maj nad Wilią” Fot. Marian Paluszkiewicz

Uczestnicy i goście XX Międzynarodowego Festiwalu Poetyckiego „Maj nad Wilią i Wisłą” (właśnie też nad Wisłą, bowiem nastąpi jesienią w Warszawie odsłona wileńskiej imprezy, dodając jej nowego wymiaru) wczoraj, 27 maja, zgromadzili się przy wileńskim pomniku Adama Mickiewicza.

Serdecznie się witali, cieszyli ze spotkania i z tego, że to już taki piękny majowy poranek z Wieszczem w tle powtarza się po raz dwudziesty. Tradycja, która szczęśliwie przeżyła dwa dziesięciolecia, siłą rzeczy będzie trwać nadal, przynosząc radość poetom oraz społeczności polskiej na Litwie.

Niezmienny i niestrudzony organizator imprezy Romuald Mieczkowski, inaugurując to jubileuszowe święto poezji podkreślił, że zajazd to nie ostatni poetów nad Wilią, w dodatku z odsłonami w Polsce. A pierwsza z nich nastąpi właśnie w Warszawie w Pałacu Wilanowskim w dniach 21-29 września bieżącego roku.
Przywitać uczestników tegorocznego maja przybyli przedstawiciele placówki dyplomatycznej RP w Wilnie: ambasador Janusz Skolimowski, minister-konsul Stanisław Cygnarowski, kierownik wydziału konsularnego, dr Małgorzata Kasner, dyrektor Instytutu Polskiego w Wilnie.

Warto nadmienić, że w niedzielę, 26 maja, część poetów z zagranicy i z Wilna uczestniczyła we mszy św. w kościele franciszkańskim pw. Wniebowzięcia NMP, którą celebrował o. Marek Dettlaff, również poeta. Po mszy nastąpiła godzina poezji i prezentacji. Miło było dowiedzieć się, że wśród przybyłych gości jest Anna Milewska, znakomita polska aktorka, dobrze znana wilnianom z wielu filmów oraz takich seriali, jak „Lalka”, „Złotopolscy”, „Plebania”, „M jak miłość”. Fascynacja twórczością poetycką przyszła nieco później. Pani Anna debiutowała w 1999 r. tomikiem „Ludzie mnie pytają”, a później co roku ukazywały się nowe zbiorki jej wierszy.

Przybyła też znana aktorka Ewa Krasnodębska, znana z takich filmów, jak „Marysia i Napoleon”, „Fenomen” i in., niedawno nagrodzona srebrnym medalem zasłużonych kulturze „Gloria Artis”.
Miło było widzieć wśród bywalców maja polskiego poetę z Niemiec Józefa Plessa, Barbarę Gruszkę-Zych, Bożenę Intrator, tworzącą po niemiecku, po polsku i po angielski, autorkę nie tylko wierszy, ale też scenariuszy filmowych, tekstów piosenek.

Na przytulnym cienistym dziedzińcu odbyło się Przedpołudnie Jednego Wiersza Fot. Marian PaluszkiewiczNa przytulnym cienistym dziedzińcu odbyło się Przedpołudnie Jednego Wiersza Fot. Marian Paluszkiewicz

Serdecznie witano poetów zrzeszonych w Związku Literatów Polskich (oddział w Poznaniu). A są to: Paweł Kuszczyński, prezes, Danuta Bartosz, jego zastępca, Kalina Izabela Zioła, znana poetka i tłumaczka, Urszula Zybura, autorka wielu zbiorków wierszy w stylu haiku, Maria Duszka, poetka małych, ale jakże treściwych form. Poznański oddział ZLP znany jest z Międzynarodowych Listopadów Poetyckich, organizowanych z dużym rozmachem, mający swoich sympatyków w wielu krajach. W ubiegłym roku odbył się XXXV listopad, którego almanach wierszy został zaprezentowany wczoraj w Wilnie. Z białoruskiego miasta Raków przybył Józef Januszkiewicz, ze Związku Pisarzy Litwy — znana poetka i tłumaczka Birutė Jonuškatė.

Trudno na razie wymienić wszystkich, jeszcze przyjdzie na to czas, jednak nie możemy pominąć naszej dawnej koleżanki redakcyjnej Leokadii Komaiszko, mieszkającej na stałe w Belgii. Wyjechała jako młoda zdolna dziennikarka i poetka. Za granicą rozwinęła skrzydła, pisze książki oraz wydaje periodyczne zeszyty literackie pod nazwą „Listy”. W związku ze zbliżającym się 60-leciem dziennika „Kurier Wileński” zamieścimy wywiad z Leokadią.

Zaraz po wykonaniu tradycyjnego wspólnego zdjęcia Rimantas Šalna, dyrektor Muzeum Adama Mickiewicza, zaprosił wszystkich w jego gościnne progi. Na przytulnym cienistym dziedzińcu odbyło się Przedpołudnie Jednego Wiersza, a następnie zwiedzanie muzeum, w którym za każdym razem znajdujemy coś nowego dla siebie. A może to po prostu panująca tu aura epoki romantyzmu „ładuje akumulatory” twórcom, by po powrocie do domów byli pełni natchnienia i energii twórczej.

Po południu uczestnicy maja spotkali się w Pałacu Paców — ambasadzie RP. Podsumowano plon 20-lecia „Maja nad Wilią”. Wspomniano litewskiego poetę Kristijonasa Donelaitisa w związku z jego jubileuszem 300-lecia. Jednym z głównych tematów było też Powstanie Styczniowe.
Dzisiaj poeci udadzą się na wycieczkę literacką po Wileńszczyźnie

  • Minority Dailies Association MIDAS Europejska Fundacja Praw Człowieka Dom Kultury Polskiej w Wilnie Magazyn Wileński Blog Tomasza

POLSKA Fundacja Pomoc Polakom na Wschodzie Compensa Vienna Insurance Group Księgarnia Elephas Genealogia Wileńszczyzny Nasza Rodzinka Wolne Lektury

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A oto kilka moich wileńskich impresji fotograficznych:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Restauracja hotelu „Ponas Tadas” („Pan Tadeusz”)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Birutė Jonuškaitė-Augustinienė i Romulad Mieczkowski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Romek – serce i dłonie otwarte dla poetów

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Muzeum Adama Mickiewicza w Wilnie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z Pawłem Kuszczyńskim, Danusią Bartosz i Jazepem Januszkiewiczem

przed Ostrą Bramą. Za chwilę przyjdzie majowa burza.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Birutė Jonuškaitė-Augustinienė właśnie przełożyła

na język litewski mój wiersz „Prawie wszyscy byli odwróceni”

i przeczytała go na spotkaniu w Domu Kultury Polskiej w Wilnie.

 

 

A to fotki zrobione przez Kalinę Zioła z Poznania. Dziękuję, Kalino!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KURIER WILEŃSKI Wtorek, 11 czerwca 2013 r. STRONA LITERACKA 11

„Środa Literacka” na dziedzińcu

klasztornym ojców Bazylianów

W ramach jubileuszowego

XX Międzynarodowego

Festiwalu

Poetyckiego „Maj nad Wilią i

Wisłą” stało się i tym razem zadość

tradycji.

Z pamięcią o Celi Konrada

w podwórzu dawnego klasztoru

Bazylianów (przy cerkwi unickiej

św. Ducha), przy pawilonie

ekspozycji Celi odbyła się Środa

Literacka z udziałem międzynarodowych

twórców, uczestników

festiwalu poezji w Wilnie.

Poeci międzynarodowi czytali

swoje wiersze i dzielili się

wrażeniami — odczuciem niezwykłego

miejsca, w którym

wiele uczestników przebywało

po raz pierwszy. Dlatego niesamowite

odczucie realiów

potwierdzało po raz kolejny

wzniosły cel idei organizatora

przedsięwzięcia literackiego poety

Romualda Mieczkowskiego.

Przy ekspozycji Celi Konrada

swoją twórczość zaprezentowali

literaci i znani polscy aktorzy

filmowi i teatralni, którzy

opowiedzieli o swej działalności.

Udział uczestników z Francji,

Niemiec, Belgii, Libanu, Polski,

Białorusi świadczy o tym, że

słowo poetyckie w Wilnie ma

szeroki rozgłos w świecie literackim

i coraz szersza jest geografia

uczestników festiwalu.

Na dziedzińcu klasztoru

Bazylianów, zaznaczonym imieniem

wielkiego polskiego poety

Adama Mickiewicza, poeci zaprezentowali

swoje wizje piękna

zanotowane w różnorodnych

formach strof poezji.

Wysokie idee przyświecały

inteligencji twórczej, przybyłej

z Warszawy na „Maj” do Wilna,

która pomimo zwiedzania

zabytków Wileńszczyzny odwiedziła

hospicjum im. bł. księdza

Michała Sopoćki działające od

niedawna w Wilnie.

„Jestem pod wielkim wrażeniem

tego co zobaczyłam.

Tam jest pięknie!” — dzieliła

się przeżytymi emocjami znana

polska aktorka Anna Milewska,

znana dla telewidzów Wilna z

serialu „Złotopolscy”. Do grona

aktorek przybyłych na festiwal

należy także Ewa Krasnodębska,

aktorka nagrodzona medalem

„Gloria Artis” oraz Bożena

Intrator, autorka scenariuszy

filmowych, tekstów piosenek i

wierszy w kilku językach.

Stały bywalec festiwali polski

poeta z Niemiec Józef Pless

jest zagorzałym wielbicielem wileńskich

„Majów”. Na dziedzińcu

klasztornym także przedstawił

swoją twórczość oraz z poszanowaniem

wysłuchał swych

kolegów „łamiących pióra”.

Wszystkich zebranych ciekawiły

opowiadania zaprzyjaźnionych z

poezją przedstawicieli Polonii z

Libanu, Białorusi, Francji.

Miłym akcentem dla Wilna

była prezentacja poetów zrzeszonych

w Związku Literatów Polskich

Oddział w Poznaniu. ZLP z

Poznania uczestniczył w Maju po

raz drugi. Liczna prezentacja w

tym roku z Wielkopolski świadczy,

że zacieśniła się przyjaźń

ziem porzuconych i odzyskanych.

Jest to bardzo wieloznaczny krok

w rozwoju przyjaźni i partnerstwa

literatury i kultury polskiej

w czasach wspólnego przebywania

obu krajów — Polski i Litwy

— w UE.

Paweł Kuszczyński, poeta,

prezes ZLP oddział w Poznaniu,

znawca kultury, sztuki i malarstwa,

zaprezentował swój wiersz,

gorąco oklaskiwany przez zebranych

twórców słowa. Natomiast

towarzysząca prezesowi

Danuta Bartosz, poetka, wiceprzewodnicząca,

pomimo prezentacji

wiersza, zaproponowała,

by do tytułu „Maj nad Wilią i

Wisłą” doszło trzecie „W”. Byłoby

to niesamowite wydarzenie,

jak oświadczyła, pt. „Maj nad

Wilią, Wisłą i Wartą”. Słowa poetyckie,

własne wiersze, zostały

przedstawione także przez Kalinę

Izabelę Ziołę, Marię Duszkę,

Urszulę Zyburę.

Z Belgii przybyła Leokadia

Komaiszko, była wilnianka, urodzona

w Święcianach, która także

przeczytała swój wiersz.

Irena Baluś, redaktor pisma

literackiego „Magazyn Polski na

Uchodźstwie” z Grodna (Białoruś),

opowiedziała o tym, że

język polski na Białorusi jest

poprawny, literacki i nauczony.

Mowa polska potoczna na

Grodzieńszczyźnie już prawie

zanikła. Świadczą o tym wiersze

nadsyłane do redakcji.

— Wiersze są już w języku

polskim nauczonym — prawidłowym

i literackim — mówiła

redaktor. — Rezultatem działań

„Magazynu” jest „Antologia

współczesnej poezji”. „Nauczanie

języka polskiego w szkołach odbywa

się w postaci kółka językowego

bądź zajęć fakultatywnych

— jest to społeczne działanie —

sugerowała Irena Baluś.

Podczas prezentacji twórczości

przy ekspozycji Celi Konrada

słowo mieli również wilnianie,

których tym razem z różnych

powodów, stawiło się niewielu.

Wielu wilnian ma dobre pióro,

jednakże natłok pracy i brak

czasu niekiedy decydują o możliwości

udziału w imprezach. Romuald

Mieczkowski, organizator

i prowadzący, udzielił słowa

wszystkim wilnianom przybyłym

na Środę Literacką. Wysłuchano

głosy młodych — Elżbiety

Czerniawskiej oraz Dariusza

Kaplewskiego, następnie wiersze

czytali Aleksander Śnieżko,

Alina Lassota, niżej podpisana,

Józef Szostakowski, Wojciech

Piotrowicz. Amatorzy — zamiłowani

w tworzeniu rymów Jan

Kozicz i Aleksander Lewicki —

mieli okazję przedstawić swoje

próbki twórcze.

Urszula Zybura, poetka z

Kalisza (Polska), zaznaczyła, że

się bardzo cieszy, że przebywa

w tak ważnym miejscu i może

przeczytać tu swój wiersz. Tym

zaszczycona była również Urszula

Tom, polska poetka. Ciekawy

wiersz przeczytała Barbara

Gruszka-Zych. Słowo mieli

Teresa Banasiak i Paweł Bieliński

oraz inni przedstawiciele

społeczności literackiej i jej

miłośnicy.

TERESA MARKIEWICZ

 

 

 

A 15 maja było tak:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Najpierw wystąpiliśmy w Bibliotece Politechniki Łódzkiej na uroczystości

z okazji Dnia Bibliotekarza organizowanej  przez Zarząd Okręgu Stowarzyszenia

Bibliotekarzy Polskich w Łodzi.

Zbyszek Paprocki na spotkaniu z okazji Dnia Bibliotekarza w Bibliotece Politechniki Łódzkiej

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jedna z obecnych na spotkaniu pań powiedziała, że piosenka

„Łódź moich snów” (poniżej jest zamieszczony link do tej piosenki)

http://zbyszek.paprocki.wrzuta.pl/audio/1moRacbblk9/lodz_moich_snow_sl._bogumil_pijanowski_muz._i_wyk._zbigniew_paprocki

skomponowana przez Zbyszka do tekstu Bogumiła

Pijanowskiego mogłaby być hymnem miasta.

Bardzo podoba nam się ta myśl. 🙂

Z kolei innej pani bardzo podobał się mój wiersz o…szafie.

Spotkanie prowadzi dr Elżbieta Grzelakowska, przewodnicząca Zarządu Okręgu SBP w Łodzi

 

 

 

 

 

 

 

 

Spotkanie prowadzi dr Elżbieta Grzelakowska, przewodnicząca Zarządu

Okręgu SBP w Łodzi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Zarząd Oddziału Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich
w Sieradzu oraz Filia nr 2 Miejskiej Biblioteki Publicznej
serdecznie zapraszają w dniu 21 maja 2013 r. (wtorek)
o godz. 18.00 na spotkanie autorskie JOLANTY MIŚKIEWICZ p.t.

„JA CIĄGLE MAM NADZIEJĘ”.

W programie:
– prezentacja wierszy i opowiadań Joli,
– piosenki skomponowane do jej tekstów zaśpiewa bard Zbyszek PAPROCKI,
– otwarcie wystawy fotografii Ewy RUSZKOWSKIEJ.

Impreza odbędzie się w ramach realizacji zadania publicznego pod nazwą „Kreatywna biblioteka”, sfinansowanego przez Urząd Miasta Sieradza.

Miejsce spotkania: Filia nr 2 MBP mieszcząca się w szpitalu
przy ul. Armii Krajowej 7 w Sieradzu.

JOLANTA MIŚKIEWICZ urodziła się i mieszka w Łodzi. Pisze prozę,
wiersze liryczne i satyryczne oraz teksty piosenek. Jest autorką powieści
dla dziewcząt p.t. „Kolczyk w brzuchu i babcine korki” i tomu
poetyckiego p.t. „Obierz mnie jak cebulę”. Jej utwory prezentowane
były m.in. w Radiu Łódź, TVP INFO i TVN 24.

EWA ELŻBIETA RUSZKOWSKA (ur. 13 grudnia 1965 r. w Kaliszu) pedagog, edukator w zakresie umiejętności wychowawczych i społecznych. W 1990 dyplom magistra na Wydziale Pedagogiki UW, w 1998 studia podyplomowe w zakresie psychoprofilaktyki na UMCS w Lublinie. Od 1992 związana zawodowo z Wojewódzkim Ośrodkiem Doskonalenia Nauczycieli w Sieradzu. Współpraca ze środowiskiem nauczycielskim; liczne programy autorskie z zakresu pedagogiki i profilaktyki; współpraca z uczelniami wyższymi, działanie na rzecz przybliżenia praw dziecka, współpraca z Helsińską Fundacją Praw Człowieka w Warszawie, działania na rzecz profilaktyki środowiskowej. Zainteresowania: fotografia, literatura współczesna, rozwój osobisty, film.

ZBIGNIEW PAPROCKI ur. 28.03.1957 r. w Widawie. Przez wiele lat tworzył – do przysłowiowej szuflady. Pisał wiersze dla dzieci i dla dorosłych, teksty piosenek, komponował do nich muzykę. Śpiewał i grał na gitarze, głównie dla siebie i znajomych. Od 2008 r. należy do Koła Literackiego „Anima”. W 2009 r. wystąpił w półfinale Międzynarodowego Festiwalu Bardów – OPPA w Warszawie.
Coraz częściej jest proszony przez poetów, aby skomponował muzykę
do ich utworów. Tak powstały piosenki z tekstami Michała Głaszczki
z Warszawy, Władysława Potakowskiego i Mirosława Pisarkiewicza
z Sieradza, Krzysztofa Sołtysiaka ze Zgierza oraz Jerzego Nadratowskiego i Jolanty Miśkiewicz z Łodzi. Skomponował również muzykę do ośmiu liryków Władysława Broniewskiego; utwory te niezwykle podobają się wnuczce tego niesłusznie zapomnianego poety, Ewie Zawistowskiej.
Piosenki Zbigniewa Paprockiego były prezentowane m.in. w Radiu Koszalin, Radiu Łódź i sieradzkim Naszym Radiu. Można ich również posłuchać na You Tube i Wrzucie.

ZAPROSZENIE NA SPOTKANIE ORGANIZOWANE PRZEZ „STOLIK POETYCKI” W ŁODZI

Tym razem wspólnie ze Zbyszkiem Paprockim wystąpię w łódzkiej kawiarni „U Milscha” (ul. Łąkowa 21)  –  15 maja o godz. 18.00.